„Auschwitz dzisiaj” – wystawa w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu

  • 11 sierpnia 2017, Mateusz Kierczak

30 zdjęć wykonanych na terenie byłego niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau, przez zmarłego 2 lata temu artystę Martina Blume, złożyło się na wystawę „Auschwitz dzisiaj”, której inauguracja odbyła się 9 sierpnia w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, w ramach obchodów 75. rocznicy śmierci Edyty Stein, św. Teresy Benedykty od Krzyża.

Wernisaż wystawy poprzedziły rozważania na temat „Jak wczuć się w Auschwitz?”, nawiązujące do kluczowej kategorii filozoficznej, pojawiającej się w refleksjach uczennicy Edmunda Husserla. Autor wystawy „Auschwitz dzisiaj”, Martin Blume z Niemiec, zmarł w 2015 roku. Podczas wernisażu ekspozycji, na którą składają się fotografie wykonane na terenie Miejsca Pamięci Auschwitz, zaprezentowany został komentarz artysty, w nagranej dwa lata temu video-prezentacji.

Gości powitał dyrektor Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu ks. Jan Nowak. „Łączymy tematy związane z ‘wczuciem się’ w rzeczywistość, która dla nas jest obca i nieznana” – zauważył kapłan dodając, że poprzez „wczucie” jest ona łatwiejsza do poznania. „Serdecznie zapraszam do poznania losów tych, którzy tutaj – w Auschwitz – stracili to, co najdroższe, a pochodzi od Boga – życie”.

W dyskusji nt. bliskiej Edycie Stein kategorii „wczucia”, zaczerpniętej z fenomenologii udział wzięli: ks. Manfred Deselaers, pracujący od lat w Oświęcimiu niemiecki ksiądz, współtwórca Centrum Modlitwy i Dialogu w Oświęcimiu, Jadwiga Guerrero van der Meijden z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz Hanna Ulatowska, była więźniarka obozu Auschwitz- Birkenau, profesor Uniwersytetu w Dallas, w amerykańskim stanie Teksas.

Ks. Manfred Deselaers podkreślił, że goszcząc kilkakrotnie Martina Blume w Oświęcimiu, był pod ogromnym wrażeniem jego zaangażowania w pracę przy tworzeniu fotografii. Artysta, starając się zaprezentować innym rzeczywistość Auschwitz-Birkenau, szukał światła, które przebija się mimo ogromu tragedii. „Pamiętam, jak jednego dnia przyszedł i zawołał: Manfred, Manfred, znalazłem ostatnie zdjęcie! Kończę wystawę!” – duchowny przytoczył wspomnienie owego dnia, kiedy to artysta zwoził kamienie do rzeki Soły. Miały one symbolizować prochy zamordowanych wrzucone do rzeki. „Ale są jak światło” – zaznaczył, tłumacząc, że autor starał się znaleźć światło w ogromie zła i tragedii.

Podstawą refleksji nt. kategorii „wczucia” były myśli Edyty Stein, pochodzące z jej pracy doktorskiej „O problemie wczucia” z 1916 roku. Goście wysłuchali wykładu Jadwigi Guerrero van der Meijden z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Następnie głos zabrała prof. Hanna Ulatowska, która w wieku 11 lat trafiła do obozu Auschwitz. Podczas spotkania podzieliła się przemyśleniami na temat znaczenia „wczucia” w realiach obozowych. Przedstawiła również wyniki swoich badań nad traumą byłych więźniów oraz przybliżyła zagadnienie długoterminowych śladów doświadczenia Auschwitz.

W refleksjach była więźniarka podzieliła się wspomnieniami z telefonicznych spotkań z Martinem Blume, jako przejawem ogromnej empatii, najpierw do ks. Manfreda, który poprosił ją o tą pomoc, a potem skierowanej w stronę twórcy wystawy „Auschwitz dzisiaj”. „Reprezentowaliśmy tą samą misję pracowania nad najlepszym przekazem tego, co stało się w Auschwitz, dla przyszłych pokoleń. To była misja upamiętnienia” – wyjaśniła profesor Uniwersytetu w Dallas.

Kolejnym elementem była refleksja z punktu widzenia dziecka – więźnia Auschwitz, reprezentująca różne typy empatii, związane z ludźmi, pomiędzy którymi ta empatia się pojawiała, m.in. z wjazdem do obozu, strzyżeniem włosów. „Nagle widzę esesmana, który podchodzi do mnie, bierze mnie na ręce, patrzy się na mnie bardzo dokładnie, patrzy się na twarz” – wspominała, dodając, że została przepuszczona i że dokładnie pamięta jego twarz, jego uśmiech. „Może przypomniałam mu jego własne dziecko” – wyjaśniła, dodając, że jest to rodzaj empatii, który badany jest przez nią aktualnie u amerykańskich weteranów II wojny światowej. Kolejnym rodzajem empatii przytoczonym przez mówczynię było ratowanie więźniów przez lekarzy, poprzez uśmiech, uścisk dłoni. Była więźniarka zaprezentowała też fragment książki „Wartości a przemoc. Zarys socjologicznej problematyki Oświęcimia”, opisującej empatię na terenie miasta.

Opowiadając o swojej pracy Hanna Ulatowska przedstawiła również wyniki badań nad traumą byłych więźniów – dorosłych, reprezentujących świat literacki i artystyczny. „To, co mnie bardzo interesowało w tych badaniach, to w jaki sposób ci ludzie, w tych różnych rodzajach wypowiedzi przekazują to, co jest najważniejsze przy końcu życia. Co jest tym trzonem mądrości, którą niektórzy z nas osiągają i wyrażają ją w obozowych przeżyciach” – wyjaśniła, przedstawiając, na podstawie jednego z opowiadań Bogdana Bartnikowskiego – powstańca, byłego więźnia Auschwitz-Birkenau, autora książek o losach polskich dzieci w latach wojny – znaczenie symboliki w przekazie dla następnych pokoleń.

W trzeciej części rozważań zaprezentowane zostało nagranie video, w którym zmarły w 2015 roku autor wystawy – Martin Blume – opowiada o swojej pracy na terenie byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau i przeżyciach związanych z tworzeniem wystawy.

„Wiedziałem, jak trudny jest ten temat i jaka ciąży na mnie odpowiedzialność, za jego podjęcie” – mówił artysta, wyjaśniając próbę wcielenia się w sytuacje więźniów za pomocą zdjęć i starania wczucia się w obozowe realia. „Pracowałem bardzo dużo w zimie i kiedy marznę, staje się to bardziej autentyczne” – tłumaczył dodając, że choć przybliżał się do tego, co można by sobie próbować wyobrazić, to w rzeczywistości jest to niemożliwe do wyobrażenia. Fotograf starał się uchwycić wydarzenia poprzez technikę zamazania, by zmusić widza do zastanowienia się nad obrazem i próby wczucia się.

Autor wystawy podkreślił, że niezwykle trudne było pokazanie liczby ludności przechodzącej z rampy na śmierć. „Byłem wstrząśnięty rozmiarem uprzemysłowienia ludobójstwa. Jednym z najbardziej wstrząsających momentów było dla mnie wejście na rampę” – wspominał. „Zabici przez pracę, przez gaz i… jeszcze te spalenia i… bez godności wsypanie prochów do rzeki” – dodał, podkreślając, że dla każdego człowieka ważne jest, żeby mieć miejsce, gdzie można pójść i opłakać swoich bliskich zmarłych.

W spotkaniu w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu udział wzięli m.in.: ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej – bp Piotr Greger, proboszcz parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu i dziekan dekanatu oświęcimskiego – ks. Józef Niedźwiedzki, księża z okolicznych parafii, członkowie Towarzystwa Edyty Stein z Niemiec i Austrii oraz ojcowie karmelici bosi.

Na zakończenie w kaplicy sióstr karmelitanek w Oświęcimiu sprawowana była Msza św. z okazji 75. rocznicy śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża. Liturgii przewodniczył bp Piotr Greger.

Kamilla Frysztacka