Bp Pindel: dramatyzm Wielkiego Czwartku to cena naszego zbawienia i miara Bożej miłości

  • 14 kwietnia 2017, Robert Karp

O wyjątkowości Ostatniej Wieczerzy spożywanej przez Jezusa ze swoimi uczniami mówił w Wielki Czwartek 13 kwietnia bp Roman Pindel, który przewodniczył liturgii Wieczerzy Pańskiej w katedrze w Bielsku-Białej. Ordynariusz bielsko-żywiecki przypomniał, co oznaczał symboliczny gest umycia nóg i podkreślił wagę powtarzanej przez Kościół „od czasu odejścia Jezusa do Ojca, aż do Jego powtórnego przyjścia na końcu czasu, Wieczerzy Pańskiej”.

Zastanawiając się, co było wyjątkowego w Ostatniej Wieczerzy, że nie tylko zapadła ona w pamięć uczniom Jezusa, lecz także całego Kościoła, biskup przywołał inne sceny ewangeliczne, opisujące Jezusa spożywającego posiłki – przyjęcie weselne w Kanie Galilejskiej lub poranny posiłek z ryby i chleba po Zmartwychwstaniu.

„Były to przyjęcia urządzane przez przyjaciół Jezusa, znajomych, notabli, szanowanych faryzeuszy, a czasami przez nawróconych grzeszników czy powołanych przez Jezusa albo też posiłki spożywane na wolnej przestrzeni. Z tych wszystkich przyjęć i posiłków, opisanych w Ewangelii, jednak wyróżnia się ta uczta wieczorna, którą nazywamy Ostatnią Wieczerzą. Z zamierzenia Jezusa, miała być najważniejszą w Jego życiu, ale też najważniejszą wieczerzą, jaką będzie powtarzał Kościół” – zaznaczył kaznodzieja.

Wskazał, że w wieczerzy tej były elementy żydowskiego posiłku sederowego, a jednocześnie jej sens był bogatszy i głębszy.

Według ordynariusza, uczniowie zapamiętali trzy szczególne momenty  tego wydarzenia – Jezus myje uczestnikom wieczerzy nogi, wskazuje na chleb i wino, jako na Jego Ciało i Krew, następnie poleca powtarzać tę wieczerzę na Jego pamiątkę. Wyjaśnił zarazem, że gest umycia nóg ma symbolizować sytuację przemiany serca, „aby ten, który umywa nogi, jak i świadkowie tego gestu, stali się gotowi służyć innym, zwłaszcza tym, którym trudno jest służyć”

„Pamiętamy też, że od czasu odejścia Jezusa do Ojca, aż do Jego powtórnego przyjścia na końcu czasu, każde powtarzanie Wieczerzy Pańskiej, to głoszenie śmierci Jezusa aż przyjdzie i to przywoływanie Jego obecności wśród tych, którzy w Niego wierzą, Jego oczekują i wyznają” – dodał biskup, zachęcając do trwania w dziękczynieniu, wyrażającym się w sprawowaniu Eucharystii, którą Chrystus zostawił i polecił powtarzać na Jego pamiątkę.

„Niech dramatyzm wydarzeń Wielkiego Czwartku i tragizm Wielkiego Piątku, nas nie zasmuca. To cena naszego zbawienia, ale też miara miłości, jaką ma Bóg do człowieka. A nam pozostaje być wdzięcznym Bogu, że znalazł nam takiego Odkupiciela” – dodał na koniec.

Po homilii, upamiętniając gest Jezusa Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, ordynariusz obmył i ucałował nogi dwunastu mężczyznom. Na zakończenie liturgii duchowny przeniósł Ciało Chrystusa do tzw. ciemnicy, czyli do bocznego ołtarza w katedrze. Adoracja będzie tu kontynuowana przez cały Wielki Piątek, aż do liturgii Męki Pańskiej.