„Od reformy do reformacji… Między myślą Marcina Lutra a Jana Henryka Newmana”

  • 13 listopada 2017, Robert Karp

Konfrontację myśli Marcina Lutra, byłego augustianina, z przemyśleniami Johna Henry’ego Newmana, konwertyty z anglikanizmu – zaproponowali pomysłodawcy konferencji „Od reformy do reformacji”, która odbyła się 13 listopada w Katolickim Liceum im. św. Melchiora Grodzieckiego w Cieszynie. Wśród wykładowców, których wysłuchali uczniowie cieszyńskich szkół, znaleźli się filozof, bioetyk, historyk idei, kanonista, socjolog i teolog luterański.

Jak wyjaśnił pomysłodawca konferencji ks. Tomasz Sroka, dyrektor Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. św. Melchiora Grodzieckiego w Cieszynie, chodziło o to, by z jednej strony spojrzeć na postać Lutra w kontekście jubileuszu 500 lat reformacji, z drugiej zaś starać się zrozumieć motywy, jakie stały za decyzją Newmana, który zdecydował się porzucić Kościół anglikański i zostać katolikiem.

„Spoglądamy na te dwie postaci i odkrywamy ich wspólne źródło – Ewangelię. Czytając Pismo Święte, obaj dochodzą do jakichś wniosków. Ewangelia zmienia ich życie i kształtuje. Chodziło w tym naszym spotkaniu o pokazanie źródeł, które ich kształtowały” – wytłumaczył duchowny i zaznaczył, że młodzież cieszyńskiego „Katolika” wcześniej na lekcjach dowiedziała się dużo rzeczy o reformacji i o rzeczywistym obrazie Kościoła w XVI wieku.

„Mam nadzieję, że ta konferencja, podczas której prelegenci używają czasami trudnego języka, jest dla nich ważnym doświadczeniem. Warto im podnosić poprzeczkę, bo chodzi o głębsze zrozumienie tych postaci przywołanych w temacie sesji” – dodał.

Z kolei prowadzący konferencję i jeden z prelegentów ks. dr Leszek Łysień zwrócił uwagę na zasadność konfrontacji dwóch różnych, bardzo ważnych postaci historii Kościoła – z XVI i XIX wieku. „Marcin Luter należał do augustianów, a potem opuścił zakon, podejmując się dzieła nie tyle reformy, lecz reformacji. Bo jest ogromna różnica pomiędzy tymi dwoma terminami. Natomiast Newman był anglikaninem, o pewnym nachyleniu kalwińskim, który porzucił anglikanizm, przechodząc na katolicyzm” – zauważył duchowny.

„Luter stworzył, można powiedzieć, nowe wyznanie, z kolei Newman był znanym na całą Anglię kaznodzieją, nazywany był Platonem Oksfordu” – przypomniał.

Podczas wykładu doktor filozofii, odwołując się do licznych cytatów z tekstów Marcina Lutra, dowodził, że specyficzne potraktowanie kategorii rozumu doprowadziło twórcę reformacji do radykalnego i bezwzględnego fideizmu. Postawa ta, wykluczająca rozum ze spraw wiary, zdaniem ks. Łysienia, opierała się na przeświadczeniu, że tylko ślepa wiara może prowadzić człowieka ku Bogu. Wskazał też na konkretne konsekwencje „buntu i radyklanej niezgody na rozum”. Zaproponował też, by samemu odpowiedzieć sobie na pytanie postawione w tytule referatu – czy rozum jest potrzebny do zbawienia?

O ryzyku wiary na przykładzie analizy jednego z najsłynniejszych kazań Johna Henry’ego Newmana opowiedział ks. dr hab. Andrzej Muszala, prof. UPJPII. Zwrócił uwagę, że opisane przez przyszłego błogosławionego Kościoła katolickiego ryzyko wiary, zawierające elementy negatywne i pozytywne, potraktował Newman w swoim życiu niezwykle konsekwentnie.

„Chodzi o konsekwencję myślenia i działania. To także nasze zadanie. Nasza wiara powinna być racjonalna i powinna być ryzykiem – konsekwentnym pójściem do końca za Jezusem” – podsumował swój referat o zmarłym w 1890 kardynale.

O katolickiej i luterańskiej wizji prawa w Kościele mówił ks. dr hab. Piotr Kroczek. Profesor krakowskiego Uniwersytetu Papieskiego zwrócił uwagę, że zarówno katolicy jak i luteranie mają duże oczekiwania wobec prawa. Zaznaczył, że choć cele prawa dla obu wyznań są analogiczne do tych, jakie stawia przed sobą społeczność państwowa, to jednak wśród celów prawa kościelnego akcentuje się wymiar wychowawczy i zbawczy prawa.

„Funkcje te w Kościele katolickim są bardziej rozbudowane, z kolei funkcje w luterańskim prawie kościelnym zbliżone są do prawa czysto ziemskich społeczności, ale nie zatracają swej chrześcijańskiej specyfiki. To upodobnienie się bardziej do prawa państwowego odpowiada może bardziej naturze, a na pewno określonym teologicznym założeniom Kościoła luterańskiego” – zaznaczył kanonista.

Dr hab. Marek Rembierz w kontekście tematu konferencji opisywał refleksję nad rozumem, wiarą i religią Benedykta XVI. Historyk idei z Uniwersytetu Śląskiego zauważył, że zarówno reformacja, jak i duchowość katolicka tamtych czasów, tak bardzo zabiegała o zbawienie, że jednocześnie zapominała o człowieczeństwie. „Tak bardzo uzależniała wizję człowieka od religii. Tam nie ma autonomii” – stwierdził i zaproponował, by przenieść w tamte czasy Karola Wojtyłę z jego książką „Osoba i czyn”. „Tak sobie myślę, ze zarówno ojcowie Soboru Trydenckiego, jak i Luter i Kalwin wspólnie odpaliliby mu stos za tę książkę, w której nie ma nic o Bogu, lecz o samostanowieniu człowieka” – dodał i zaznaczył, że los „męczennika ekumenizmu” musiałby podzielić także Joseph Ratzinger.

Prelegent konstatował, że trudna myśl kard. Ratzingera istnieje „w napięciu pomiędzy doświadczeniem Lutra, Newmana, a także doświadczeniem systemów totalitarnych III Rzeszy i uwikłania Kościołów w to doświadczenie”.

Za Benedyktem XVI wykładowca powtórzył, by starać się przezwyciężać religię, „by odsłaniała się wiara i rozum, aby wiara kontrowała rozum i rozum kontrował wiarę”. „Trzeba stale się oczyszczać, a nie kanonizować swoje teksty czy teksty swoich ojców założycieli. Trzeba to przezwyciężać, bo inaczej będzie skansen, relikty religijne, sentymentalne wspomnienie, kicz religijny” – przestrzegł.

Na zakończenie wysłuchano dr. Lucjana Wrońskiego, który porównał  religię naturalną i religię objawioną w ujęciu J.H. Newmana, oraz dr. Jerzego Sojkę z Katedry Teologii Systematycznej Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Luterański teolog przedstawił postać Marcina Lutra jako reformatora Kościoła.