S. Jadwiga Wyrozumska – laureatką „Nagrody św. Maksymiliana Marii Kolbego”

  • 7 stycznia 2018, Robert Karp

Znana elżbietanka, s. Jadwiga Urszula Wyrozumska, kierująca od lat Zespołem Teatralnym w Cieszynie, który każdego roku wystawia na scenie miejscowego teatru jasełka i sztuki pasyjne – została laureatką „Nagrody św. Maksymiliana Marii Kolbego”. Po raz drugi w historii diecezji bielsko-żywieckiej kopię figurki „Matki Bożej zza drutów” z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, będącej nagrodą za działalność ewangelizacyjną i apostolską, wręczono 7 stycznia w Oświęcimiu. Wydarzenie odbyło się z udziałem przedstawicieli władz powiatowych i miejskich oraz licznych gości.

Wśród nominowanych do tegorocznej edycji nagrody znalazły się osoby duchowne i świeckie z różnych zakątków diecezji bielsko-żywieckiej. Odbierając z rąk biskupa figurkę „Matki Bożej zza drutów”, laureatka nagrody przyznała, że wyróżnienie traktuje jako zobowiązanie do dalszej pracy. „Na pewno nagroda należałaby się wielu innym. Nie jest ona tylko dla mnie, lecz dla całego zespołu” – podkreśliła zakonnica, dziękując matkom przełożonym elżbietanek cieszyńskich, że pozwoliły się jej zaangażować w tę specyficzną formę działalności ewangelizacyjnej.

S. Jadwiga była organizatorką prestiżowego wydarzenia Europassion 2016, jakie odbyło się w Cieszynie z udziałem zespołów teatralnych z całej Europy. W 2000 roku Zespół Teatralny pod kierownictwem s. Jadwigi został włączony do Europejskiej Wspólnoty Misterium Męki Pańskiej, gromadzącej elitarne zespoły, spotykające się corocznie w innym kraju europejskim.

Biskup Roman Pindel w swym wystąpieniu przypomniał, że wszystkie nominowane osoby można uznać za godnych naśladowców patrona nagrody pod względem zaangażowania ewangelizacyjnego i apostolskiego. Przywołał przy tym słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane w 1999 roku w Bydgoszczy o tym, że światu potrzeba Bożych szaleńców, którzy jak Chrystus, Wojciech, Stanisław, Maksymilian, będą mieli odwagę miłować i nie cofną się przed żadną ofiarą.

„Kapituła musiała kogoś wybrać. Nie było zapewne to łatwe. Wymagało dokładnego rozeznania” – dodał, wskazując, że nagroda ma przypominać, iż każdy z nas jest wezwany do ewangelizacji.

Nazwisko tegorocznej laureatki nagrody ogłosił dyrektor wydziału duszpasterstwa ogólnego kurii bielsko-żywieckiej ks. Sebastian Rucki, który jest jednocześnie członkiem i przewodniczącym Kapituły wyłaniającej laureatów.

Wśród nominowanych w tym roku, obok laureatki, znaleźli się także: diecezjalny koordynator Odnowy w Duchu Świętym ks. Roman Berke, kanclerz kurii i były dyrektor bielskiego Jubileuszowego Centrum Caritas ks. Adam Bieniek, jedna z inicjatorek budowy kościoła na osiedlu w Oświęcimiu Stefania Bzibziak, katechetka Anna Greń z parafii w Brennej, dyrektor diecezjalnego radia „Anioł Beskidów” ks. Tadeusz Nowok, zaangażowany w Domowy Kościół i inicjator ewangelizacji w żywieckim kinie Emil Pawlik, dyrektor cieszyńskiego liceum katolickiego i organizator licznych sympozjów i oryginalnych rekolekcji ks. Tomasz Sroka oraz Józefa Wandzel z Lipnika, twórca parafialnych Kół Koronkowych.

Podczas gali w OCK wykład pt. „Pomoc duchowieństwa Ziemi Oświęcimskiej więźniom Auschwitz” zaprezentowała Teresa Wontor-Cichy z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Podczas obszernej prelekcji historyk przypomniała, że wśród około 1,3 mln więźniów niemieckiego obozu hitlerowskiego KL Auschwitz-Birkenau, z których większość stanowili Żydzi, do Auschwitz skierowano co najmniej 464 kapłanów, kleryków, zakonników oraz 35 sióstr zakonnych – z Polski, a także z innych krajów okupowanej Europy. Historyk opisała także, jak więźniowie Auschwitz próbowali zachowywać potajemnie praktyki religijne na terenie nazistowskiego obozu. Szczególną uwagę poświęciła przybliżeniu postaci księży i sióstr zakonnych z terenów ziemi oświęcimskiej, którzy z narażeniem życia nieśli pomoc więźniom obozu Auschwitz-Birkenau.

Publiczność zobaczyła także spektakl „Mój syn, Maksymilian” Kazimierza Brauna w reżyserii Marcina Kwaśnego. W przedstawieniu wystąpili m.in. Halina Łabonarska, Łukasz Lewandowski, Dariusz Kowalski, Ksawery Szlenkier.

W sztuce, opartej na korespondencji między matką a synem, główną postacią, obok świętego, jest Marianna Kolbe. To jedna z trzech sztuk o św. Maksymilianie Kolbe, które napisał w 2010 roku Kazimierz Braun – wybitny polski reżyser teatralny oraz historyk i teoretyk teatru. Obecnie teatrolog wykłada na Uniwersytecie Stanu Nowy Jork w Buffalo. Obok dużego dramatu „Maximilianus”, przeznaczonego na widowisko teatralne, powstała też mała wersja pt. „Cela ojca Maksymiliana” – monodram.

„Nagroda św. Maksymiliana Marii Kolbego” to kopia figurki „Matki Bożej zza drutów”. Oryginalna figurka maryjna znajduje się w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, w kaplicy „Matki Bożej zza drutów”. Figurka powstała w czasie II wojny światowej w KL Auschwitz. Wykonał ją na terenie obozu w 1940 roku więzień Bolesław Kupiec (nr 792). Był jednym z sześciu braci Kupców z Podhala, którzy za działalność konspiracyjną w ruchu oporu zostali aresztowani przez gestapo i osadzeni w KL Auschwitz. W obozie byli członkami tworzącego się tam ruchu oporu.

Figurka była dowodem wdzięczności dla ks. Władysława Grohsa, który niósł pomoc materialną osadzonym w obozie. Bolesław Kupiec wyrzeźbił ją z lipowego klocka. Wydrążył otwór i ukrył w środku gryps. Z jednej strony kartki umieszczono tam słowa: „Tę karteczkę powierzam w opiekę Matce Boskiej i niech nas nadal ma w swojej opiece”. „Prosimy o pomoc dla naszych rodziców, którzy pozostali bez opieki, gdyż sześciu synów jest zamkniętych od 17 I 1940 r. Tę figurkę wykonał jeden z tych synów. Adres: Kupcowie, Poronin k. Zakopanego, ul. Kasprowicza 7” – napisał na drugiej stronie Bolesław Kupiec, który po wyjściu z Auschwitz ponownie trafił w ręce gestapo. Zmarł, zakatowany w śledztwie 4 marca 1942 roku. Karol Kupiec został rozstrzelany w Auschwitz 10 lipca 1942 roku. Józef Kupiec zginął na morzu koło Lubeki, w katastrofie zbombardowanego statku „Cap Arcona” 5 maja 1945 roku. Przeżyli trzej bracia Władysław, Jan i Antoni.

Ks. Grohs, który odczytał umieszczony w figurce gryps dopiero w 1971 roku, w testamencie prosił, aby po jego śmierci przekazać figurkę „Matki Bożej zza drutów” do Niepokalanowa. Klasztor niepokalanowski z kolei przekazał figurkę do Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, gdyż uznał, że miejsce to jest dla „Matki Bożej zza drutów” najbardziej odpowiednie.

Twarz blisko dwudziestocentymetrowej figurki Matki Boskiej jest skupiona i smutna. Jej płaszcz z kapturem na plecach przypomina opończę, przepasana jest góralską krajką, a wieńcząca głowę gwiaździsta korona również zawiera motywy góralskie. Z dłoni Matki Boskiej spływają promienne łaski, wkomponowane w fałdy płaszcza.