Św. Jan Kanty – apostoł miłosierdzia, przewodnik po ludzkich drogach życia

  • 13 października 2017, Robert Karp

„Nie przeżył spektakularnego nawrócenia, nie został męczennikiem, ale był świętym, który umiłował Ewangelię i żył zgodnie ze słowem Bożym, umiał wskazywać ewangeliczne drogowskazy na drogach życia” – tak o Janie Kantym mówi ks. Krzysztof Rębisz – wikary z parafii św. Małgorzaty i Katarzyny w Kętach, na terenie której urodził się  patron profesorów i akademików. W roku  jubileuszu 250. rocznicy kanonizacji św. Jana z Kęt w najbliższą niedzielę, 15 października, odbędą się w mieście nad Sołą główne uroczystości jubileuszowe.

Jak zauważył duchowny w rozmowie, świętość Jana Kantego była kulminacyjnym momentem jego życia, które obfitowało w liczne pielgrzymki i niezwykłe zdarzenia. Zdaniem ks. Rębisza, urodzony w 1390 roku średniowieczny teolog, który zostawił po sobie niezwykłą spuściznę w postaci własnoręcznie przepisanych 14 tys. stron traktatów naukowych, był kimś nietuzinkowym.

„W pamięci ludzkiej zapisał się przede wszystkim jako dobry, wrażliwy i współczujący człowiek” – podsumował, przytaczając liczne opisy hagiograficzne i legendy poświęcone dawnemu wykładowcy Akademii Krakowskiej. „Św. Jan Kanty nigdy nie przechodził obojętnie obok biednych. Wielu studentom pomagał. Oddawał im nawet swoje buty i znany był jako wielki dobroczyńca uczących się” – dodał kapłan i przywołał opowieść o Janie Kantym z „Żywotów świętych polskich” ks. Piotra Skargi, gdy napadnięty przez rabusiów Jan, oddaje przestępcom, ku ich zdumieniu, ukryte w płaszczu monety, które zapomniał wcześniej im dać.

„Tymi prostymi gestami i zachowaniem ten święty potrafił wzbudzić nawet u najbardziej zdemoralizowanych ludzi wyrzuty sumienia i nawrócenie” – zauważył pochodzący ze Śląska Cieszyńskiego rozmówca. Kapłan nie ukrywa, że  poznawanie Jana Kantego jest dla niego fascynujące.

„Sam odkrywam tego świętego, uczę się go. Dotąd znałem go tylko ze wspomnienia liturgicznego. Od kiedy tu przybyłem, nie przestaje mnie zachwycać i inspirować swoją prostotą i zachowaniem” – przyznaje ks. Rębisz i zachęca do zapoznania się niektórymi sentencjami Jana Kantego, które umieszczono na bocznych ołtarzach ufundowanej przez Sykstusa Lubomirskiego w 1648 roku kęckiej kaplicy, powstałej – jak głosiła legenda – w miejscu rodzinnego domu świętego.

Jan Kanty w choćby tak prostej sentencji jak ‘patrz swego, a nie pragnij cudzego’ przypomina, że trzeba iść z duchem Ewangelii, szukać tego, co chce Pan Bóg, że zazdrość jest zła. Jan uczy nas mądrego podejścia do rzeczy materialnych i namawia do uczciwości, by nie gonić niepotrzebnie za wielkością” – zauważył wikary, zapowiadając, że w przyszłym tygodniu w kęckiej parafii w każdy czwartek, rano i wieczorem, wierni modlić się będą na nabożeństwach ku czci św. Jana Kantego.

„Zapraszamy na te nabożeństwa szczególnie ludzi związanych z procesem wychowania i kształcenia dzieci oraz młodzieży – nauczycieli uczniów, ale także tych, którzy pełnią dzieła miłosierdzia. Bo był to apostoł miłosierdzia” – podkreślił duchowny. Przypomniał w tym kontekście słynne zdanie Jana Kantego, powtarzane wtedy, gdy pukali do niego ludzie ubodzy – „pauper venit – Christus venit” (ubogi przyszedł, Chrystus przyszedł).

„Jan Kanty był świętym pielgrzymem, który odbył za życia pielgrzymki do Rzymu i Ziemi Świętej. Chciał nam przez to powiedzieć, że idąc drogą Ewangelii, poprzez wytrwałą pielgrzymkę życia i inne podjęte szlaki pątnicze, zmierzamy w kierunku nieba, ku Temu, który nas wybrał i umiłował, który pragnie, abyśmy z Nim przebywali w wieczności jako święci” – podsumował, zapraszając do odwiedzenia miejsca urodzenia świętego, a w szczególności przechodzącej obecnie renowację kaplicy pod wezwaniem najsłynniejszego kęczanina.

20 października wypada liturgiczne wspomnienie św. Jana Kantego, profesora Akademii Krakowskiej, który 7 lat temu został oficjalnym patronem swego rodzinnego miasta. Słynny średniowieczny naukowiec patronuje też licznym instytucjom charytatywnym oraz oświatowym.

Jan Kanty urodził się w Kętach w 1390 roku. Ukończył studia w Krakowie, następnie przyjął święcenia kapłańskie. Od 1421 roku przez osiem lat prowadził szkołę klasztorną u miechowskich bożogrobców. W 1429 roku zaczął wykładać na Akademii Krakowskiej, równocześnie studiując w niej teologię – magisterium otrzymał w 1443 roku. W tym czasie został kanonikiem i kustoszem w Olkuszu. Kilkakrotnie pielgrzymował do Rzymu. Zmarł w opinii świętości w 1473 roku, w wigilię Bożego Narodzenia. Został beatyfikowany 27 września 1680 roku przez bł. Innocentego XI, a kanonizowany 16 lipca 1767 roku przez Klemensa XIII.

W historii Kęt największe dotąd uroczystości związane z postacią Jana Kantego odbyły się w 1890 z okazji 500. rocznicy jego urodzin. W 1851 roku wzniesiono tu pomnik św. Jana Kantego. W roku 1941 został usunięty przez hitlerowców i złożony przez mieszkańców na placu przykościelnym. Po wojnie kęczanie domagali się przeniesienia figury świętego na dawne miejsce. Dopiero w 1992 roku pomnik wrócił na rynek. Został wtedy poświęcony przez rodowitego kęczanina bp. Adama Dyczkowskiego, wówczas biskupa pomocniczego diecezji wrocławskiej.

Podczas kanonizacji krakowskiego akademika papież Klemens XIII charakteryzując postać wynoszoną na ołtarze, zauważył, że codziennie po ukończeniu swoich zajęć teolog udawał się z Akademii prosto do kościoła, gdzie się długo modlił i adorował Chrystusa w Najświętszym Sakramencie.

Z Kętami związane są także takie postaci jak, żyjąca na przełomie XVI i XVII wieku zapomniana kandydatka na ołtarze, świątobliwa Ludowika, bł. Celina Borzęcka, św. Józef Bilczewski czy matka Maria Łempicka, założycielka tutejszego klasztoru klarysek od Wieczystej Adoracji.