Wystawa rysunków więźnia Auschwitz na Słowacji i w Holandii

  • 31 stycznia 2018, Robert Karp

Do końca lutego br. będzie można oglądać w gmachu słowackiego parlamentu w Bratysławie wystawę wybranych prac byłego więźnia niemieckich obozów koncentracyjnych Mariana Kołodzieja. Ekspozycję, będącą niezwykłym świadectwem przeżyć obozowych, zobaczą też wkrótce inne miasta słowackie. Jednocześnie z pracami artysty zapoznać się może publiczność w prywatnym muzeum w Hadze w Holandii.

Jak przypomniał gwardian franciszkańskiego klasztoru w Harmężach, o. Piotr Cuber OFMConv, zaprezentowanie wystaw było możliwe dzięki temu, że wcześniej do polskich placówek dyplomatycznych i przedstawicielstw RP w krajach, gdzie rozpowszechnione było błędne przekonanie o istnieniu „polskich obozów zagłady”, wysłano 60 pakietów z materiałami obejmującymi m.in. 21 prac Kołodzieja w wersji cyfrowej. Zakonnik wyjaśnił, że zorganizowanie wystawy stało się dzięki temu proste, bo wystarczy prace wydrukować.

„Jak dotąd, jedynymi placówkami, które skorzystały z tej propozycji, są ambasady w Hadze i Bratysławie” – zauważył duchowny, podkreślając, że jest to część projektu pt. „Ukazanie prawdy historycznej na temat niemieckich obozów koncentracyjnych na ziemiach polskich poprzez popularyzowanie wystawy więźnia pierwszego transportu Mariana Kołodzieja (nr 432) «Klisze pamięci. Labirynty»”, jaki klasztor franciszkanów w Harmężach zrealizował wspólnie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych w roku 2017.

Inicjatorką prezentacji wystawy w parlamencie słowackim była posłanka Anna Verešová. Wystawę otworzył przewodniczący parlamentu Republiki Słowacji, Andrej Danko. Otwarciu ekspozycji towarzyszył pokaz filmu „Między piekłem, a niebem” Stanisława Markowskiego. Zaprezentowano także album „Apokalipsa XX wieku. Świadectwo Mariana Kołodzieja nr 432”. Wystawę w słowackim parlamencie będzie można oglądać do końca lutego br..Następnie, ekspozycja  ruszy w trasę objazdową po Słowacji.

Z kolei otwarciu wystawy w stolicy Holandii towarzyszył wykład historyka holenderskiego, dowodzący tego, że nie było „polskich obozów koncentracyjnych”. W tym kraju także rysunki więźnia Auschwitz zobaczyć będzie można w innych miastach.

Wystawę „Klisze pamięci. Labirynty”, mieszczącą się w podziemiach podoświęcimskiego klasztoru w Harmężach, niemal codziennie zwiedzają grupy zorganizowane i turyści indywidualni z całego świata, a zwłaszcza z Europy i Ameryki Północnej. Ekspozycja, jako miejsce edukacji młodzieży, jest również stałym elementem programów działalności Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży oraz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Z Centrum św. Maksymiliana współpracują osoby indywidualne, szkoły oraz biura podróży, organizując zwiedzanie „Klisz pamięci”.

Marian Kołodziej urodził się 6 grudnia 1921 roku w Raszkowie. Był artystą, plastykiem, scenografem teatralnym i filmowym. Jako jeden z pierwszych trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz w pierwszym transporcie, 14 czerwca 1940 r. Otrzymał numer obozowy „432”. Od września 1944 roku do 6 maja 1945 był więziony jeszcze w Gross Rosen, Breslau-Lissa, Buchenwald, Sachsenhausen i Mauthausen-Ebense.

Po wojnie ukończył wydział scenografii ASP w Krakowie i pracował w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, w którym zrealizował blisko 200 prac scenograficznych. Był również twórcą scenografii dla innych teatrów w Polsce i za granicą oraz do filmów. W swojej twórczości milczał o przeszłości z czasów wojny przez prawie 50 lat.

Na początku lat 90. ub. wieku zaczął niespodziewanie poruszać tematykę obozową. Stworzył cykl „Klisze pamięci. Labirynty”. W misternie skomponowanych rysunkach stałym motywem jest postać franciszkańskiego męczennika z Auschwitz, o. Maksymiliana. Ekspozycja powstawała od 1995 r. Dwa lata wcześniej artysta doznał częściowego paraliżu. Po tym zdarzeniu zdecydował się za pomocą języka plastyki opowiedzieć o swych doświadczeniach obozowych. W ramach rehabilitacji, na małych kartkach zaczął rysować ołówkiem przywiązanym do ręki.

Marian Kołodziej zmarł w Gdańsku 13 października 2009 r., w wieku 88 lat. Jego prochy zostały złożone w krypcie kościoła franciszkanów w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach.