A Maryja wskazała miejsce

  • 14 marca 2017, Mateusz Kierczak

Z czym może kojarzyć się naszym czytelnikom Republika Związku Mjanmy? Przede wszystkim z byłą kolonią Wielkiej Brytanii, która niepodległość uzyskała w 1948 roku. Na pewno bardziej znamy ten obszar geograficzny jako Birma, a dla wprawionych adeptów misjologii jest to miejsce, gdzie swojego „wykąpania w misjach” doświadczył bł. Paweł Manna – założyciel Papieskiej Unii Misyjnej.

Od 2016 roku Birma to miejsce, w którym po raz pierwszy Żywy Różaniec z Polski, za Pośrednictwem Papieskiego dzieła Rozkrzewiania wiary realizuje projekt misyjny. Kiedy na spotkaniu moderatorów Żywego Różańca w Częstochowie był prezentowany pomysł ścisłej współpracy ŻR-PDRW, wielu słuchaczy podchodziło do tej propozycji sceptycznie. Jedynym argumentem personalnym nie do podważenia była postać sł. Bożej Pauliny Jaricot – jej testament życia i posługiwania został wreszcie odnowiony i wypełniony.

Od samego początku podkreślaliśmy, że częścią tożsamości grup Żywego Różańca jest modlitwa i wsparcie misji, a wszystko dokonuje się w duchu eklezjalnego posłuszeństwa. Zaproponowane przez nas 1 zł. miesięcznie od osoby, gorąca modlitwa za misje oraz otwartość na formację przyniosły piękny owoc. Ojciec Święty Franciszek za pośrednictwem Sekretarza Generalnego Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary, o. Ryszarda Szmydkiego OMI, zlecił realizację projektu specjalnego, za który odpowiedzialność ma wziąć Żywy Różaniec z Polski. Ku naszemu pozytywnemu zadziwieniu, gdy przeżywamy rok Jubileuszowy 100-lecia założenia Papieskiej Unii Misyjnej, pomoc misyjną mamy realizować w Birmie, w parafii założonej 85 lat temu przez misjonarzy PIME (Stowarzyszenie Misji Zagranicznych), którego twórcą i pierwszym przełożonym był bł. Paweł Manna. Kolejnym znakiem Bożego prowadzenia jest dla nas fakt, że tak szybko po naszej wspólnej modlitwie na Jasnej Górze, gdy prosiliśmy Maryję o prowadzenie, Ona sama wskazała to miejsce: wioska HWE PON w Parafii NAUNG KAN, w diecezji KENTUNG. Każdego roku PDRW z Polski realizuje około 50 najróżniejszych projektów misyjnych, budowy, remonty, zakupy sprzętu informatycznego, szkolenia i formacji, lecz ten dotyczący Żywego Różańca przysporzył nam najwięcej radości.

Sytuacja, z jaką w tym kraju spotykają się prześladowani chrześcijanie, brak stabilności politycznej i społecznej jeszcze mocniej uzmysławia nam konieczność pomocy, ale też realizacja takiego przedsięwzięcia staje się swoistego rodzaju rekolekcjami dla nas. Dlaczego? Wspólnota, o której piszę, jest niewielka, bo w wiosce jest 90 rodzin katolickich, oddalonych od centrum diecezji ok. 10 km. W birmańskich warunkach jest to już obszar bez szkolnictwa, opieki zdrowotnej oraz podstawowych udogodnień społecznych. Jednak nie to jest największa bolączką, z jaką spotykają się birmańscy mieszkańcy wsi. Dla wspólnoty HWE PON najskrytszym marzeniem było posiadanie miejsca do modlitwy – nie świetlicy w wiosce, nie jednego z domów w katolickich rodzinach. Trudne warunki i bieda nie przekreśliły ich skrytych marzeń o prawdziwej świątyni. Z historii tego miejsca wynika, że wierni mimo trudności sami gromadzili się na modlitwie. A, że nie ma tam na stałe kapłana, dlatego sakramenty udzielane są sporadycznie. Wiele osób chce przystąpić do katechumenatu, lecz z powodu braków katechistów i miejsca spotkań nie może spełnić swojego pragnienia. Dlatego budowa świątyni jest nieodzowna, będzie ona zarazem domem modlitwy, domem katechizacji i duszpastersko – formacyjnym centrum.

Kiedy pojawiła się szansa realizacji projektu, sami mieszkańcy natychmiast zaangażowali się do prac porządkowych i wstępnych, by jak najszybciej wznieść kościół. Potem, gdy potrzeba było funduszy materialnych, dobrowolnie wraz z sąsiadami zaczęli odejmować od posiłku garść ryżu, aby potem go sprzedać i pieniądze zanieść na budowę. Takich gestów wiary i solidarności w wioskowej społeczności jest wiele, dlatego zebrane przez Żywy Różaniec 10.000 dolarów pomorze w dokończeniu budowy miejsca modlitwy i spotkań w jednej z 32 wiosek parafii NAUNG KAN. W taki sposób modlitwa i czyn tworzą piękny gest miłosierdzia, a my powierzamy wszystkie sprawy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Żywego Różańca TEJ, która przyjęła pod serce Odwieczne Słowo – Jezusa – i zaniosła GO, aby dać innym radość ze spotkania z Bogiem.

Program Żywy Różaniec dla Misji nie kończy się, tak jak nie wolno nam spocząć, gdy na świecie jest choćby jedna osoba nie znająca i nie kochająca Jezusa. Mamy ogromną radość, że dzieło pomocy i współpracy zaowocowało. Dziękujemy przy tej okazji pasterzom diecezji, kapłanom i wam Rodzino Żywego Różańca. Nowy rok to nowe wyzwania. Ja już marzę, aby za kilka miesięcy opowiedzieć o nowym projekcie misyjnym. Mam też ogromną ufność, że Maryja znowu wskaże nam miejsce.

TEKST: Ks. Maciej Będziński, sekretarz krajowy PDRW i PDPA

FOTO: Archiwum PDRW