Bł. O. Michał Tomaszek

  • 5 grudnia 2017, Mateusz Kierczak

Dzieciństwo i wczesna młodość

 

 

Michał Tomaszek urodził się 23 września 1960 roku w Łękawicy, jako młodszy z bliźniaków. Jego rodzicami byli Michał i Mieczysława, którzy oprócz synów mieli już dwie córki. Dokładnie miesiąc po narodzinach Michał został ochrzczony w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Michała Archanioła w Łękawicy, otrzymując imiona: Michał Jan. Gdy Michał wraz z bratem bliźniakiem mieli pół roku zachorowali na zapalenie płuc, w wyniku czego znaleźli się w szpitalu. U starszego Marka choroba przebiegała łagodnie, natomiast stan Michała był na tyle ciężki, że lekarze poradzili mamie, by cały czas przy nim czuwała i przygotowała się na najgorsze. W najbardziej krytycznym okresie choroby, kiedy wydawało się, że nic więcej nie da się zrobić, mama przyszła do żywieckiej fary i na kolanach, ze łzami w oczach, odprawiła drogę krzyżową, ofiarując życie małego Michała Bogu. Gdy wróciła do szpitala, stan zdrowia syna zaczął się poprawiać.

We wrześniu 1967 roku Michał rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Łękawicy. W drugiej klasie, 24 maja 1969 roku, przystąpił do I Komunii Świętej.  W tym samym roku, w dramatycznych okolicznościach zmarł ojciec Michała. Wszystkim członkom rodziny było ciężko, chłopcy zamiast zabaw starali się pomagać schorowanej mamie przy gospodarstwie: paśli gęsi i krowy, pomagali sąsiadom, aby zarobić kilka złotych. Na prośbę mamy po śmierci taty zostali ministrantami. Michał już wtedy był cichym i skrytym chłopcem, a przy ołtarzu zawsze skupionym. Chętnie służył również w tygodniu podczas porannych mszy świętych, po których bezpośrednio szedł do szkoły. Jako dziecko Michał pielgrzymował również pieszo do Przyłękowa i pobliskiego Rychwałdu. Szkołę Podstawową ukończył 5 czerwca 1975 roku. Pod jej koniec napisał podanie o przyjęcie do Niższego Seminarium Duchownego (NSD) w Legnicy i tam kontynuował swoją edukację, którą zakończył w 1980 roku, zdając pozytywnie egzamin dojrzałości. W tym też roku, 5 czerwca złożył podanie o przyjęcie do zakonu, do Franciszkanów.

 

W Klasztorze

 

 

Michał został przyjęty do zakonu 25 czerwca 1980 r. Rozpoczął od rekolekcji, a potem przez rok przeżywał swój nowicjat w Smardzewicach koło Tomaszowa Mazowieckiego. 1 września 1981 r. br. Michał złożył roczne śluby zakonne. Potem przyszedł czas na dalszą formację. Studia filozoficzno-teologiczne odbył w ciągu 6 lat w seminarium zakonnym w Krakowie. 7 czerwca 1986 r. Michał został wyświęcony na diakona, a 23 maja 1987 r. przyjął święcenia kapłańskie. 31 maja młody kapłan odprawił pierwszą mszę św. w swojej rodzinnej miejscowości, w kościele św. Michała Archanioła w Łękawicy. W czasie kazania prymicyjnego kaznodzieja wypowiedział – zapewne pod natchnieniem Ducha Świętego – słowa, które można powiedzieć okazały się prorocze: Ale przyjdzie czas, bo tak już być musi, że Ty, ALTER CHRISTUS, drugi Chrystus Kapłan, będziesz wiedział, że to już ostatnia wieczerza, że to już jest koniec. Dobry bój prowadziłem, powiesz wtedy. Wówczas nikt nawet nie przypuszczał, jak spełnią się te słowa w życiu Michała.

 

Duszpasterz

 

 

Po święceniach kapłańskich o. Michał Tomaszek został skierowany do pracy duszpasterskiej w Pieńsku, małym miasteczku niedaleko Zgorzelca. Przebywał tam z przerwami od 7 czerwca 1987 roku do 26 czerwca 1989 roku. Był wikariuszem i katechetą. W pracę duszpasterską włączył się z całym młodzieńczym zapałem i entuzjazmem. Jako dobry i sumienny kapłan budził zaufanie wiernych. Wprawiony w Krakowie w katechizację dzieci specjalnej troski, także w Pieńsku prowadził zajęcia z dziećmi niepełnosprawnymi. Był całym sercem oddany Bogu i ludziom. W czasie pracy duszpasterskiej w Pieńsku dowiedział się, że jego dwaj starsi współbracia o. Zbigniew Strzałkowski i o. Jarosław Wysoczański mają wkrótce wyjechać na misje do Peru. Wówczas zwrócił się z prośbą do o. Prowincjała, aby i on mógł pojechać z nimi. Sytuacja jednak tak się ułożyła, że dopiero w 1989 roku zaszła potrzeba wysłania do Peru trzeciego kapłana. Tym posłanym był O. Michał.

 

Misjonarz

 

 

Ojciec Michał już w Polsce zdawał sobie sprawę z tego, że misja w Peru jest trudna i jego życie może być narażone na niebezpieczeństwo. Przed wyjazdem na misje, po pożegnalnej Mszy św. w parafii w Pieńsku, odważnie powiedział, że jeśli trzeba będzie dla sprawy Bożej złożyć ofiarę życia, to nie będzie się wahał. Po szybkim opanowania podstaw języka hiszpańskiego, o. Michał włączył się w pracę duszpasterską w peruwiańskim Pariacoto, gdzie został posłany. W krótkim czasie zgromadził wokół parafii mnóstwo młodych ludzi, którzy przychodzili na katechezę, wspólną modlitwę, ale i rekreację. Docierał do nich poprzez muzykę i śpiew.

Jego działalność misyjna trwała zaledwie dwa lata, ponieważ 9 sierpnia 1991 r. została w dramatyczny sposób przerwana…

 

Męczennik

 

 

Był dzień 9 sierpnia 1991 roku. W Pariacoto dwóch polskich misjonarzy o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski poniosło męczeńską śmierć z rąk terrorystów ze Świetlistego Szlaku. Po Mszy św. misjonarze zostali wyprowadzeni z klasztoru. Wsadzono ich do samochodu razem z siostrą Bertą Hernandez, Służebnicą Najświętszego Serca Pana Jezusa, która z własnej woli postanowiła towarzyszyć ojcom. Przed przekroczeniem mostu, prowadzącego do Cochabamba i Huaraz, terroryści wyrzucili brutalnie zakonnicę z pojazdu, podpalili most i wywieźli braci do miejsca zwanego Pueblo Viejo, w pobliżu cmentarza. Tam o. Michał został zabity strzałem w tył głowy, a o. Zbigniew dwoma strzałami: w kręgosłup i w głowę. Razem z nimi zabito burmistrza Pariacoto. Jak brzmiał wyrok śmierci? Terroryści twierdzili, iż bracia „poniżali lud, rozdzielając żywność pochodzącą od imperialistów, że religia jest opium dla ludu, że głosząc pokój i podejmując działania ewangelizacyjne oraz charytatywne usypiają lud po to, aby masy nie podejmowały zrywu rewolucyjnego”.

Po męczeńskiej śmierci i uroczystym pogrzebie ciała braci zostały złożone w kościele w Pariacoto. Tam spoczywały do roku 2015, w którym to roku nastąpiła ekshumacja ciał i przeniesienie do nowopowstałej kaplicy przy kościele parafialnym w Pariacoto. Było to związane z wielkim wydarzeniem, z beatyfikacją Męczenników o. Michała i o. Zbigniewa.

 

Beatyfikacja

 

 

Od 5 grudnia 2015 roku możemy przywoływać wstawiennictwa błogosławionych: Michała i Zbigniewa. To właśnie w tym dniu w Chimbote, w Peru zostali wyniesieni do chwały ołtarzy. W czasie homilii, legat papieski kard. Angelo Amato powiedział: „Nasi Męczennicy mówili językiem Bożej miłości. Pochodzili z dalekich krajów i mówili innymi językami. Przybywając do Peru nauczyli się waszego pięknego języka, ale przede wszystkim nasi Męczennicy mówili językiem miłości. Ich przepowiadanie i zachowanie, ich apostolstwo i akceptacja męczeństwa były lekcjami miłości, ponieważ miłość zwycięża nienawiść i gasi zemstę. Miłość jest prawdziwym świetlistym szlakiem, który przynosi życie, a nie śmierć; rodzi pokój, a nie wojnę; tworzy braterstwo, a nie podziały”.

Błogosławieni Męczennicy z Pariacoto: Michale i Zbigniewie, módlcie się za nami.

 

Zdjęcia: Archiwum Domu Rodzinnego bł. Ojca Michała;  ks. Janusz Talik