34. rocznica kanonizacji św. Maksymiliana Kolbego
Uroczystości 34. rocznicy kanonizacji św. Maksymiliana Kolbego, połączone z dziękczynieniem za Światowe Dni Młodzieży i wizytę papieża w Miejscu Pamięci, odbyły się 2 października w Oświęcimiu. Liturgii w oświęcimskim kościele pod wezwaniem męczennika Auschwitz przewodniczył bp Roman Pindel.
Rocznicowe uroczystości rozpoczęły się na terenie byłego obozu niemieckiego Auschwitz-Birkenau, gdzie biskup bielsko-żywiecki wspólnie z grupą kapłanów i świeckich przeszli przez bramę z napisem „Arbeit Macht Frei” oraz odwiedzili celę w Bloku 11, w której śmiercią męczeńską zginął franciszkanin z Niepokalanowa. Modlono się w ciszy i złożono kwiaty pod Ścianą Straceń, na placu apelowym i w celi.
Obok biskupa, wśród składających kwiaty w Miejscu Pamięci byli m.in. gwardian klasztoru franciszkańskiego w Harmężach, o. Piotr Cuber OFMConv., dziekan oświęcimski ks. Józef Niedźwiedzki, o. Zdzisław Dzido z Niepokalanowa oraz zastępca dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Anna Skrzypińska.
Bp Pindel przewodniczył następnie uroczystościom w kościele pw. św. Maksymiliana Męczennika w centrum Oświęcimia, które rozpoczęły się od procesyjnego przejścia przez Bramę Miłosierdzia.
W homilii ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej przypomniał, że aby jakaś osoba została wyniesiona przez Kościół na ołtarze, jej życie musi być świadectwem dobrego naśladowania życia Jezusa Chrystusa w różnych aspektach.
„Szczególnie to jest widoczne w przypadku kandydata na ołtarze, który jest męczennikiem. Wtedy trzeba szczegółowo zbadać, czy jego śmierć była z powodu wyznawania wiary, czy ten, który go zabił, zrobił to z nienawiści do wiary, z nienawiści, że ten człowiek żyje jako człowiek wierzący” – wyjaśnił.
W tym kontekście nawiązał do świadectwa przywódcy zbrojnej organizacji marksistowsko-maoistycznej w Peru, który wydał rozkaz zabicia dwóch polskich franciszkanów – ojców Michała i Zbigniewa – pracujących na misjach. W więzieniu, w rozmowie z biskupem miejsca przyznał, że kazał zabić kapłanów, bo szerzyli wiarę w Boga wśród mieszkańców, i przez to powstrzymywali rewolucję.
W nawiązaniu do czytania z 2 Listu do Tymoteusza, biskup zaznaczył, że Pawłowe wskazania są swoistym testem na świętość. Zachęcił jednocześnie, by przyłożyć słowa Apostoła Narodów – nt. rozbudzenia charyzmatu, braku ducha bojaźni, posiadania mocy Bożej i trzeźwego myślenia – do życia i śmierci św. Maksymiliana Kolbego.
„Maksymilian od młodości chciał żyć według tego charyzmatu, według tego daru Ducha i pragnienia, które Bóg włożył w jego serce. I żył: jako zakonnik, ślubując czystość i żyjąc według czystości, i jako męczennik. Nie szukał śmierci, ale wtedy, gdy serce jego zostało porwane do tego, by stanąć w miejsce drugiego człowieka, to przyjął to jako rozpalenie owego daru prowadzącego do męczeństwa. I oddał życie w bunkrze głodowym” – podkreślił kaznodzieja, odwołując się do szczegółów życia i śmierci „szaleńca Niepokalanej”, który „oddał życie za kogoś, który w jednym momencie stał mu się przyjacielem”.
„Bóg daje takiego ducha miłości świętym” – podsumował biskup, wskazując także na klarowne i czyste myślenie franciszkańskiego świętego, patrona ruchów trzeźwościowych. „Maksymilian wziął udział w trudach i przeciwnościach: od samego początku życia do samej śmierci w bunkrze głodowym” – dodał, parafrazując słowa św. Pawła.
Na koniec biskup zachęcił do modlitwy o to, by Kościół był dobrym wychowawcą świętych. „Żeby woń świętego życia rozchodziła się, by widzieli w nas naśladowców Jezusa Chrystusa” – zaapelował.
W niedzielnych uroczystościach uczestniczyli wierni, kapłani z dekanatu oświęcimskiego oraz franciszkanie z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, Misjonarkami Niepokalanej Ojca Kolbego z podoświęcimskich Harmęż – jedynego tego typu ośrodka w Europie środkowo-wschodniej. Modlili się przełożeni seminarium duchownego w Krakowie.
Oświęcimska świątynia dedykowana męczennikowi XX wieku, konsekrowana 9 października 1988 r., stanowi pomnik wdzięczności i hołdu dla św. Maksymiliana za jego ofiarę miłości.
Parafia na osiedlu w centrum Oświęcimia posiada bardzo cenne pamiątki związane z życiem św. Maksymiliana. Znajduje się tu różaniec, który w KL Auschwitz o. Maksymilian Kolbe przekazał więźniowi Wilhelmowi Żelaznemu nr obozowy 1126; kielich obozowy, którym posługiwali się kapłani więzieni w bloku 14; oraz Mszał obozowy – w formie grypsu z tekstem Mszy św. „De profundis”, z którego korzystali kapłani przy oprawianiu Eucharystii w obozie.
Jest tu także krzyż pojednania, który przywieźli do celi śmierci św. Maksymiliana przedstawiciele episkopatu niemieckiego w roku 1980 r. W czasie tej pielgrzymki obecny był również kard. Joseph Ratzinger – przyszły papież Benedykt XVI.
Franciszkanin, św. Maksymilian Maria Kolbe trafił do KL Auschwitz w maju 1941. W sierpniu 1941 oddał dobrowolnie życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. O. Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 r. w bunkrze głodowym, dobity przez hitlerowców zastrzykiem fenolu.
W 1971 r. został beatyfikowany przez papieża Pawła VI. 10 października 1982 r. kanonizacji „męczennika pojednania” dokonał Jan Paweł II.



































