37. rocznica śmierci Sługi Bożego ks. prał. Jana Marszałka
Minęła 37. rocznica śmierci Sługi Bożego ks. prał. Jana Marszałka. W łodygowickim kościele parafialnym 16 maja 2026 r. odbyła się comiesięczna modlitwa o jego beatyfikację, połączona z Eucharystią i refleksją nad duchowym dziedzictwem wieloletniego proboszcza i dziekana.
Jak podkreślił postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Stanisław Mieszczak SCJ, wspominanie rocznicy śmierci jest dla wierzących nie tylko wyrazem pamięci, ale przede wszystkim okazją do dziękczynienia za dobro otrzymane przez życie i posługę zmarłego oraz do modlitwy o jego wieczne zbawienie. W przypadku ks. Jana Marszałka wierni szczególnie dziękowali za świadectwo jego życia kapłańskiego i duszpasterskiej troski o parafię oraz rodziny.
– Świadectwo jego życia wciąż jaśnieje w naszej świadomości, ponieważ odświeżyliśmy je poprzez zeznania tylu świadków w prowadzonym procesie – zaznaczył postulator.
Mszy św. przewodniczył ks. kan. Andrzej Loranc, proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła w Szczyrku i rodak łodygowickiej parafii. W homilii wygłoszonej w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego ukazał ks. Jana Marszałka jako kapłana głęboko zakorzenionego w Eucharystii i maryjności.
– Jeżeli nasza droga ma zmierzać do Nieba, to musi być to droga Maryi. Oczywiście to także droga umiłowania Chrystusa i Eucharystii, ale również droga zawierzenia i nabożeństwa do Matki Najświętszej – podkreślił ks. Loranc.
Kaznodzieja przypomniał, że ks. Jan szczególnie umiłował modlitwę przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, gdzie najczęściej sprawował Eucharystię. Gromadził wiernych na nabożeństwach majowych, różańcowych i nowennach, propagował przyjmowanie szkaplerza oraz troszczył się o rozwój kultu maryjnego w sanktuarium w Rychwałdzie.
– Musimy w naszym ręku trzymać różaniec i nie bać się tego. To jest lina do Nieba, po której możemy wyjść z głębiny grzechu – mówił ks. Loranc, zachęcając do wytrwałej modlitwy i odważnego świadectwa wiary.
W uroczystości uczestniczyli także kapłani związani z parafią i procesem beatyfikacyjnym: ks. Stanisław Wójcik, ks. Jacek Furtak, ks. Tadeusz Cader CSMA, ks. Stanisław Cader, ks. Adam Bożek, promotor sprawiedliwości ks. Krzysztof Dudek SCJ, postulator ks. Stanisław Mieszczak SCJ, wikariusz ks. Jan Gałysa oraz proboszcz parafii ks. Józef Zajda.
Postulator poinformował również o postępach w procesie beatyfikacyjnym. Zaprzysiężony został tłumacz przysięgły odpowiedzialny za przekład dokumentów i zeznań świadków, obejmujących ponad tysiąc stron materiałów procesowych.
– Cały czas wspieramy tę pracę naszą modlitwą, by udało się jak najlepiej przekazać prawdę tamtych czasów – zaznaczył ks. Mieszczak.
Podczas modlitwy wierni dziękowali Bogu za łaski otrzymane za wstawiennictwem Sługi Bożego oraz prosili o dalsze owoce jego duchowej obecności. Wspominano troskę ks. Jana o katolickie wychowanie dzieci, życie chrześcijańskie rodzin, pomoc osobom zagubionym i uzależnionym oraz jego oddanie wspólnocie Kościoła.
– Jesteśmy przekonani, że będąc dzisiaj jeszcze bliżej Boskiego Mistrza, ks. Jan potrafi lepiej widzieć nasze potrzeby i skuteczniej nam pomagać – podkreślił postulator.
Na zakończenie ks. Stanisław Mieszczak SCJ podziękował wszystkim wspierającym dzieło beatyfikacji modlitwą i ofiarami, a także członkom Akcji Katolickiej za troskę o grobowiec ks. Jana Marszałka i innych kapłanów. Wyraził również wdzięczność siostrom zakonnym duchowo łączącym się z modlitwą wspólnoty.
– Zaangażowanie w podjęte przez nas dzieło jest przejawem naszego zaangażowania w życie Kościoła, który nieustannie odkrywa działanie łaski Bożej – przypomniał postulator, kończąc słowami św. Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię, naszą ziemię”.
Jan Marszałek urodził się 8 czerwca 1907 roku w Krzeczowie w ubogiej rodzinie rolników. Uczył się w gimnazjach w Myślenicach i Krakowie. Po maturze wstąpił w 1927 roku do krakowskiego seminarium. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1932 roku. Jako wikariusz lub administrator pracował w parafiach w Poroninie, Spytkowicach koło Zatora, Skawinie, Andrychowie, Bachowicach. W 1951 roku został administratorem parafii pw. śś Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Łodygowicach. 2 lata później na skutek donosu niektórych parafian, którym nie podobało się, że kapłan walczy z plagą pijaństwa, musiał opuścić wioskę. Objął parafię Biały Kościół. W 1957 roku powrócił do Łodygowic, a 1966 roku został jej proboszczem. Z proboszczowskich obowiązków został zwolniony dopiero w 1984 roku. Z powodu choroby otrzymał zezwolenie na odprawianie Mszy św. we własnym pokoju na plebanii. Tam także zmarł 16 maja 1989 roku.
