414. Piesza Pielgrzymka Żywiecka

  • 29 sierpnia 2025, Robert Karp

Na Jasną Górę dotarła 29 sierpnia 2025 r. 414. Piesza Pielgrzymka Żywiecka, której uczestnicy tradycyjnie weszli przed szczyt w barwnych strojach ludowych. Do grona pątników dołączyła także grupa z Myszkowa wraz z podopiecznymi stowarzyszenia Dzieci Serc. Hasłem tegorocznej pielgrzymki były słowa: „Uświęcone NIEdziałanie”, nawiązujące do trzeciego przykazania Dekalogu: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”.

Na pielgrzymów oczekiwał biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, który w rozmowie z @JasnaGóraNews podkreślił wielowiekową tradycję żywieckiego pielgrzymowania. – Ponieważ przeżywamy w Kościele Rok Nadziei i szukamy źródeł naszej nadziei, wielu odnajduje ją i umacnia właśnie w czasie pielgrzymowania. Źródłem nadziei jest Bóg i od Niego płynie. Trudno ją wypracować własnym wysiłkiem, nawet najbardziej ascetycznym. Trzeba się o nią modlić – wskazał hierarcha, podkreślając rolę Słowa Bożego i modlitwy.

Przewodnik pielgrzymki ks. Łukasz Listwan, wyjaśnił, że tegoroczna wędrówka miała zwrócić uwagę na problem malejącej liczby wiernych uczestniczących w niedzielnej Eucharystii. – Chcieliśmy przypomnieć, jaki sens ma Dzień Pański i jakie przesłanie niesie. Niedziela wzywa nas, byśmy nie podejmowali wtedy pracy i niepotrzebnych obowiązków – zaznaczył. Jak dodał, wyjątkiem są zawody związane ze służbą bliźniemu, które nie powinny rodzić wyrzutów sumienia.

Pielgrzymka żywiecka składa się z dwóch grup: pierwsza wyrusza z Żywiecczyzny i pokonuje 172 kilometry, druga – z Myszkowa – przemierza 65 kilometrów malowniczym szlakiem sanktuariów maryjnych Jury Krakowsko-Częstochowskiej. W tej ostatniej tradycyjnie idą także osoby z niepełnosprawnościami. – To oni nas prowadzą, nie my ich. Oni dają siłę i radość, której dzisiejszy świat często zapomina – podkreśliła Jadwiga Klimonda ze stowarzyszenia Dzieci Serc.

Świadectwa pielgrzymów potwierdzają, że pątniczy trud owocuje w życiu osobistym. Sebastian z Ciśca, uczestnik wędrówki po raz 18., który przybył na Jasną Górę na wózku inwalidzkim, zaznaczył, że najważniejsza jest chęć. – Pomimo trudności zdrowotnych, zawsze można znaleźć ludzi, którzy pomogą. Przywiozłem intencje wielu osób, które mnie o to prosiły – powiedział.

Maria z Żywca, związana z pielgrzymką od ponad 30 lat, w tym roku powierzyła Matce Bożej wnuczkę, syna i całą rodzinę. – Oczywiście zdrowie i błogosławieństwo Boże są na pierwszym miejscu – przyznała, dodając, że szczególnie blisko czuje się związana z Maryją, ponieważ urodziła się 26 sierpnia – w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Na prośbę organizatorów założyła pełny strój góralski, by podkreślić piękno polskiej tradycji i tożsamości.

Historia podziału żywieckiej pielgrzymki sięga czasów zaborów. Wówczas, gdy z austriackiego Żywca nie można było swobodnie przejść do leżącej w Królestwie Kongresowym Częstochowy, pątnicy docierali koleją do Myszkowa i stamtąd wyruszali pieszo na Jasną Górę. Zwyczaj ten przetrwał do dziś, wpisując się w wyjątkowe dziedzictwo i koloryt Pielgrzymki Żywieckiej – jednej z najstarszych w Polsce.

fot. JasnaGóraNews