Nabożeństwo pompejańskie z udziałem biskupa

  • 3 września 2017, Robert Karp

Kolejne, 110. nabożeństwo pompejańskie odbyło się 2 września w kościele parafialnym św. Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie. Pielgrzymi z różnych części diecezji bielsko-żywieckiej oraz Czech – sympatycy Różańcowego Ruchu Pompejańskiego i członkowie wspólnot Apostolstwa Dobrej Śmierci – w ramach czuwania modlitewnego odmówili trzy części Różańca oraz wzięli udział w uroczystej Mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem bp. Romana Pindla.

W homilii biskup zauważył, że słowa Jezusa do Piotra z Ewangelii św. Mateusza, w których zapowiada swoją śmierć, stanowią prawdziwe wezwanie dla każdego, który chce dobrze myśleć o swojej śmierci i śmierci swoich bliskich. „Czy godzę się z zamiarem Boga, który dał mi życie i ma prawo powiedzieć w każdym momencie: wypełniłeś swoje dni? Jeżeli tak, to wtedy jest dobra śmierć, bo wypełniłem to, co zostało mi przeznaczone” – wyjaśnił ordynariusz, wskazując, że człowiek, podobnie jak Piotr z czytania Ewangelii, musi się zmierzyć z pokusą myślenia po ludzku. „Pokusę tę można zwalczyć tylko przez zmianę myślenia na Jezusowe”– dodał biskup.

Zdaniem kaznodziei, każdy powinien tak towarzyszyć Jezusowi, by wpatrywać się w Jego doświadczenie, jak przyjmuje na każdym kroku wolę Ojca. „To jest pokarm, który mnie żywi i umacnia. Pewnie nie raz przyjdzie nam nawracać się na takie myślenie” – podkreślił duchowny.

Odnosząc się do słów Jezusa – „kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” – biskup zauważył, że uświadamiają one, że jest życie cielesne i życie z Bogiem. „Nie można ich pomylić!” – przestrzegł. „To życie cielesne kończy się, jak kończy się życie poczwarki, z której wylatuje piękny motyl. Do tego możemy porównać śmierć człowieka, kiedy to ciało umiera, a dusza jest na zawsze z Bogiem” – wytłumaczył.

„Nie da się postawić na życie, które i tak musi się skończyć. To bardzo ograniczone patrzenie. Co z tego, że człowiek stałby się bogatszy niż Bill Gates, a nie miałby życia wiecznego, nie chciał przeżyć dobrej śmierci, która utrwala życie wieczne” – dodał hierarcha, zaznaczając, że nie tylko życie pojedynczego człowieka się kończy, ale dobiegnie kresu tego czas i postaci świata, w której żyjemy.

Pod koniec liturgii animatorka nowenny pompejańskiej Lidia Greń-Wajdzik przypomniała, że w 2002 roku grupa osób z Apostolstwa Dobrej Śmierci zainicjowała odmawianie nowenny pompejańskiej, a modlitwa ta stała się wyjątkowo popularna wśród wiernych. Podziękowała przy okazji za wieloletnią posługę pierwszemu, honorowemu diecezjalnemu moderatorowi Apostolstwa Dobrej Śmierci ks. prał. Alojzemu Zuberowi.

„Kiedy to się wszystko zaczęło, w naszej diecezji były 3-4 wspólnoty apostolstwa. Dziś jest ich 80, w tym cztery czeskie wspólnoty. To przepotężne zaplecze modlitwy, tak potrzebne dzisiejszemu światu” – zauważyła animatorka, wskazując, że emerytowany proboszcz skoczowskiej parafii wychował swoich następców – kapłanów, którzy kontynuują rozpoczęte 15 lat dzieło.

Po Mszy św. procesja z obrazem MB Pompejańskiej przeszła wokół kościoła. Od 2 lipca br. nabożeństwo pompejańskie w  Skoczowie odprawiane jest nie na Kaplicówce, jak było dotąd, lecz w kościele parafialnym. Modlitwę sobotnią zakończył Apel Jasnogórski.

Podczas liturgii zaśpiewał chór Laudate Dominum pod dyrekcją Barbary Gruby.

Nabożeństwa pompejańskie w Skoczowie zapoczątkowano 2 sierpnia 2008 roku. W czasie czuwań wierni odmawiają kolejne części Różańca św., modląc się m.in. o świętość rodzin, życie dla wszystkich poczętych dzieci, zerwanie z nałogiem alkoholizmu czy powstrzymanie kryzysu wiary i kryzysu gospodarczego na świecie.

Założone przez bł. Bartolo Longo sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach pod Neapolem zostało poświęcone w 1891 r. Do bazyliki, w której znajduje się cudowny obraz Matki Bożej każdego roku przybywa kilka milionów pielgrzymów. Jan Paweł II odwiedził sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompei dwa razy: 21 października 1979 r. i 7 października 2003 r.

fot. Monika Jaworska “Niedziela na Podbeskidziu”.