„24 godziny dla Pana”: przekuć modlitwę w konkretne czyny miłosierdzia

  • 10 marca 2018, Robert Karp

„Przekujmy tę modlitwę w konkretne czyny miłosierdzia” – zaapelował misjonarz miłosierdzia ks. Przemysław Sawa podczas Mszy św. w ramach czuwania „24 godziny dla Pana” w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. Wspólnie ze Szkołą Ewangelizacji „Cyryl i Metody” wierni adorowali Najświętszy Sakrament w jedności z papieżem Franciszkiem i Kościołem powszechnym.

W czasie sobotniej Mszy św. ks. Sawa w kazaniu odwołał się do tegorocznego papieskiego orędzia na Wielki Post i przestrzegł m.in. przed współczesnymi „zaklinaczami węży”, wykorzystującymi ludzkie emocje, zniewalającymi ludzi.  Zachęcił, by odkryć na nowo miłość Boga i Jego miłosierdzie. „Jeśli doświadczam przebaczenia i uwolnienia, to chcę innym to zanieść” – zapewnił.

Przypomniał, że inicjatywa „24 godziny dla Pana” polega na tym, że wierni w jedności wiary, pokuty i modlitwy łączą się z wierzącymi, uczestnikami przedsięwzięcia na całym świecie.

Nawiązując do czytania dnia z Ewangelii, kaznodzieja zwrócił uwagę, że Bóg dopomina się od człowieka, by zbudował relację z Nim, by bardziej Go kochał. „Jesteś religijny czy wierzący?” – pytał duchowny, wskazując, że człowiek religijny może być swym sercem daleko od Boga. Odwołał się do słów Benedykta XVI o tym, że na świecie jest wielu ochrzczonych i jednocześnie nienależycie zewangelizowanych. „To znaczy, że są ochrzczeni, którzy nie znają mocy Ewangelii. Nie żyją relacją” – zauważył misjonarz miłosierdzia i zwrócił uwagę, że czuwanie w ramach 24 godzin dla Pana jest modlitwą, w której prosimy o nawrócenie nas i świata.

„Przekujmy tę modlitwę w konkretne czyny miłosierdzia. Rozejrzyj się, gdzie są potrzebujący wokół ciebie. Pomagając ludziom, otwierając serce swe, możemy dojść do miłości Pana Boga. Byłbyś w stanie zaprosić jakiegoś imigranta na święta? Zaprosiłbyś na obiad świąteczny ludzi z Ukrainy, którzy nie są w stanie wrócić do domu? Ich tu jest wielu” – pytał kapłan i zaapelował, by zbadać swe serce i wyjść ze swej „strefy komfortu”. „Łammy swoje schematy!” – przekonywał.

Na koniec wezwał do dziękczynienia za „opatrznościowego papieża Franciszka, który wskazuje drogę odnowy Kościoła. „Ale nie przez struktury, lecz przez moje, twoje, nasze serca” – wyjaśnił.

Po Mszy św. rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu prowadzona przez wspólnotę SECiM. Wierni adorowali eucharystycznego Jezusa także w ciszy. Była też okazja do spowiedzi i rozmowy z misjonarzem miłosierdzia.