Bp Greger: życie trzeba umieć oddać

  • 3 listopada 2018, Robert Karp

„Największy paradoks w dziejach świata, jakim jest pokonanie śmierci przez ofiarę Chrystusa na krzyżu, można przyjąć i zrozumieć tylko w porządku wiary” – podkreślił bp Piotr Greger, który 2 listopada 2018 r. przewodniczył Mszy św. w kaplicy Beskidzkiego Centrum Onkologii – Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w Bielsku-Białej. Biskup wraz ze szpitalnymi kapelanami i innymi księżmi modlił się za wszystkich zmarłych w ostatnim roku pacjentów i pracowników medycznej placówki.

Podczas Eucharystii, sprawowanej w kaplicy szpitala przy ul. Wyspiańskiego w Bielsku-Białej, modliły się rodziny zmarłych i osoby związane z placówką.

Biskup w homilii zachęcił, by znaleźć chwilę czasu dla tych, „którzy już od nas odeszli”. Zwrócił uwagę na to, jak ważna i potrzebna jest modlitwa za tych, którzy przekroczyli próg wieczności, ale jednocześnie zaapelował, by pomyśleć o własnej, czekającej nas śmierci.

„Dziś należymy do żywych, a w nieznanej przyszłości będziemy należeć do umarłych. Jakżeż wielu ludzi boi się dziś myśleć o swojej śmierci. Jakżeż wydaje się być to prawdą przerażającą, pełną niepokoju i niepewności. Jakże wiele ludzi nie chce nawet zdaniem mówić o śmierci człowieka, unikając i uciekając od tego tematu jak od zaraźliwej choroby” – zaznaczył.

Kaznodzieja podkreślił, że Bóg, poprzez swoje słowo, przypomina o tym, że śmierć jest następstwem i konsekwencją grzechu człowieka. „Jest też dla człowieka godziną zbawienia, dlatego ma twarz Zmartwychwstałego – jak mówi jeden z poetów. Podobnie, jak nie grzech, lecz miłość ma ostatnie słowo w życiu ludzkim, tak też nie śmierć, lecz nadzieja zwycięstwa nad nią przypieczętowuje życie, ponieważ Chrystus, który umarł, zwyciężył śmierć i na życie rzucił światło przez Ewangelię. Jest to największy paradoks w dziejach świata, który można przyjąć i zrozumieć tylko w porządku wiary” – zaznaczył i przypomniał słowa papieża Jana Pawła II, który pielgrzymując do Niepokalanowa powiedział o św. Maksymilianie, że on „nie tyle stracił życie, ile je dał”.

„To wszystko było możliwe dlatego, że ojciec Maksymilian nie bał się śmierci i okazał się zdolny do ofiarowania swojego życia. Życie trzeba umieć oddać, gdyż nic z niego nie potrafimy dla siebie zachować. To jest chrześcijańskie podejście do życia – być jego szafarzem, ale też umieć życie ofiarować, aby śmierć nie musiała nam go na siłę wyrywać” – stwierdził duchowny.

fot. Marian Szpak