Bp Pindel: niekiedy potrzeba świadectwa innego człowieka wobec Bożych znaków

  • 19 maja 2020, Robert Karp

Na to, jak ważne jest, by w odpowiednim czasie znalazła się osoba, która mogłaby ukazać działającą w życiu miłość i łaskę Boga, zwrócił uwagę bp Roman Pindel podczas rozważań, które zakończyły wtorkową, 19 maja 2020 r., modlitwę różańcową w kaplicy kurialnej.

Biskup odniósł się do epizodu z historii Kościoła opisanego w Dziejach Apostolskich, gdy uwięzieni w Filippi za sianie niepokoju publicznego Paweł i Sylas odzyskują wolność w cudowny sposób, bo na skutek trzęsienia ziemi. Strażnik sądząc, że więźniowie uciekli, zarazem wiedząc, jaka kara go za to spotka, postanawia się zabić, ale Paweł odwodzi go od tej myśli. Zdumiony strażnik prosi wtedy o chrzest. To właśnie wydarzenie skomentował bp Pindel.

„Coś takiego, co stało się w więzieniu w Filippi, nieraz się zdarza. Człowiek doznaje ocalenia namacalnego, fizycznego, z choroby czy wypadku. Odczytuje to jako łaskawość ze strony Boga i zmienia swoje życie. Niekiedy dzieje się absolutnie inaczej i człowiek uzdrowiony nie przyjmuje tego jako znaku. Czasami brakuje kogoś, kto by to zinterpretował w postaci kerygmatu, wezwania do wiary: zobacz Bóg cię ocalił, uznaj, że to jest działanie Jego łaski w twoim życiu. Nieraz potrzeba takiego świadectwa wobec znaków, jakie Bóg daje nam lub innym ludziom” – zaznaczył duchowny.