Bp Pindel: o. Kolbe oddał życie, by ocalić jedność małżeństwa

  • 7 października 2018, Robert Karp

„Św. Maksymilian oddał życie, by ocalić jedność małżeństwa i przywrócić dzieciom ojca” – podkreślił bp Roman Pindel podczas uroczystości 36. rocznicy kanonizacji o. Kolbego, które odbyły się 7 października w Oświęcimiu. Liturgii w oświęcimskim kościele pod wezwaniem franciszkańskiego męczennika przewodniczył ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej, który wcześniej odwiedził celę śmierci na terenie byłego obozu niemieckiego Auschwitz-Birkenau.

Rocznicowe uroczystości ku czci patrona diecezji rozpoczęły się na terenie Miejsca Pamięci, gdzie biskup bielsko-żywiecki wspólnie z grupą kapłanów i świeckich przeszli przez bramę z napisem „Arbeit Macht Frei” oraz odwiedzili celę w Bloku 11, w której śmiercią męczeńską zginął franciszkanin z Niepokalanowa. Modlono się w ciszy i złożono kwiaty pod Ścianą Straceń, na placu apelowym i w celi.

Obok biskupa, wśród składających kwiaty w Miejscu Pamięci byli m.in. gwardian klasztoru franciszkańskiego w Harmężach o. Piotr Cuber OFMConv, dziekan oświęcimski ks. Franciszek Tarabuła, administrator oświęcimskiej parafii św. Maksymiliana ks. Mariusz Kiszczak, proboszcz parafii św. Maksymiliana w Bielsku-Białej ks. prałat Stanisław Wawrzyńczyk oraz zastępca dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Anna Skrzypińska.

Bp Pindel przewodniczył następnie uroczystościom w kościele pw. św. Maksymiliana Męczennika w centrum Oświęcimia. W homilii ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej, w nawiązaniu do czytania dnia z Ewangelii, podkreślił, że św. Maksymilian z niezwykłą konsekwencją przyjął Jezusowe nauczanie o małżeństwie.

„Wyraził to przez dobrowolne pójście do bunkra śmierci. Byle tylko mąż mógł wrócić do żony, a dzieci miały ojca. Taka była logika wyboru, kiedy występował z szeregu więźniów i deklarował, że chce umrzeć w miejsce wybranego na śmierć głodową Franciszka Gajowniczka” – przypomniał kaznodzieja. „Wystarczyło, że usłyszał z ust nieznanego mu więźnia: ‘moja żona, moje dzieci’, by zdecydować się oddać swe życie i ratować w ten sposób jedność małżeństwa i prawo dzieci do posiadania dwojga rodziców” – kontynuował hierarcha. Przywołał także odpowiedź, jaką dał męczennik zapytany przez niemieckiego oficera, dlaczego chce iść za innego więźnia na śmierć – „On ma żonę i dzieci”.

„W ten sposób św. Maksymilian jawi się nam nie tylko jako męczennik miłości do drugiego człowieka, ale także jako heroiczny obrońca jedności małżeńskiej i praw dziecka do obojga rodziców. Dziś, w obliczu zakwestionowania małżeństwa opartego na wyłącznej i wiernej miłości mężczyzny i kobiety, to wymowny znak i świadectwo aktualności Bożego zamysłu wobec małżeństwa i rodziny. Gdy tak wiele związków rozpada się lub przeżywa trudności, trzeba nam przywoływać przykład i wstawiennictwo św. Maksymiliana – wtedy w obozie i dziś, jako świętego” – zaapelował biskup i podkreślił, że św. Maksymilian, choć nie założył rodziny, „oddał życie, by ocalić jedność małżeństwa i przywrócić ojca dzieciom”.

„Niech będzie on znakiem dla naszych czasów. Niech wstawia się za nami i pozwoli powrócić do jedności i pogłębienia miłości małżeńskiej, miłości w rodzinie. Niech też wzywają go dzieci – pozostawione przez ojca lub matkę, skrzywdzone zranione” – dodał.

Biskup przypomniał, że św. Maksymilian został najpierw ogłoszony błogosławionym jako wyznawca, czyli święty, który nie poniósł śmierci za wiarę, ale dał przykład życia chrześcijańskiego. 10 lat później, w czasie kanonizacji został uznany za męczennika, a więc kogoś, kto oddał życie za wiarę. “10 października 1982 roku w Rzymie Jan Paweł II podkreślał fakt, że jego śmierć męczeńska była nie tylko z nienawiści do wiary, jaka cechowała oprawców, ale także z wielkiej miłości Męczennika, który dobrowolnie zgodził się umrzeć za drugiego więźnia” – sprecyzował biskup.

W niedzielnych uroczystościach uczestniczyli wierni, kapłani z dekanatu oświęcimskiego oraz franciszkanie z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, Misjonarki Niepokalanej Ojca Kolbego z podoświęcimskich Harmęż. Modlili się przełożeni seminarium duchownego w Krakowie wraz z klerykami oraz oświęcimscy salezjanie.

Podczas procesji z darami przedstawiciele starostwa oświęcimskiego ofiarowali parafii obraz św. Maksymiliana, jako wyraz wdzięczności za niedawne ogłoszenie męczennika z Auschwitz patronem ziemi oświęcimskiej. Wierni dziękowali też za dary erygowania parafii oświęcimskiej 35 lat temu oraz wybudowania świątyni dedykowanej męczennikowi XX wieku. Świątynia ta została konsekrowana 9 października 1988 r., czyli niemal dokładnie 30 lat temu. Rodzice przynieśli w procesji deklaracje duchowej adopcji i róży rodziców za dzieci.

Na koniec wierni mogli uczcić relikwie świętego „męczennika pojednania”.

Parafia na osiedlu w centrum Oświęcimia posiada bardzo cenne pamiątki związane z życiem św. Maksymiliana. Znajduje się tu różaniec, który w KL Auschwitz o. Maksymilian Kolbe przekazał więźniowi Wilhelmowi Żelaznemu nr obozowy 1126; kielich obozowy, którym posługiwali się kapłani więzieni w bloku 14; oraz Mszał obozowy – w formie grypsu z tekstem Mszy św. „De profundis”, z którego korzystali kapłani przy oprawianiu Eucharystii w obozie.

Jest tu także krzyż pojednania, który przywieźli do celi śmierci św. Maksymiliana przedstawiciele episkopatu niemieckiego w roku 1980 r. W czasie tej pielgrzymki obecny był również kard. Joseph Ratzinger – przyszły papież Benedykt XVI.

Franciszkanin, św. Maksymilian Maria Kolbe trafił do KL Auschwitz w maju 1941. W sierpniu 1941 oddał dobrowolnie życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. O. Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 r. w bunkrze głodowym, dobity przez hitlerowców zastrzykiem fenolu.

W 1971 r. został beatyfikowany przez papieża Pawła VI. 10 października 1982 r. kanonizacji „męczennika pojednania” dokonał Jan Paweł II.

fot. ks. Piotr Góra: