Ekstremalni dotarli na Jasną Górę

  • 12 czerwca 2018, Robert Karp

W sobotę, 9 czerwca, po 23 godzinach i 35 minutach marszu 15 pielgrzymów oraz 4 osoby obsługi technicznej III Pieszej Pielgrzymki „non stop” na Jasną Górę, organizowanej przez Grupę JG24 – „Jasna Góra bez kompromisów” oraz parafię pw. Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach – Osiedle Brzeszcze, dotarło na Jasną Górę. Trasę 126,5 km, podzielono na 15 etapów. Średnia długość etapu to 8,4 km. Prędkość marszu – 5,3 km/h. W sumie, łącznie z 30 minutowymi odpoczynkami po każdym etapie, pielgrzymka trwała 35 godzin i 20 minut.

Dzień wcześniej, po porannej Mszy św. w kościele Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach – Osiedle Brzeszcze, której przewodniczył proboszcz parafii ks. Eugeniusz Burzyk, w koncelebrze uczestniczących w pielgrzymce kapłanów: ks. Piotra Bratka i ks. Łukasza Listwana, na trasę wyruszyło 17 pielgrzymów. W tym roku pielgrzymi wyruszyli na szlak pod hasłem: „Chcemy słuchać Cię!”. Przewodnik duchowy pielgrzymki – ks. Łukasz Listwan zwrócił uwagę pielgrzymów w jakie sposób Bóg może do nas przemawiać, wskazując do czego nas to zobowiązuje. Konferencje ks. Łukasza uzupełniał drugi kapłan – ks. Piotr Bratek, który wygłosił kazania na Mszy rozpoczynającej pielgrzymkę oraz przed ostatnim etapem – na zakończenie trudu wędrowania.

Tegoroczna pielgrzymka wiodła częściowo, z powodu budowy autostrady, nowymi szlakami. Po trzech latach udało się wypracować trasę najbardziej optymalną dla pielgrzymów, a równocześnie mającą w swym przebiegu pewne, bezproblemowe i wygodne postoje. Niemal wszystkie gwarantowały dach nad głową w razie złej pogody oraz toaletę pozwalającą się odświeżyć. I co istotne – wszędzie jesteśmy mile widziani w przyszłym roku.

Pierwsze etapy pielgrzymki nie przyniosły nic zaskakującego: ogólna radość, rozmowy, poznawanie się, nawet rozpoczynający się upał czy chwilowe zboczenie ze szlaku nie były w stanie popsuć humorów. Niespodzianki zaczęły się ok. godz. 18.00, gdy grupa zbliżała się do Katowic. Najpierw wyruszenie z postoju w strugach deszczu, gdy jeszcze chwilę wcześniej świeciło słońce. Kilkanaście minut później zatrzymanie kolumny przez policję, która jak się okazało, miała rozkaz zabezpieczać przemarsz przez Katowice. Nikt jednak w rozkazie nie przewidział, że pielgrzymi pójdą szybciej niż zakładał plan. Oczekiwanie, urozmaicone poszukiwaniem kawałka suchego miejsca pod drzewami, zostało wynagrodzone przybyciem dwóch radiowozów, które następnie pilotowały kolumnę pielgrzymów w dość niebezpiecznym przy takiej pogodzie miejscu. Wówczas nastąpiła niespodzianka trzecia – gradobicie. Może niezbyt obfite, ale zawsze to nowe warunki atmosferyczne, z jakimi wcześniej pielgrzymka JG24 nie miała do czynienia.

Ekstremalne zmęczenie, brak czasu na regenerację czy odnawiające się stare kontuzje zebrały swoje żniwo, tradycyjnie, dopiero w godzinach nocnych. Do rana grupa pątników musiała pożegnać czterech wędrowców. Jednak żegnając się, wszyscy wyrażaliśmy nadzieję, że za rok znów wspólnie podejmiemy wyzwanie.

Sobotnia rześkość poranka dość szybko przemieniła się w 30-stopniowy upał, który bynajmniej nie należy do sprzymierzeńców na tym etapie wędrówki. Nie bez trudu udało się jednak dotrzeć do Częstochowy przed godziną 18.00. Było to o tyle istotne, że po raz pierwszy, plan pielgrzymki zakładał Eucharystię w sobotę. Uczestniczyliśmy w niej, razem z miejscowymi parafianami, w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Częstochowie. Dziękujemy Księdzu Proboszczowi za ciepłe przyjęcie i możliwość wspólnego przeżywania Mszy Świętej, którą „pielgrzymkowi” kapłani odprawili w naszych intencjach, również tych, powierzonych nam przez formularz na stronie internetowej pielgrzymki lub osobiście. Intencje zostały przez Mszą odczytane i złożone na ołtarzu. W tej Eucharystii uczestniczyła również dwójka pielgrzymów, którzy w nocy zrezygnowali z dalszego udziału. Jak sami stwierdzili – „nie można tego tak zostawić”. Dojechali więc na Mszę, a po niej uczestniczyli w dalszym pielgrzymowaniu. Po odpoczynku, ok. godz. 19.30, grupa wyruszyła na ostatni, niespełna 5-kilometrowy odcinek, by godzinę później upaść na twarz przed Matką Jasnogórską.

Grzegorz Smolarek, Koordynator i pilot pielgrzymki

Zdjęcia: Jakub Pawlusiak, Wojciech Andrzejczak, Grzegorz Smolarek