O. dr Cuber OFMConv w Hałcnowie: życie ucznia Jezusa to nie chwilowy entuzjazm

  • 28 lipca 2018, Robert Karp

O tym, że postawa ucznia Chrystusa nie polega na chwilowym entuzjazmie, lecz na stałym podporządkowaniu życia swemu Mistrzowi przypomniał o. dr Piotr Cuber OFMConv podczas modlitewnego wieczornego czuwania w sanktuarium maryjnym w Hałcnowie, prowadzonym tym razem przez wspólnoty zakonne diecezji bielsko-żywieckiej. Uczestnicy Mszy św. modlili się 27 lipca o nowe powołana kapłańskie i zakonne.

Gwardian harmęskiego klasztoru, który jest także diecezjalnym referentem do spraw zakonów męskich, w wygłoszonym kazaniu skomentował fragment Ewangelii (J 19, 25-30), zwracając uwagę, że Matka Boża, stojąca wraz z Janem pod krzyżem Syna, zasługuje w pełni na miano „niewiasty pełnej boleści”.

„Dobrze odczytała to tradycja chrześcijańska nazywając Maryję Matką Boleściwą – Dolorosa, ale nie Matką Rozpaczającą. Ból, który Maryja przeżywała pod krzyżem swojego Syna nie załamał jej, nie powalił na ziemię. Słowo użyte przez Jana Ewangelistę ‘stała’ oznacza w tym kontekście męstwo posunięte do granic heroizmu” – sprecyzował franciszkanin i zauważył, że w pismach św. Maksymiliana, wielkiego czciciela Maryi, często powraca zwrot „współodkupicielka”.

„Przez wielu teologów jest on postrzegany jako nadużycie. Tylko Jezus nas zbawił, tylko Jezus przez swoje cierpienie i krzyż odkupił nas z grzechu – tłumaczą. I mają rację, tyle tylko, że cierpienia Maryi, jej wewnętrzny ból i duchowe umieranie możemy uznać za współuczestnictwo w męce Jezusa” – dodał o. Cuber, odwołując się do soborowej Konstytucji o Kościele „Lumen Gentium”.

Jak podkreślił zakonnik, Maryja – „Mistrzyni krzyża” – uczy ludzi przyjmować cierpienie, „nawet jeżeli oznacza ono ból, doświadczenie, klęskę”. Wytłumaczył, że uczestnictwo wraz z Maryją w cierpieniach Jezusa jest przede wszystkim odpowiedzią na wezwanie Pana: „jeśli ktoś chce być Jego uczniem, musi wziąć swój krzyż co dnia i Go naśladować” (Łk 9, 23).

„Życie ucznia Jezusa to nie chwilowy entuzjazm, jak coraz częściej chcą niektórzy, aby wyglądała wiara. Tonie zapał dnia, chwili lub godziny, ale stałe podporządkowanie całego życia Chrystusowi” – dodał i zaznaczył, że „nieść swój krzyż znaczy również zaakceptować zamierzone lub dopuszczone przez Boga doświadczenia, które sprawiają nam ból, cierpienie, upokorzenie”.

Przypomniał, że dla Maryi dźwiganie krzyża rozpoczęło się w momencie zwiastowania. „Kontynuowała je podczas narodzin Jezusa w stajni betlejemskiej, wybrzmiało mocno z ust Symeona podczas ofiarowania w świątyni, podczas ucieczki do Egiptu, gdy wraz z Józefem szukała zagubionego Jezusa, gdy słyszała jak Jezus jest odrzucony przez własny naród. Ostatnim akordem tej drogi było uczestnictwo w męce i śmierci jej własnego Syna” – dodał kaznodzieja.

W czasie czuwania modlono się w sposób szczególny „o dar modlitwy, rozpoznawanie i wypełnianie woli Boga oraz święte powołania do kapłaństwa i życia zakonnego”.

W imieniu kustosza sanktuarium i duszpasterzy hałcnowskiej wspólnoty parafialnej pielgrzymów z różnych zakątków diecezji bielsko-żywieckiej powitał ks. prałat Stanisław Śmietana. W sposób szczególny kapłan pozdrowił siostry zakonne – serafitki, elżbietanki i boromeuszki.

Piątkowe spotkanie modlitewne zakończył Apel Maryjny. Czuwania w sanktuarium odbywają się siedem razy w roku – w każdy ostatni piątek miesiąca od kwietnia do października.

W tym roku mija dokładnie 25 lat od koronacji Piety Hałcnowskiej koronami papieskimi. Dokonał tego 26 września 1993 roku metropolita krakowski, kard. Franciszek Macharski wraz z arcybiskupem częstochowskim, Stanisławem Nowakiem i biskupem bielsko-żywieckim, Tadeuszem Rakoczym. Czuwania tegoroczne mają charakter duchowego przygotowania do Jubileuszu. Do poprowadzenia poszczególnych czuwań zaproszone są w tym roku różne wspólnoty istniejące w naszej diecezji wraz ze swoimi duszpasterzami i moderatorami.