Pierwsza rocznica koronacji obrazu MB Kazimierzowskiej

  • 1 lipca 2018, Robert Karp

„Przez przyjście Jezusa na świat oraz Jego zmartwychwstanie, śmierć stała się czasowym zaśnięciem” – podkreślił bp Piotr Greger, który 1 lipca przewodniczył w Rajczy Mszy św. z okazji pierwszej rocznicy koronacji, znajdującego się w tutejszym kościele obrazu Matki Bożej Kazimierzowskiej. Mieszkańcy wioski podczas Pikniku Królewskiego świętowali w niedzielę 349. rocznicę przekazania cudownego obrazu przez króla Jana Kazimierza oraz 21. rocznicę ustanowienia tutejszego sanktuarium.

W homilii biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej nawiązując do czytania z Ewangelii o uzdrowieniu córki Jaira, zauważył, że Jezus chce świadkom tego zdarzenia przekazać prawdę o „odwracalności” śmierci, gdyż to nie do niej należy „ostatnie słowo”.

„Bo Bóg jest Panem życia. Dla Jezusa zmarła dziewczynka jest jak śpiąca; On jako Jedyny ma moc obudzić ją z tego snu i na nowo powołać do pełni istnienia” – podkreślił i zaznaczył, że cud przywrócenia do życia dziewczynki jest znakiem tego, co Jezus uczyni kiedyś z nami wszystkimi.

„Przez przyjście Jezusa na świat oraz Jego zmartwychwstanie, śmierć stała się czasowym zaśnięciem. Każdy człowiek myślący rozsądnie doskonale zdaje sobie sprawę, że świat nie ma żadnego lekarstwa na śmierć. Jednak jako chrześcijanie nie boimy się umierania, ponieważ wierzymy, że Jezus jest Panem silniejszym od śmierci, co potwierdził wychodząc po trzech dniach z otchłani grobu” – dodał kaznodzieja.

Powtórzył na koniec, że Jezus przyszedł do nas, aby nas uczyć o wielkości i godności ludzkiego istnienia. „Ale przyszedł także po nas, aby dać nam udział w darze życia wiecznego” – podsumował hierarcha.

Biskup odwołał się do niedawnej historii, gdy przed rokiem ordynariusz bielsko-żywiecki nałożył koronę na liczący ok. 350 lat wizerunek, zwany Madonną z warkoczem lub Królową Beskidów – uważany za najpiękniejszą XVII-wieczną kopię obrazu Czarnej Madonny. Przypomniał także, że w najbliższą środę, upłynie dokładnie 349 lat od chwili, gdy delegacja rajczańskich górali przybyła do zamku żywieckiego i poprosiła Jana Kazimierza o pozwolenie na budowę u siebie kościoła. Król przychylając się do prośby, wydał stosowne zezwolenie i podarował swój ulubiony obraz Częstochowskiej Madonny, który prawdopodobnie otrzymał wcześniej od ojców paulinów z Jasnej Góry.

Rajczański obraz powstał w 2. połowie wieku XVII w działającej na Jasnej Górze malarni, w której tworzono różnego rodzaju kopie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

Na obrazie w Rajczy niezwykle precyzyjnie i bardzo szczegółowo ukazano niezachowane już dziś tzw. korony władysławowskie, które dla ozdoby cudownego wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej ufundował brat króla Jana Kazimierza, król Władysław IV Waza.

Wizerunek Matki Bożej Kazimierzowskiej od czasów donacji królewskiej aż do czasów najnowszych, przebywał niemal cały czas w Rajczy. Najpierw umieszczono go w ołtarzu bocznym, a następnie w głównym. Stanowił ozdobę drewnianego, a później murowanego kościoła parafialnego. Obecnie znajduje się w głównym ołtarzu.

W 1997 roku kościół w Rajczy został podniesiony do rangi lokalnego sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej, jednego z czterech sanktuariów maryjnych na Ziemi Żywieckiej. Do sanktuarium w Rajczy pielgrzymują wierni z Polski, a także Czech, Słowacji i Włoch.