Pogrzeb śp. ks. Krzysztofa Strauba w rodzinnej parafii

  • 4 października 2019, Robert Karp

Żołnierska salwa honorowa, a wcześniej Eucharystia pod przewodnictwem bp. Romana Pindla w kościele św. Barbary w Mikuszowicach zakończyły 3 października 2019 r. dwudniowe uroczystości pogrzebowe ks. mjr. rez. Krzysztofa Strauba. Trumna z ciałem budowniczego oświęcimskiej „Świątyni Pokoju” spoczęła w kapłańskiej mogile nieopodal drewnianej świątyni na terenie rodzinnej parafii.

Eucharystię wraz ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej celebrowali m.in. bp senior Tadeusz Rakoczy, ks. inf. Władysław Fidelus, wikariusz generalny diecezji ks. Marek Studenski. Kazanie nad trumną zmarłego 26 września w wieku 70 lat wieloletniego proboszcza parafii na oświęcimskim Zasolu wygłosił kolega rocznikowy ks. prałat Ryszard Luber, który – podobnie jak śp. ks. Krzysztof – przyjmował ponad 44 lata temu święcenia kapłańskie z rąk kard. Karola Wojtyły. Dyrektor Domu Księży Chorych im. św. Franciszka z Asyżu w Swoszowicach zwrócił uwagę, że każdy kapłan jest swoistym „świadkiem powszednim przemijania” – kończenia się życia ziemskiego.

„Wielokrotnie weryfikuje zdanie, że życie jest chorobą ku śmierci” – zauważył. „Jest świadkiem bezradności ludzkiej w ocenie czasu przyjścia śmierci, zarówno w bezradności błogosławionej, jak i napawającej lękiem. Zna ją jak uśmiech i zachód słońca, albo szyderczą, budzącą trwogę i rozpacz. Zna ją młodą i starą – o rumianej twarzy i zaschłych policzkach. Zna jej spokojne tchnienie i odrażający charkot” – kontynuował kaznodzieja i wskazał, że kapłan ma poczucie wielkiej odpowiedzialności, bo w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa odkrył najgłębszy sens życia. „Wie, że tylko Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem” – dodał pochodzący z Gilowic ksiądz.

Duchowny odwołał się do doświadczeń chorych księży ze swoszowickiego domu, którym towarzyszył w ostatniej drodze. Obszernie cytował testament bł. Pawła VI, będący, jak zaznaczył, swoistym streszczeniem świadectw innych kapłanów, odchodzących w poczuciu spełnionego obowiązku, z głęboką wiarą w to, co spotka ich po drugiej stronie.

Ks. Luber przypomniał, że w Dzień Zesłania Ducha Świętego, 18 maja 1975 r., święcenia kapłańskie przyjęło 47 diakonów, w tym ks. Krzysztof Straub, będący ósmym zmarłym kapłanem z tego rocznika. „Krzysiek był zawsze z nami.  Serdeczny, chętny; pomagał, dzielił się chętnie doświadczeniami” – podsumował. „Zawsze przyjacielski, koleżeński, budował jedność kapłańską na naszym roczniku” – zwrócił uwagę i wspominał, ile zdrowia kosztowała śp. ks. Strauba budowa kościoła na Zasolu. Na koniec zaapelował o modlitwę w intencji zmarłego.

Proboszcz mikuszowickiej parafii ks. Grzegorz Klaja przypomniał, że sercem życia i pracy ks. Krzysztofa był jego udział w Chrystusowym kapłaństwie, reprezentowanie samego Zbawiciela. „Możemy powiedzieć obrazowo – to Chrystus w jego latach chłopięcych i młodzieńczych przechadzał się przez Mikuszowice Krakowskie, ujrzał go, wybrał i rzekł: pójdź za mną. A on odpowiedział na to wezwanie i wybór. Chrystusowe kapłaństwo nie zniszczyło jego bogatej osobowości, nie zdeprecjonowało jego talentów. Wręcz przeciwnie – dzięki kapłaństwu wszyscy mogliśmy ich doświadczać” – wyjaśnił. „Bardziej niż żegnaj wołamy do zobaczenia. Żywimy bowiem nadzieję, że dzięki Bożemu miłosierdziu wejdziemy do Niebieskiej Ojczyzny. Tam każdego z nas przywitasz w sposób właściwy Tobie. Wszak i niebo nie zniszczy twojej osobowości, lecz jeszcze bardziej jaśnieć będzie w tobie to, co dobre, szlachetne, wielkoduszne i prawdziwe. Żyj w pokoju!” – zakończył.

Podczas liturgii wartę przy trumnie pełnili żołnierze 34. Śląskiego Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej z Bytomia. Odczytano także list kondolencyjny od biskupa polowego Józefa Guzdka. Na koniec, gdy doczesne szczątki spoczęły w mogile kapłańskiej u stóp rodzinnej świątyni urodzonego w Mikuszowicach duchownego, oddano honorową salwę.

Ks. mjr Krzysztof Straub pełnił posługę kapelana pomocniczego Garnizonu Oświęcim (1993-2004), a także kapelana jednostki wojskowej w Bytomiu (1995-2004). Był wikariuszem w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Oświęcimiu, a od 1983 do 2014 roku proboszczem parafii św. Józefa na Zasolu oraz dziekanem dekanatu oświęcimskiego. Kościół św. Józefa Robotnika, który wybudował, nazwano „Świątynią Pokoju”. Konsekrował go 5 października 1997 r. ówczesny przewodniczący episkopatu Włoch i wikariusz Ojca Świętego na diecezję rzymską, kard. Camillo Ruini.