Proboszcz z Kończyc Małych spoczął na cmentarzu przykościelnym

  • 22 października 2020, Robert Karp

Trumna z ciałem zmarłego proboszcza w Kończycach Małych ks. Edwarda Kobiesy spoczęła na cmentarzu przy kościele parafialnym Narodzenia NMP, u wejścia do zakrystii, którą kapłan otwierał niemal codziennie przez ostatnie 5 lat, obok mogiły pierwszego pasterza tutejszej wspólnoty Klemensa Überlakera (1910-1912). 21 października 2020 r. odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. ks. Edwarda, zmarłego nagle w miniony piątek w wieku 62 lat.

Obostrzenia sanitarno-epidemiczne spowodowały, że w świątyni mogło się jednorazowo zebrać nie więcej niż 30 osób. Na modlitwę przybywały delegacje parafian i dekanatu. Jednej z Mszy św. przewodniczył ks. prałat Oskar Kuśka, innej ks. Bogdan Biel. Kazanie wygłosił proboszcz z Zebrzydowic i dziekan strumieński ks. Marian Brańka, który także na koniec podziękował wszystkim za niełatwe w tych okolicznościach przygotowanie uroczystości. Odpowiedzialną za to zadanie była głównie bratanica ks. Edwarda.

Przedstawiciele poszczególnych grup parafialnych, wspólnot, miejscowych organizacji mieli okazję wypowiedzieć słowa pożegnania nad trumną swego proboszcza. „Jesteśmy dziś szczególnie wdzięczni śp. ks. Edwardowi za jego posługę: dobre słowa, ciepły uśmiech, skromność i szacunek dla każdej osoby” – wspominano, podkreślając szczególną rolę, jaką odegrał kapłan w integracji parafian wokół ołtarza. „Nikogo nie wykluczał. Był wszędzie lubiany” – podkreśliła jedna z parafianek, sołtys Kończyc Małych Izabela Brachaczek.

Żegnali proboszcza strażacy kończyckiej OSP, także w imieniu kolegów ze Słowacji. „Niech Pan obdarzy cię pokojem” – mówił strażak. „Nigdy się nie żalił, a ufność w opiekę Matki Bożej pozwalała mu na prowadzenie wielu dzieł w naszej parafii” – zaznaczył jeden członków wspólnoty, wspominając wagę, jaką śp. ks. Edward przykładał do rozwoju apostolatu maryjnego, grupy charytatywnej, Koła Misyjnego, Żywego Różańca, grupy szafarzy nadzwyczajnych, lektorów i Dzieci Bożych. „Niech Matka Boża pomoże Ci przejść przez Bramy Nieba” – kontynuował.

Z proboszczem pożegnali się przedstawiciele lektorów i kończyckiej scholi, a także Oazy Dzieci Bożych. Wikariusz ks. Damian Szafrański, wyrażając wdzięczność za ponadroczną współpracę, odczytał testament ks. Edwarda, w którym podziękował wszystkim, których spotkał na swej kapłańskiej drodze, za okazane serce i dobroć.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Piotr Greger, który wezwał do dziękczynienia za dar życia naturalnego i nadprzyrodzonego zmarłego ks. Edwarda w Kościele, w szczególności za dar jego powołania do kapłaństwa. Wraz z biskupem modlił się m.in. ks. Piotr Leśniak, proboszcz bielskiej parafii św. Pawła Apostoła.

W kazaniu kolega rocznikowy ks. prałat Franciszek Ślusarczyk przywołał ewangeliczny obraz obumierającego ziarna w kontekście całego życia ks. Edwarda, który wzrastając na kolejnych etapach wiary, odpowiedział na Boże wezwanie do życia kapłańskiego.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na to, że ks. Edward odszedł do Pana w 42. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża – wydarzenia, które, jak zaznaczył były kustosz łagiewnickiego sanktuarium, zmieniło oblicze Polski i świata. Miało ono także wpływ na dojrzewanie kapłańskie jego seminaryjnego kolegi, z którym także wspólnie odbyli narzuconą przez komunistów służbę wojskową w Brzegu.

„Od 36 lat ksiądz Edward był posłusznym żołnierzem Chrystusa. Podejmował posługę głoszenia Dobrej Nowiny i sprawowania sakramentów świętych, bo wiedział, że jest na służbie” – podkreślił. „Starał się przypominać, że życie człowieka na ziemi nie jest jakąś włóczęgą bez celu, lecz odważnym i pełnym miłości wędrowaniem z Chrystusem drogą Bożych przykazań” – dodał, zaznaczając, że zmarły kapłan był dumny ze swych parafian.

Przypomniał zaangażowanie śp. ks. Edwarda w konserwacji kończyckiego kościoła, z łaskami słynącym obrazem „Matki Boskiej z dmuchawcem” i wyraził ufność, że dzieło to będzie kontynuował następca proboszcza.

Śp. ks. Edward Kobiesa urodził się 17 września 1958 r. w Bielsku-Białej. Został wyświęcony na kapłana w 1984 r. Musiał na dwa lata opuścić mury seminarium krakowskiego i podjąć służbę wojskową. Pełnił posługę kapłańską przez 36 lat. Pracował w Kończycach Małych od 2015 r. Wcześniej przez 8 lat był proboszczem w parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Nowej Wsi. Jako wikariusz pracował w parafiach w Budzowie, Bobrku, Bolęcinie, Kętach.