Starania o beatyfikację ks. Jana Marszałka, niezwykłego kapłana

  • 6 lutego 2019, Robert Karp

Od pewnego czasu trwają przygotowania do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego ks. prałata Jana Marszałka – niezwykłego kapłana, wieloletniego proboszcza parafii pw. śś. apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Łodygowicach, zmarłego w 1989 roku. Podjęte działania mają doprowadzić do wyniesienia na ołtarze pierwszego błogosławionego za staraniem liczącej 27 lat diecezji bielsko-żywieckiej.

Pod koniec ubiegłego roku bp Roman Pindel, zapowiadając rozpoczęcie przygotowań do procesu beatyfikacyjnego ks. Jana Marszałka, zauważył, że liczni duchowni pochodzący z podżywieckiej wioski, rzesza księży wikariuszy, kilku biskupów i bardzo wielu wiernych zamierzają złożyć świadectwa o gorliwym i świętym życiu kapłana. Wyraził jednocześnie nadzieję, że kolejne etapy procesu doprowadzą do wyniesienia na ołtarze pierwszego błogosławionego w wyniku starań młodej diecezji beskidzkiej.

Zdaniem ks. dr. Stanisława Cadera, redaktora książki poświęconej ks. Marszałkowi pt. „Wielki człowiek małej ojczyzny” pamięć o niezwykłym kapłanie jest wciąż bardzo żywa wśród tych, którzy mieli okazję go spotkać. „On ciągle żyje w naszej pamięci i w naszych sercach, w naszym codziennym życiu i postępowaniu. Wiele z jego pracy pozostało w nas i sam tego doświadczam” – zauważył pochodzący z Łodygowic duchowny i przypomniał, że postawa i świadectwo życia zmarłego 30 lat temu duchownego zaowocowały wieloma powołaniami kapłańskimi, a pamięć o tym księdzu jest niezwykle żywa wśród mieszkańców Kotliny Żywieckiej.

Postulatorem w procesie beatyfikacyjnym łodygowickiego proboszcza jest ks. Stanisław Mieszczak SCJ – pochodzący z Łodygowic sercanin. Wśród inicjatorów, którzy poprosili biskupa miejsca o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego w tej sprawie są mieszkańcy Łodygowic oraz kapłani. Wszyscy zwracają uwagę na postawę niezłomnego kapłana, którą cechowała wierność Kościołowi, troska o powołania, duch przebaczenia w stosunku do prześladowców oraz niezwykła, głęboka pobożność.

Historyk Jacek Kachel w swym opracowaniu nt. życia ks. Marszałka zwrócił uwagę, że w latach choroby, które poprzedziły śmierć kapłana, duchowny mieszkał w pokoju na I piętrze plebanii. „O ile tylko zdrowie pozwalało, służył pomocą w konfesjonale. W tym czasie dwóch ministrantów – Władysław Cader i Paweł Hubczak – służyli mu do Mszy świętej. Obaj później wstąpili do seminarium i zostali kapłanami” – zaznaczył Kachel i podkreślił, że centralną częścią dnia księdza prałata była Eucharystia. Pochodzący z Łodygowic historyk zauważył, że ks. Marszałek był człowiekiem, który miał ogromną charyzmę.

Jan Marszałek urodził się 8 czerwca 1907 roku w Krzeczowie. Po maturze wstąpił w 1927 roku do krakowskiego seminarium. Święcenia kapłańskie przyjął 20 czerwca 1932 roku. Jako wikariusz lub administrator pracował w parafiach w Poroninie, Spytkowicach koło Zatora, Skawinie, Andrychowie, Bachowicach. W 1951 roku został administratorem parafii pw. śś. apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Łodygowicach. 2 lata później na skutek donosu niektórych parafian, którym nie podobało się, że kapłan walczy z plagą pijaństwa, musiał opuścić wioskę. Objął parafię Biały Kościół. W 1957 roku powrócił do Łodygowic, a 1966 roku został jej proboszczem. Z proboszczowskich obowiązków został zwolniony dopiero w 1984 roku. Z powodu choroby otrzymał zezwolenie na odprawianie Mszy św. we własnym pokoju na plebanii. Tam także zmarł 16 maja 1989 roku.

Po jego śmierci Jan Paweł II, który jako metropolita Krakowa wizytował łodygowicką parafię, przesłał telegram następującej treści: „W Panu żył Ksiądz Prałat Jan Marszałek, wieloletni pasterz w Łodygowicach i dziekan, i w Panu też umarł. Odszedł z prezbiterium krakowskiego gorliwy i mądry sługa Kościoła. Powszechnie znany i miłowany kapłan, który głębią swego życia wewnętrznego i dobrocią pociągał ku sobie ludzi, budził zaufanie i ukazywał Boga. Pośród wielu owoców jego niestrudzonej służby świadczą o tym liczne powołania kapłańskie i zakonne, jakie zrodziły się w Łodygowicach”.

fot. Jacek Kachel