Uroczystości ku czci św. Melchiora Grodzieckiego

  • 2 września 2019, Robert Karp

Uroczystości ku czci św. Melchiora Grodzieckiego odbyły się w niedzielę, 1 września 2019 r., w rodzinnym mieście męczennika z XVII-wieku, który 400 lat temu poniósł śmierć w obronie wiary. Kulminacyjnym momentem wydarzenia była Msza św. w cieszyńskiej świątyni pod przewodnictwem biskupa Romana Pindla.

Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej modlił się przy ołtarzu w asyście biskupa Kaga-Bandoro w Republice Środkowoafrykańskiej Tadeusza Kusego OFM, biskupa pomocniczego diecezji ostrawsko-opawskiej w Czechach Martina Davida, bielsko-żywieckiego biskupa pomocniczego Piotra Gregera i biskupa seniora Tadeusza Rakoczego. Po raz pierwszy w liczącej ponad 20 lat historii polsko-czeskich uroczystości ku czci męczennika, z powodu choroby zabrakło biskupa czeskiej Ostrawy Františka Lobkowicza.

Na początku liturgii bp Pindel zauważył, że czasy dzisiejsze są podobne do tych, w których przyszło żyć patronowi diecezji bielsko-żywieckiej. Zaznaczył, że tak jak młodzi ludzie, którzy szukają dziś dobrej szkoły i pracy na całym świecie, Melchior kształcił się w różnych uczelniach Europy.

„Po drugie, zginął jako, jakbyśmy dziś powiedzieli, kapelan międzynarodowych sił zbrojnych, służąc żołnierzom, idąc za nimi dokądkolwiek byli posyłani, służąc im w języku polskim, czeskim czy słowackim. Tak jak żyjemy dziś w czasach zamętu religijnego, osłabienia i kryzysu religijności, on stał się ofiarą złożoną Bogu za wierność wierze, którą otrzymał na chrzcie św., którą wyznawał i której służył” – podkreślił duchowny, zachęcając do naśladowania wyborów Melchiora i ryzyka, jakie podejmował święty.

W homilii pochodzący z Cieszyna bp Kusy przypomniał, że w kościele cieszyńskim został ochrzczony, tu przyjął pierwszą komunię świętą i został bierzmowany. Podkreślił, że łączą go bliskie więzi także z ziemią cieszyńską po drugiej strony Olzy. „Jesteśmy dziedzicami naszej wspólnej historii ludu Śląska Cieszyńskiego” – wyjaśnił. Dodał, że oznacza to m.in. przeżywanie takich dobrodziejstw, jak wzrastanie – w przyniesionej w czasach Cyryla i Metodego – wierze w Jezusa Chrystusa. Jednocześnie zauważył, że wspólna historii zawiera także bolesne wydarzenia i konflikty. „To przeżycia dzielące nas, braci i siostry, ludzi żyjących w tym samym kręgu kultury i języka, wyznających jednego Pana – Jezusa Zbawiciela” – dodał.

Biskup zachęcił zarazem, by spojrzeć na życie ludzi Śląska Cieszyńskiego przez pryzmat świadectwa wiary w Jezusa, ludzi powołanych do życia w jedności i pokoju. Zaapelował, by wzorem Melchiora, otworzyć się na drugiego i „niejako przekraczać granice”. „Ta transgraniczność, wyjście poza różnego rodzaju granice i pójście dalej na spotkanie drugiego otwiera nas na służenie innym. Tak też rozumiemy posłanie misyjne Kościoła” – wytłumaczył bp Kusy, który w tym roku obchodzi 40-lecie swego zaangażowania misyjnego.

Jak wskazał kaznodzieja, naśladowanie Melchiora w dzisiejszych czasach polega na dawaniu świadectwa przynależności do Jezusa Chrystusa w miejscach, gdzie żyjemy – w społeczności, w szkole, w miejscu pracy.

„Niektóre sytuacje mogą nas duchowo nawet torturować. Przywołajmy wtedy dla nas i dla drugich wyraźny gest św. Melchiora, który tuli krzyż Chrystusa do swego serca, jakby chciał przez to powiedzieć: z Tobą i dla Ciebie Jezu. Te słowa stały się zresztą moim zawołaniem biskupim” – powiedział zakonnik, wskazując na obraz przedstawiający męczennika i znajdujący się w bocznej kaplicy cieszyńskiej świątyni.

Franciszkanin poprosił, by pamiętać o braciach i siostrach w wierze żyjących w krajach muzułmańskich i prześladowanych za swą wiarę. Zaznaczył, że Męczennicy Koszyccy, którzy zginęli w czasach konfliktów polityczno-religijnych, są orędownikami u Boga w modlitwach za cierpiących i umierających na całym świecie chrześcijan. „Niech owoce naszych osobistych i wspólnotowych wysiłków życia, aby trwać w jedności i pokoju, promieniują i przyniosą dobro duchowo wszystkim, którzy ich pragną i szukają” – powiedział na koniec.

Kustosz cieszyńskiego sanktuarium ks. Jacek Gracz przypomniał, że procesja transgraniczna, organizowana jeszcze w czasach podziałów i granic, była zapowiedzią rzeczywistości obecnej – Cieszyna niepodzielonego. Bp David z kolei zauważył, że dziedzictwo św. Melchiora uzmysławia, że wiara Chrystusowa nie zna żadnych granic.

Przed liturgią ulicami Cieszyna i Czeskiego Cieszyna przeszła transgraniczna, barwna procesja z relikwiami św. Melchiora Grodzieckiego. Uczestniczyli w niej m.in. biskupi, księża, klerycy, siostry zakonne, nadzwyczajni szafarze, przedstawiciele władz różnego szczebla, z ministrem, posłami, a także górale i żywieccy mieszczanie w swych strojach.

Niedzielne uroczystości, związane z 400. rocznicą śmierci męczennika, rozpoczęły się Koronką do Bożego Miłosierdzia oraz nabożeństwem ku czci św. Melchiora Grodzieckiego w sanktuarium Matki Bożej Cieszyńskiej przy parafii św. Marii Magdaleny. Wierni z ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej przeszli następnie na dawne przejście graniczne na moście Przyjaźni na Olzie, gdzie spotkali się z wiernymi czeskocieszyńskiego kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, mieszkańcami diecezji ostrawsko-opawskiej i jej biskupem pomocniczym Martinem Davidem. Połączona polsko-czeska procesja udała się ponownie do kościoła św. Marii Magdaleny, gdzie koncelebrowana była uroczysta Msza św.

Rok 2019 jest w województwie śląskim Rokiem św. Melchiora Grodzieckiego. Na tę formę upamiętnienia związanego ze Śląskiem Cieszyńskim XVII-wiecznego męczennika, który zginął za wiarę, zgodzili się 14 stycznia br. niemal jednogłośnie radni zebrani na sesji Sejmiku Województwa Śląskiego w Katowicach.

Uroczystości z okazji 400. rocznicy śmierci Męczenników Koszyckich, wśród których jest i św. Melchior, odbędą się w samych Koszycach 7 września 2019 r. Przewodniczyć im będzie tamtejszy arcybiskup Bernard Bober. Planowana jest pielgrzymka diecezji bielsko-żywieckiej do Koszyc zakończona uroczystą Eucharystią 12 października br.

Melchior Grodziecki urodził się w Cieszynie w 1584 r. Ukończył jezuickie kolegium w Wiedniu, a następnie wstąpił do jezuickiego nowicjatu w Brnie. W 1614 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Był duszpasterzem w Pradze i niedalekiej wsi Kopanina. Po wypędzeniu jezuitów z Czech w 1618 r. wyruszył na Węgry. Jednak po krótkim pobycie w Brnie znalazł się w 1619 r. w Homonnie, skąd w tym samym roku udał się do Koszyc jako kapelan wojskowy.

Tam też we wrześniu 1619 roku – wraz z dwoma innymi kapłanami – Chorwatem Markiem Kriżem i Węgrem Stefanem Pongraczem – dostał się w ręce żołnierzy Betlena Gabora, księcia Siedmiogrodu. Po okrutnych torturach, połączonych z próbami nakłonienia do rezygnacji z wiary katolickiej, wszyscy trzej kapłani zostali zamordowani, a ich zwłoki zbezczeszczono.

W styczniu 1905 r. papież Pius X ogłosił beatyfikację trzech Męczenników Koszyckich, a w lipcu 1995 r. w Koszycach Jan Paweł II dokonał ich kanonizacji.