Uroczystości pogrzebowe śp. ks. Jana Froelicha w Bierach

  • 9 stycznia 2021, Robert Karp

„To była droga krzyżowa jego kapłańskiego życia – między szpitalem a domem” – opowiedział o zmarłym śp. ks. kan. Janie Froelichu – swoim wychowanku z seminarium – ks. prof. Józef Kiedos podczas liturgii pogrzebowej 8 stycznia 2021 r. w kościele pw. NSPJ w Bierach. Mszy św. nad trumną kapłana przewodniczył bp Roman Pindel.

Kazanie podczas liturgii wygłosił seminaryjny wychowawca zmarłego w wieku 65 lat proboszcza w Bierach. Duchowny zauważył, że ostatni etap życia zmarłego księdza przypominał drogę krzyżową. „Nieraz nabożeństwa trwały długo, jakby wyczuwał, że życie już się powoli kończy, że ten czas, dany mu od Boga, trzeba wykorzystać dobrze” – stwierdził i podkreślił, że śp. ks. Froelich do końca „tęsknił za ołtarzem”. „Jaki to piękny przykład, jak kapłan nie może żyć bez ołtarza, jak żyje ołtarzem. O jakże potrzeba nam takich kapłanów!” – wezwał profesor.

„Księże Janie. Mogę powiedzieć, że patrząc na twoje życie, byłem jako dawny wychowawca z ciebie dumny. Żegnamy cię na wieczną drogę. Niech Bóg cię przyjmie w gronie kapłanów. Nie zapominaj o nas, pamiętaj o tej parafii, módl się, aby dalej się szczęśliwie rozwijała” – modlił się nad trumną.

Wicedziekan jasienicki Andrzej Szczepaniak dziękował zmarłemu za przykład życia i otwarte serce. Słowa podziękowania pod adresem duszpasterzy, parafian i władz samorządowych wypowiedział także biskup ordynariusz.

Wcześniej, po wprowadzeniu do kościoła w Bierach trumny z ciałem zmarłego, liturgię sprawowali kapłani pod przewodnictwem ks. wicedziekana Andrzeja Szczepaniaka, z udziałem moderatora generalnego Ruchu Światło-Życie ks. Marka Sędeka.

Proboszcz parafii w Rudzicy ks. kan. Jan Gustyn, odwołując się do ewangelicznej opowieści o trzech magach podążających za gwiazdą do Betlejem, zawrócił uwagę, że w tym „szaleństwie mędrców” jest wskazówka dla współczesnych kapłanów. „Jeżeli nie będziemy szaleni, to po 15, 20 latach obudzimy się w pustych kościołach, otoczonych morzem pogaństwa. I trzeba mieć tego ducha mędrców ze wschodu – nieraz pójść w szaleństwo, żeby do Kościoła i innych przyprowadzić” – dodał i wskazał na zmarłego, który, jego zdaniem, też miał takiego szalonego ducha.

„Trzeba mu przyznać, że był w nim ten duch szaleńca – Bożego szaleńca. Chciał nieraz niekonwencjonalnymi sposobami jak najwięcej ludzi do Boga przyprowadzić” – zaznaczył ks. Gustyn i podkreślił, że dla zmarłego tą gwiazdą, za którą poszedł, było kapłaństwo.

Zmarły 5 stycznia, w wigilię uroczystości Objawienia Pańskiego, pochodzący z Tarnowskich Gór ks. Jan Froelich urodził się 16 kwietnia 1955 roku. Po maturze w 1974 roku rozpoczął przygotowania do kapłaństwa w Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie. Dokończył je w nowym budynku seminaryjnym w Katowicach. Święcenia kapłańskie przyjął 1981 r. Jako wikariusz pracował w parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Tychach i św. Wojciecha w Mikołowie. W 1987 r. został proboszczem w Wiśle Głębcach, gdzie wybudował plebanię i dom katechetyczny. W 2015 r. zaczął kierować parafią w Bierach.

Msza św. pogrzebowa za śp. ks. Jana Froelicha pod przewodnictwem bp. Piotra Gregera, z udziałem tylko najbliższej rodziny oraz przedstawicieli wspólnot parafialnych i wyznaniowych, oraz władz samorządowych, odbędzie się 9 stycznia w kościele pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Wiśle Głębcach.