Andrychowscy pielgrzymi dotarli do grobu św. Ojca Pio. „Zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi”
Po 65 dniach wędrówki i pokonaniu 1770 kilometrów Dorota i Rafał Janoszowie z Andrychowa dotarli 4 lipca do sanktuarium św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo, kończąc swoją drugą długodystansową pielgrzymkę pod hasłem „Camino ku Nadziei”. Przez ponad dwa miesiące codziennie nieśli w modlitwie intencje własnej rodziny oraz setek osób, które prosiły ich o duchowe wsparcie.
„Jedno wielkie marzenie spełnione. Dotarliśmy pieszo z Polski do San Giovanni Rotondo. Po ponad dwóch miesiącach codziennej wędrówki nasze Camino ku Nadziei dobiegło końca” – napisali pielgrzymi po dotarciu do celu.
Pierwsze chwile przy grobie św. Ojca Pio były dla nich niezwykle emocjonalne.
– Jesteśmy tutaj, w miejscu, gdzie jest Ojciec Pio. Przeszliśmy koło jego grobu. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że doszliśmy tutaj – powiedzieli w nagraniu opublikowanym z sanktuarium.
Jak przyznali, zaraz po wejściu do krypty złożyli Bogu intencje, z którymi przybyli, ale zapowiedzieli także powrót na dłuższą modlitwę dziękczynną.
– Kiedy dotykaliśmy szyby, bardzo szybko wypowiadaliśmy intencje, z jakimi tutaj przyszliśmy. Ale jak tylko ochłoniemy, wrócimy tutaj, by na spokojnie zanurzyć się w modlitwie i podziękować za ten czas drogi, za tę niesamowitą drogę – mówili.
Najważniejszą intencją tegorocznej pielgrzymki była modlitwa za rodziny. Do grobu św. Ojca Pio Janoszowie przynieśli również liczne prośby powierzone im przez ludzi z całej Polski.
– Ta droga była drogą, podczas której bardzo dużo modliliśmy się za rodziny. Wszystkie te intencje tutaj zostawimy. Jest ich bardzo dużo – aż cztery kartki zapisane drobnym maczkiem. Ufamy, że zgodnie z wolą Bożą zostaną wysłuchane – podkreślili.
Małżonkowie nie kryli wdzięczności wobec osób, które każdego dnia towarzyszyły im duchowo.
– Dziękujemy wam, że byliście z nami. Chodziliśmy tutaj razem z wami, bo bez was pewnie byśmy tutaj nie dotarli. Jesteśmy zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi – powiedzieli.
Po zakończeniu pielgrzymki zamieścili również podziękowanie w mediach społecznościowych. „To była droga pełna wysiłku, wzruszeń, pięknych spotkań i niezapomnianych chwil. Każdy kilometr miał swój sens, a każdy krok przybliżał nas do celu. Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami – za każde miłe słowo, wiadomość, modlitwę, udostępnienie i ogrom wsparcia, który dodawał nam sił każdego dnia. Bez Was ta podróż nie byłaby taka sama. To nie jest tylko koniec tej wyprawy. To początek kolejnych marzeń i nowych przygód razem z Bogiem. Dziękujemy, że szliście z nami” – napisali.
Dorota i Rafał Janoszowie wyruszyli z Andrychowa 1 maja. Trasa ich „Camino ku Nadziei” prowadziła śladami św. Franciszka z Asyżu, św. Jana Pawła II i św. Ojca Pio. Była to ich druga wielka piesza pielgrzymka. W 2024 roku przeszli ponad 3150 kilometrów do Santiago de Compostela, dziękując za 35 lat małżeństwa. Tegoroczną drogę ofiarowali przede wszystkim w intencji rodzin oraz wszystkich osób, które powierzyły im swoje modlitwy.
