Liturgiczny Survival

  • 7 lipca 2019, Robert Karp

Czy w kilkunastu zdaniach można oddać to, co wydarzyło się na przełomie czerwca i lipca w Gdyni, podczas „Liturgicznego Survivalu”, czyli rekolekcji dla Liturgicznej Służby Ołtarza naszej diecezji? Jest to bardzo trudne zadanie, ale postaram się je podjąć, aby podzielić się tym niezwykłym doświadczeniem ministranckiej wspólnoty.

Gdy na początku roku zrodził się pomysł, aby przygotować wakacyjny wyjazd dla służby liturgicznej z prawdziwego zdarzenia, nikt z nas nie przypuszczał, co z tego może wyjść. Były obawy, ale i nadzieja połączona z błogosławieństwem i wielką przychylnością bp. Romana Pindla. Od pierwszych dni czerwca rozpoczęło się wielkie odliczanie do pierwszego „Liturgicznego Survivalu” w historii diecezji. Osobiście miałem wiele obaw, które studził ks. Przemysław Gawlas – diecezjalny duszpasterz Liturgicznej Służby Ołtarza i zarazem główny organizator tegoż wyjazdu.

W końcu nadszedł długo wyczekiwany dzień 24.06, godzina 7.00. Dwa autokary wypełnione 90 ministrantami z różnych zakątków diecezji: od drugiej klasy szkoły podstawowej aż po uczniów szkół średnich oraz wychowawcami: kl. Igorem Ignacakiem, Arturem Pietrasiną, Arturem Śleziakiem, panami – Krzysztofem Pasternakiem, Tomaszem Szelągiem i Dominikiem Szczypką oraz kapłanami ks. Przemysławem i ks. Jakubem, wyruszyły do Gdyni Redłowa.

Do celu wyprawy droga wiodła nas przez Częstochowę, aby u tronu Jasnogórskiej Pani, rozpocząć nasze duchowe zmagania, zawierzając jej nas samych, jak i całe przedsięwzięcie. Po kilkunastu godzinach dotarliśmy do Gdyńskiej Szkoły nr. 34, która na 11 dni stała się naszym domem. Każdy intensywny dzień walki z własnymi słabościami, ograniczeniami tymi duchowymi, jak i fizycznymi rozpoczynaliśmy od Eucharystii lub wspólnej modlitwy. Podczas tych dni dane nam było: stworzyć ministrancką rodzinę złożoną z różnych charakterów i temperamentów, nieraz dość mocno ścierających się ze sobą; pływać w Morzu Bałtyckim; zakopywać w piasku wychowawców, a nieraz i samych uczestników; spotykać się w małych grupach; odbyć bitwę morską na balony wypełnione wodą, co okazało się być nie tylko dobrą zabawą, ale i formą ochłody w upalny dzień; odwiedzić gdańskie seminarium duchowne oraz Katedrę Oliwską. Wybraliśmy się także do zoo, gdzie w grupach rywalizowaliśmy ze sobą o jak najciekawiej wykonane zdjęcie.

Wśród atrakcji należy wymienić także kino, Centrum Nauki Eksperyment, wycieczkę do Łeby i zabawę w „ŁebaPark”, wycieczkę do Sopotu, rejs statkiem na Hel oraz szybkie łodzie motorowe, zwiedzanie starówki w Gdańsku, paintball, gokarty, grę miejską, quiz liturgiczny oraz wiele innych, których aż trudno wyliczyć. Jednakże pomimo tak licznych atrakcji, spotkań, wycieczek tym, co najbardziej zapadnie w pamięci mojej oraz uczestników, to akcja, która miała miejsce przed wschodem słońca 29.06, w liturgiczną uroczystość św. Piotra i Pawła, kiedy to o godzinie 2.50 uczestnicy usłyszeli alarm i w bardzo krótkim czasie musieli opuścić budynek szkoły. Gdy wszyscy zgromadzili się na placu przed szkołą, z jej okna tajemniczy gość – w którym niektórzy upatrywali papieża, ze względu na biały strój – ogłosił zebranym, iż zaprasza ich na Mszę św. nad brzegiem morza, aby, jak niegdyś Piotr usłyszał nad brzegiem jeziora znamienne słowa „Pójdź za mną”, oni sami wpatrując się w Chrystusa Wschodzące Słońce, zadali sobie pytanie, do czego wzywa ich Pan.

Czas w Gdyni był niezapomnianym spotkaniem z Bogiem i drugim człowiekiem. Był konkretnym wyrzeczeniem fizycznym, a nade wszystko duchowym. Bowiem w czasie homilii omawialiśmy kolejne przykazania dekalogu, które są dla nas swoistymi znakami drogowymi prowadzącymi nas do Boga. Przykazania to dar, jak wielokrotnie podkreślaliśmy, a nie ciężar. Liturgiczny wymiar naszego wyjazdu spełnialiśmy podczas praktycznych zajęć, wskazując na piękno liturgii, poprawne wykonywanie posług przy ołtarzu i ich rozumienie, choć czas rekolekcji się zakończył, to prawdziwy „Survival” w drodze do nieba dopiero się rozpoczął.

Mimo że był to pierwszy „Liturgiczny Survival”, wiemy już, że nie ostatni. W imieniu swoim jak i ks. Przemka dziękuję wychowawcom, obsłudze, a nade wszystko naszym uczestnikom oraz ich rodzicom za obdarzenie nas zaufaniem i wspieranie modlitwą.

Ks. Jakub Kuliński

Ps. Obszerna relacja z rekolekcji w postaci zdjęć oraz nagrań dostępna jest na facebook.com/MinistranciBielsko