Przed premierą „Hioba” Karola Wojtyły

  • 27 września 2020, Robert Karp

Do spektaklu „Hiob” według dramatu Karola Wojtyły przygotowują się młodzi aktorzy – starsi ministranci, oazowicze i odtwarzający główną rolę student – w podziemiach kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. Na scenie funkcjonującej tu auli św. Jana Pawła II 18 października 2020 r. odbędzie się premiera przedstawienia – wypowiedzianej językiem teatru historii starotestamentowego bohatera.

Wikariusz parafii przy dworcu PKS ks. Sebastian Fajfer tłumaczy w rozmowie, że przedsięwzięcie wymaga trudu i poświęcenia, głównie ze strony kilkunastu młodych aktorów-amatorów, którzy chcą przychodzić w wolnym czasie na kolejne próby przed premierą.

„Nie mówimy tekstu Karola Wojtyły literalnie – w tym sensie, że niektóre słowa i wyrażenia postanowiliśmy uwspółcześnić tak, by brzmiały zrozumiale dla współczesnego widza, lepiej do niego trafiały. Chcemy też pokazać, dzięki brakowi kostiumów i scenografii, że Hiob jest wśród nas” – wyjaśnia i zauważa, że koncepcja jest bliska próbom scenicznym Wojtyły z czasów Teatru Rapsodycznego. „Chcemy to słowo wydobywać, żeby zabrzmiało jak najlepiej, by zmieniło naszego widza i sprawiło, by inaczej pomyślał o świecie” – dodał duchowny.

Szymon zagra Pastucha, który przynosi Hiobowi złe wieści. „Trzeba zagrać to emocjonalnie: krzyknąć, pokazać zmęczenie, stres” – mówi. Bartek pojawi się w roli Koniucha. Bardzo mu się ta rola podoba. Uważa, że dobrze wchodzi w rolę, choć partia ta nie jest długa. W jednego z Gości wcieli się Janek. „Tu chodzi o pokazanie emocji”. Innych Gości zagrają Paulina i Maksymilian. „Próbuję wspierać Hioba, starać się go zrozumieć” – mówi dziewczyna. Paweł będzie Elifazem, który ma przekonać głównego bohatera do swych racji. Julia swą rolę Niewiasty Hiobowej uważa za nie najłatwiejszą. „Próbuje pocieszyć, ale raczej jej się to nie udaje. Jak inni uważa, że nieszczęście Hioba jest rezultatem grzechu” – tłumaczy.

Tomasz, student pierwszego roku administracji, mierzy się z główną rolą. „Hiob jest strasznie samotny. Nikt go nie rozumie. Trzeba dużo się wysilić, by nie grać tego jednostajnie. Wyzwaniem jest wymagający tekst. To historia o cierpieniu i szukaniu jego sensu” – wyjaśnia jeden z pomysłodawców teatralnego wyzwania

Zuzia ucieleśni na scenie Sofara. „To rola przyjaciela Hioba starającego się mu pomóc i wyjaśnić sens zdarzeń, które go spotykają. To znacząca postać, jak się wydaje” – stwierdza. Kolejnego przyjaciela tytułowej postaci – Baldada – odtworzy Jola. Jej zdaniem, to nerwowy charakter sceniczny. „Kłóci się z Hiobem. Przeczytaliśmy cały tekst wcześniej, więc myśleliśmy o tym, o czym to jest” – dodaje. Za operowanie obrazami i muzyką odpowiedzialny jest Adrian.

Grupa młodych miłośników teatru wystawiała już wcześniej wspólnie sztuki: „Mój Chrystus połamany”, „Proces obywatela J.”, „Opowieść wigilijną” i jasełka. Tym razem postanowili podejść do czegoś ambitniejszego, by pokazać, jak ważne jest spojrzenie na cierpienie.

Karol Wojtyła interesował się teatrem jeszcze w czasach nauki w wadowickim gimnazjum. Zagrał m.in. Hajmona w „Antygonie” Sofoklesa, co wspominał jako papież podczas ostatniej wizyty w swym rodzinnym mieście w 1999 roku.

W czasie II wojny światowej współtworzył w Krakowie z Mieczysławem Kotlarczykiem konspiracyjny Teatr Rapsodyczny. Po wojnie często recenzował przedstawienia tego teatru.

Dramaty Karola Wojtyły były wystawiane przede wszystkim na deskach polskich scen teatralnych. Największą popularnością cieszyła się sztuka „Przed sklepem jubilera”. We Włoszech zrealizowano ją w wersji operowej. Rekordy popularności biła także w latach 80. ub. wieku sztuka „Brat naszego Boga”.

Dramat „Hiob” powstał w 1940 r. pod wpływem doświadczeń z września 1939 r. Dotyka odwiecznych relacji między Bogiem a człowiekiem.