Ideologia gender zagrożeniem dla małżeństwa i rodziny
W służbie małżeństwu i rodzinie w Roku Wiary
Małżeństwo: przymierze, przez które mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury na dobro małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa (por. KKK 1601)
Niedawno podpisana została w imieniu Polski przez pełnomocnika rządu do spraw równego traktowania „Konwencja rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.” Zawiera ona szereg niezgodnych z polską Konstytucją ustaleń. Najbardziej niebezpieczne jest stwierdzenie, że rodzina i małżeństwo są źródłem przemocy, a jej ofiarą główną jest kobieta zmuszona do pełnienia roli żony i matki.
Na taki kształt konwencji wpływ mają radykalne organizacje feministyczne w świecie. Tak więc na naszych oczach trwa głośna lub czasem cicha, podstępna walka z małżeństwem ( rozumianym jako związek kobiety i mężczyzny) i rodziną poprzez różne instytucje i agendy państwowe i międzynarodowe wbrew temu, o czym pisał bł. Jan Paweł II w adhortacji „Familiaris consortio”: „Rodziny winny zabiegać jako pierwsze o to, ażeby prawa i instytucje państwa nie tylko nie naruszały praw i obowiązków rodziny, ale by je popierały i pozytywnie broniły. W tym sensie rodziny powinny coraz lepiej sobie uświadamiać własną rolę współtwórców tzw. polityki rodzinnej oraz podejmować odpowiedzialność za przemianę społeczeństwa, w przeciwnym razie one pierwsze padną ofiarą tego zła, na które patrzyły obojętnie.”
Niedawno temu do polskiego Sejmu trafiły 4 projekty ustaw w sprawie związków partnerskich. Projekty te godzą bezpośrednio w pozycję ustrojową poprzez artykuł 18. Konstytucji, że małżeństwo, jako związek mężczyzny i kobiety, rodzicielstwo i macierzyństwo jest pod ochroną Rzeczypospolitej. Nie można przystać na żadną inną instytucję, która małżeństwem nie jest, bo przede wszystkim nie spełnia zasadniczego zadania, jakim jest rodzicielstwo. Pod nazwą związki partnerskie kryją się różne i to najdziwniejsze związki dwojga osobników np. homoseksualistów, transseksualistów. Zrównanie związków partnerskich z małżeństwem kobiety i mężczyzny jest nadużyciem i zamachem na podstawę każdego społeczeństwa, jaką jest rodzina. Związek homoseksualny w odróżnieniu od heteroseksualnego (mężczyzny i kobiety) jest najpierw związkiem jałowym, nieproduktywnym, nie może wydać na świat dziecka. Wiąże go jedynie dewiacyjny układ seksualny.
Mężczyzna i kobieta połączeni małżeństwem tworzą ze swoimi dziećmi rodzinę. Ten związek jest uprzedni wobec uznania go przez władzę publiczną; narzuca się sam… (por. KKK 2202)
W radykalny feminizm, datowany od lat 70. XX w. wpisuje się ideologia gender. Co to jest genderyzm? Jest to ideologia, która głosi, że człowieka nie określa płeć biologiczna powstała przy poczęciu i stanowiąca, że rodzi się kobieta lub mężczyzna, ale o tym kim on jest, decyduje kultura, czy moja psychika, czyli mam taką płeć, jaką sobie sam wybiorę. Według tego myślenia, może każdy, niezależnie od tego, czy urodzi się mężczyzną, czy kobietą wybrać sobie taką płeć, jaką chce i to w każdym okresie swego życia. Gender widzi ciało ludzkie jako materiał, który można zmienić poprzez techniką np. operacyjną, operacje plastyczne, interwencje chirurgiczne, działanie hormonalne, czyli w sumie przez okaleczenie swego ciała. Ktoś może zapytać, jak to jest możliwe, że dochodzi do takich absurdów. Otóż, my rodzice powinniśmy wiedzieć, że te absurdy ogarniają coraz to więcej państw, w tym Polskę. Próba przepchnięcia ustawy o związkach partnerskich popierana przez premiera i lewactwo sejmowe, która na razie nie przeszła dzięki odważnym posłom, miała na celu nadanie praw i przywilejów nienormalnym układom.
Nie znaczy to wcale, że ten temat nie będzie wracał, a posłowie poddawani będą przeróżnym naciskom. Przykładem może tu być pani prof. Pawłowicz, wykładowca uniwersytecki i prawnik konstytucjonalista, która w niedwuznaczny sposób z trybuny Sejmu wygłosiła odważne słowa broniące normalnej rodziny i wykazująca nielogiczność różnej maści dewiantów żądających dla siebie, a przypadających tylko normalnej rodzinie, ustawowych przywilejów. Spotkało ją za to i nadal spotyka wiele szkalujących słów nie tylko ze strony lobbystów homoseksualnych, ale co gorsza także ze strony licznych tzw. „autorytetów” uczelnianych. Jeśli dziś chcemy obronić rodzinę i normalne małżeństwo musimy się tym tematem najpierw zainteresować i zacząć czuwać nad tym, czego uczone są w szkole nasze dzieci, co oglądają w TV, w Internecie, ponieważ podpisana przez Polskę Konwencja budzi w tym względzie poważne zastrzeżenia. Zobowiązuje ona bowiem państwa także do umieszczenia w programach szkolnych na wszystkich szczeblach nauczania np. takich zagadnień jak: „niestereotypowe role płci” lub „przemoc wobec kobiet uwarunkowana płcią”.
Także na kilku uczelniach wyższych w Polsce mamy studia genderowe tzw. „queer studies”. Mówią, że psychika, jej rodzaj może być przedmiotem wyboru nawet w zaawansowanym okrese życia. Tak więc nie anatomia, budowa, geny, faktyczna psychika decydują o mojej płci, tylko ta psychika, jaką sobie wybiorę.
Konwencja chce wykorzenić i deprecjonować najbardziej wyróżniającą kobietę cechę, to znaczy tę, że może ona być matką. Będąc zdolną do przekazywania życia, pełni niezastąpioną rolę opiekunki najbliższych, wprowadza ciepło, delikatność, poświęcenie dla innych. Jaka byłaby rodzina bez matki w tej roli? Tego pragną pozbawić nas feministki poprzez swą ideologię, a świat, który wyrzeka się Boga, Ewangelii, dekalogu przyjmując ją gotuje sobie w efekcie tragiczny los. Jako Polacy i chrześcijanie mamy obowiązek odważnie się temu sprzeciwiać najpierw przy urnie wyborczej, a potem przez czuwanie i kontrolę tego, czego nauczane są nasze dzieci.
Błogosławiony Jan Paweł II powiedział kiedyś, że „szatan pragnie zniszczyć ludzkość”. I nie mylił się, bo czymże jest walka z kobietą – matką i promowanie dewiacyjnych związków dwóch panów lub dwóch pań lub ludzi świadomie okaleczających swą płeć ( transseksualiści, transwestyci)
21 grudnia 2012 r. papież Benedykt XVI w. przemówieniu do Kurii Rzymskiej powiedział, że terminalną fazą choroby naszej cywilizacji jest ideologia gender, która zakłada, że nie ma natury mężczyzny i kobiety, ale możemy po prostu ją sobie wybrać.
Prośmy Ducha Św., aby udzielał nam wszystkim nieustannie światła rozumienia i widzenia prawdy w tym, co jest niebezpieczeństwem i zagrożeniem nie tylko dla rodziny, ale i całej ludzkości. Módlmy się także o odwagę bycia ludźmi wiary i odważnymi, mimo szykan, obrońcami Prawdy.
Doradca rodzinny