„Liturgia nie może być odklejona od naszego życia” – kolejne nabożeństwo fatimskie w Rychwałdzie
– Liturgia nie może być odklejona od naszego życia. Eucharystia ma uczyć nas dobra, przebaczenia i miłości także w naszych domach – podkreślił o. Marcin Drąg OFMConv, wikariusz Prowincji Krakowskiej Franciszkanów Konwentualnych, podczas lipcowego nabożeństwa fatimskiego w sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej. W modlitwie uczestniczyli liczni pielgrzymi z diecezji bielsko-żywieckiej, a szczególnymi gośćmi byli członkowie Rycerstwa Niepokalanej.
Wieczorne uroczystości rozpoczęły się od powitania pielgrzymów przez kustosza sanktuarium i proboszcza parafii o. Przemysława Janika OFMConv. Franciszkanin przypomniał, że lipcowe nabożeństwo zgromadziło wiernych w kolejną rocznicę objawień fatimskich oraz przywitał głównego celebransa – o. Marcina Drąga OFMConv, wikariusza Prowincji Krakowskiej Franciszkanów Konwentualnych.

Kustosz powitał również kapłanów z dziekanem żywieckim ks. Grzegorzem Gruszeckim, pielgrzymów przybyłych pieszo do sanktuarium, wspólnotę franciszkańską, byłego kustosza sanktuarium o. Radosława Kramarskiego OFMConv, siostry zakonne, parafian, orkiestrę, asystę liturgiczną, strażaków oraz poczty sztandarowe. Szczególne słowa skierował do Rycerstwa Niepokalanej diecezji bielsko-żywieckiej z diecezjalną prezes Renatą Nycz oraz diecezjalnym i prowincjalnym asystentem wspólnoty o. Arkadiuszem Bąkiem OFMConv.
Na początku Eucharystii wierni zawierzyli Matce Bożej Rychwałdzkiej Kościół, papieża Leona XIV, biskupów diecezji bielsko-żywieckiej: Romana Pindla i Piotra Gregera, biskupa seniora Tadeusza Rakoczego, a także Ojczyznę i osobiste intencje pielgrzymów.
W homilii o. Marcin Drąg OFMConv nawiązał do przesłania fatimskiego, wskazując, że wezwania Maryi do modlitwy, pokuty i nawrócenia nie są próbą przestraszenia człowieka, lecz wyrazem Bożej troski o jego zbawienie.
– Bóg, kiedy wypowiada mocne słowo, nie chce nas przestraszyć, ale uratować. To jest pierwsza dobra nowina płynąca z wymagającego słowa Bożego – zaznaczył kaznodzieja.

Odwołując się do czytania z Księgi Izajasza, franciszkanin przypomniał, że już prorocy piętnowali rozdźwięk pomiędzy religijnością a codziennym postępowaniem Izraelitów.
– Liturgia świątyni była odklejona od życia. Składano liczne ofiary, ale nie miały one wpływu na moralność. Bóg przyjmuje ofiarę tylko wtedy, gdy razem z nią człowiek ofiarowuje samego siebie – wyjaśnił.
Zdaniem kaznodziei podobne zagrożenie istnieje także współcześnie. Eucharystia nie może pozostawać jedynie pięknym obrzędem, ale powinna przemieniać rodzinne i społeczne relacje.

– Bijemy się w piersi podczas Mszy św., uznając własną winę. Jak bardzo tego gestu potrzeba także wobec współmałżonka, dzieci czy rodziców. Przyklękamy przed Najświętszym Sakramentem – podobnego szacunku potrzebują ludzie obok nas. Znak pokoju nie może kończyć się w kościele, lecz powinien prowadzić do przebaczenia i pojednania w naszych domach – mówił.
Kaznodzieja odniósł się również do słów Ewangelii mówiących o „mieczu”, który przynosi Chrystus. Zauważył, że we współczesnych rodzinach wiara coraz częściej staje się źródłem napięć i podziałów.
– Być może nosisz na każdą Eucharystię swoje dzieci, wnuki czy współmałżonka jak krzyż. Być może właśnie to wierne ofiarowywanie ich Bogu będzie najpiękniejszą i najskuteczniejszą ofiarą – powiedział.

Podkreślił przy tym, że chrześcijanin powinien umieć jednocześnie jasno odróżniać dobro od zła i okazywać drugiemu człowiekowi miłość oraz miłosierdzie.
– Potrzebujemy dziś wyrazistości chrześcijaństwa. Drugi człowiek powinien wiedzieć nie tylko, co jest dobre, a co złe, ale również mieć pewność, że jest kochany – zaznaczył.
Na zakończenie homilii zachęcił wiernych do budowania życia zakorzenionego w Eucharystii.
– Gdy przyjmujemy Ciało Chrystusa, stajemy się tym, kogo spożywamy. Wtedy uczymy się prawdziwego dobra i wprowadzamy je w codzienne życie – podsumował.

Na zakończenie Eucharystii główny celebrans podziękował franciszkanom za posługę w rychwałdzkim sanktuarium i przypomniał, że procesja fatimska jest znakiem misyjnego posłania wierzących.
– Procesja nie kończy się przy murach kościoła. Powinna prowadzić dalej – do naszych domów, rodzin i codzienności, gdzie mają dojrzewać owoce Eucharystii – podkreślił o. Marcin Drąg OFMConv przed udzieleniem uroczystego błogosławieństwa.
fot. ks. Piotr Bączek



