Ks. Marek Studenski o agnostyku, który uwierzył dzięki pąkom na drzewie

  • 5 czerwca 2026, Robert Karp

Medytacja ks. Marka Studenskiego na 10. Niedzielę zwykłą, 7 czerwca 2026 r., koncentruje się wokół powołania św. Mateusza oraz pytania o prawdziwe nawrócenie i pokorę serca. Kapłan przywołuje historię amerykańskiego teologa Avery’ego Dullesa – syna wpływowej politycznej rodziny, który utracił niewiarę podczas spaceru nad rzeką, patrząc na wiosenne pąki na drzewie. Jak podkreśla kaznodzieja, to doświadczenie stało się początkiem drogi prowadzącej go do kapłaństwa, zakonu jezuitów i godności kardynalskiej.

Ks. Studenski zauważa, że podobnie jak Jezus jednym słowem powołał celnika Mateusza, tak również dziś Bóg potrafi przemówić do człowieka w najmniej oczekiwany sposób. Nawiązał też do obrazu Caravaggia „Powołanie św. Mateusza”, wskazując na uwieczniony przez mistrza pędzla moment decyzji i wewnętrznej przemiany.

Centralnym motywem rozważania jest także krytyka postawy faryzeuszów. Duchowny tłumaczy, że ich oburzenie na obecność Jezusa pośród grzeszników wynikało z potrzeby ukrywania własnych słabości poprzez osądzanie innych. Obrazowo ilustruje to przykładem motyla ukrywającego się na ciemnym tle kory brzozy. Jak wyjaśnia, człowiek skupiony na cudzych błędach często nie dostrzega własnego wnętrza.

W medytacji pojawia się odwołanie do nauczania ojców pustyni oraz do „Świętoszka”, komedii Moliera. Ks. Studenski przypomina, że chrześcijaństwo nie polega na budowaniu pozorów świętości, ale na uczciwym spojrzeniu na siebie i otwarciu się na miłosierdzie Boga.

Na zakończenie kapłan podkreśla, że Jezus nie przyszedł do Mateusza po to, by go potępić, ale by rozpocząć z nim nową historię. – „Zaproś Jezusa do swojego życia” – zachęca kaznodzieja, wskazując, że wezwanie „Pójdź za Mną” pozostaje aktualne wobec każdego człowieka.