Ks. Marek Studenski: słowo Boże jak ziarno sekwoi – kryje w sobie plan Boga dla naszego życia

  • 10 lipca 2026, Robert Karp

Nawet jeśli dziś wydaje się, że Ewangelia nie trafia do ludzkich serc, warto nieustannie siać słowo Boże, bo jego owoc może pojawić się po wielu latach – podkreśla ks. Marek Studenski w medytacji na 15. Niedzielę Zwykłą, 12 lipca 2026 r.

Duchowny nawiązuje do przypowieści o siewcy z Ewangelii św. Mateusza i zwraca uwagę, że Boże słowo posiada niezwykłą moc, podobnie jak maleńkie nasiono sekwoi, z którego wyrasta jedno z największych drzew świata. – W ziarnie słowa Bożego ukryty jest plan Pana Boga względem każdego człowieka. Jeśli pozwolimy mu wykiełkować, w naszym życiu spełni się Jego wola – mówi.

Ks. Studenski zauważa, że największym zagrożeniem dla przyjęcia Ewangelii jest powierzchowność. Porównuje ludzkie serce do ubitej drogi, po której nieustannie ktoś chodzi, przez co ziarno nie ma szans zapuścić korzeni. Zachęca wiernych do rachunku sumienia z tego, jak słuchają czytań podczas Eucharystii i czy rzeczywiście pozwalają, by słowo Boże zapadło w pamięć i przemieniało codzienne życie.

Kapłan podkreśla również, że trudne doświadczenia nie muszą oznaczać duchowej porażki. Przywołuje przykład nasion lotosu, które potrafiły wykiełkować po ponad tysiącu lat, oraz mniszka lekarskiego najlepiej rosnącego wśród kamieni. Zdaniem kaznodziei, podobnie dzieje się z Ewangelią – często właśnie w najtrudniejszych momentach życia odkrywamy jej prawdziwą moc.

Autor medytacji zachęca także rodziców, katechetów i wszystkich wierzących, by nie zniechęcali się brakiem natychmiastowych efektów głoszenia Ewangelii. – Siejmy słowo Boże nawet wtedy, gdy wydaje się, że trafia na opór. Nie wiemy, czy po pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu latach nie wyda ono zbawiennego owocu – zaznacza.

Na zakończenie ks. Studenski przypomina postać bł. Karola Goldy, salezjanina i męczennika II wojny światowej. Zwraca uwagę, że choć marzył on o pogłębianiu studiów biblijnych, Bóg poprowadził go drogą świadectwa aż do męczeństwa. Według kaznodziei jego życie pokazuje, że nie wystarczy znać Pismo Święte – trzeba pozwolić, by jego przesłanie kształtowało konkretne decyzje i prowadziło do świętości.