Ks. Studenski o kruchości życia i nadziei płynącej z Ewangelii
W medytacji na 33. Niedzielę zwykłą, 16 listopada 2025 r., ks. Marek Studenski przywołuje historię z paryskiej katedry Notre-Dame, gdzie przed dwoma tygodniami odbył się pierwszy od trzydziestu lat ślub. Uczestniczyło w nim 500 cieśli, którzy stworzyli szpaler z siekierami, witając swego kolegę Martina Lorenza – rzemieślnika pracującego przy odbudowie świątyni. Kapłan tłumaczy, że podczas pracy przy zniszczonej katedrze Lorenz odkrył potrzebę „odbudowania świątyni własnego serca”, decydując się na zawarcie sakramentalnego małżeństwa.
Odwołując się do Ewangelii, w której Jezus zapowiada zburzenie świątyni jerozolimskiej, ks. Studenski podkreśla kruchość życia oraz nieuchronność wydarzeń, które burzą ludzkie plany: wojen, chorób, katastrof czy prześladowań. „Choć wszystko przemija, Jezus kończy tę Ewangelię niezwykle optymistycznie: jeśli będziecie wierni Bogu, włos z głowy wam nie spadnie” – przypomina.
Duchowny sięga po historię Howarda Hughesa – genialnego lotnika i producenta filmowego, który mimo olbrzymich sukcesów popadł w samotność i uzależnienie. Przypomina też scenę z „Titanica”, w której Rose oddaje do oceanu bezcenny diament. Uznaje zarazem, że prawdziwa wartość życia tkwi w miłości i wierności.
„Nie przejmujcie się byle czym. To wszystko przeminie. Jeśli trwacie w jedności z Jezusem, jesteście bezpieczni” – podsumuje ks. Studenski i zachęca słuchaczy do budowania trwałej relacji z Bogiem, która nadaje sens nawet doświadczeniu cierpienia i przemijania.