Ks. Studenski o Przemienieniu Pańskim i strategii Jezusa

  • 27 lutego 2026, Robert Karp

W najnowszej medytacji z cyklu „Szklanka dobrej rozmowy” na II Niedzielę Wielkiego Postu, 1 marca 2026 r., ks. Marek Studenski przypomina, że dla Niemców obraz Jana Matejki był „strategiczny”. Choć oficjalnie nazywano go paszkwilem, doskonale rozumiano, że dodaje Polakom duchowej siły. Dlatego jego ukrycie stało się aktem odwagi i patriotyzmu. Jednym z bohaterów tej historii był Franciszek Galera, dyrektor taborów miejskich w Lublinie, który w 1939 roku pomógł zabezpieczyć ważące półtorej tony dzieło w specjalnie przygotowanym i zabetonowanym schronieniu.

Kapłan zestawia tę historię z wydarzeniem Przemienienia Pańskiego na górze Tabor. Jak podkreśla, Jezus, wiedząc o zbliżającej się męce, chciał umocnić swoich uczniów doświadczeniem swojej chwały. – Takie momenty są duchową siłą na czas próby – zauważa.

Ks. Studenski przywołuje świadectwa ludzi, którzy doświadczyli „małych przemienień” w codzienności. Wspomina historię rosyjskiej intelektualistki Tatiany Goriczewy, która w czasach Związku Radzieckiego, pod wpływem modlitwy „Ojcze nasz”, odkryła wiarę w Chrystusa i mimo prześladowań pozostała jej wierna. Przytacza także poruszające przykłady z własnego duszpasterskiego doświadczenia – prosty gest kapelana wobec cierpiącej zakonnicy czy niezwykłe wydarzenie z życia pasjonata ornitologii, któremu pod oknem pojawił się rzadki ptak – trznadel białogłowy.

W medytacji jest również odniesienie do twórczości Romana Brandstaettera i jego książki „Krąg biblijny”. Autor wspominał, że próbując wyobrazić sobie świat bez Jezusa, doświadczył przejmującej duchowej pustki. – Bez Ewangelii jestem niczym, nie istnieję bez Jezusa – pisał.

Ks. Studenski zwraca uwagę, że Jezus przemienił się tylko wobec trzech uczniów. Nie szukał rozgłosu ani spektakularnego efektu. Wystarczyło kilku świadków, aby prawda o Jego chwale dotarła przez wieki aż do naszych czasów. – To strategia Boga – podkreśla kapłan. – Dzięki trzem uczniom, którzy nie mieli ani mediów, ani technologii, Dobra Nowina przetrwała dwa tysiące lat.

Na zakończenie autor zachęca widzów, by sami stawali się „misjonarzami” – przekazując dalej usłyszane treści i dzieląc się doświadczeniem Boga w codzienności. – Człowiek modlitwy ma otwarte oczy i potrafi dostrzec uśmiech Boga w drobnych wydarzeniach życia – mówi.