Ks. Studenski o szczęściu, które rodzi się z ubóstwa serca

  • 30 stycznia 2026, Robert Karp

W medytacji na 4. Niedzielę zwykłą (1 lutego 2026 r.) ks. Marek Studenski zaprasza do refleksji nad ośmioma błogosławieństwami i nad pytaniem, czym naprawdę jest szczęście. Punktem wyjścia rozważania staje się wschodnia przypowieść o ciężko chorym sułtanie, którego mogła ocalić jedynie koszula człowieka szczęśliwego. Paradoks polega na tym, że odnaleziony szczęśliwy człowiek… nie posiadał koszuli.

Ks. Marek zwraca uwagę, że greckie słowo makarios, tłumaczone jako „błogosławiony”, oznacza także „szczęśliwy”. Ewangeliczne błogosławieństwa wydają się więc sprzeczne z logiką świata, który szczęście łączy z dobrobytem, sukcesem i bezpieczeństwem. Tymczasem – jak podkreśla ks. Studenski – doświadczenie życia pokazuje, że radość i wewnętrzny pokój nie zależą od stanu posiadania, lecz od wolności serca.

Tę prawdę ilustrują liczne historie przywołane w medytacji. Jedną z nich jest dramatyczne świadectwo Edwarda Rickenbackera, bohatera wojennego i pioniera lotnictwa, który wraz z załogą przez 24 dni dryfował na tratwach po Oceanie Spokojnym. W skrajnych warunkach, dzięki modlitwie i wzajemnemu zaufaniu, odkrył on właściwy stosunek do dóbr materialnych. Do końca życia – w geście wdzięczności – karmił mewy, które stały się dla niego znakiem ocalenia.

Duchowny przywołuje inne obrazy, w tym doświadczenia wojennej biedy i utraty: postawę Leopolda Staffa, który po kradzieży całego dobytku potrafił przyjąć stratę z pokojem i zaufaniem Bogu; świadectwo starszej kobiety, która po Powstaniu Warszawskim, nie mając nic poza małą torebką, doświadczyła nadprzyrodzonej radości i wolności; oraz wspomnienia przywołane przez Marka Edelmana, ukazujące ulotność życia i złudność gromadzonych bogactw.

Kapłan zatrzymuje się nad doświadczeniem nagłej śmierci. Przytacza współczesne świadectwo, które staje się metaforą ludzkiego losu. „Pociąg naszego życia w pewnym momencie zatrzyma się na stacji nieplanowanej” – przypomina kaznodzieja – dlatego już dziś warto uczyć się życia Ewangelią i przyjąć drogę błogosławieństw.