Błogosławieni z Pariacoto oczami współbrata. Nowy odcinek serii „JESTEM” z poruszającym świadectwem o. Jarosława Wysoczańskiego

  • 3 sierpnia 2026, Robert Karp

Jak poradzić sobie z poczuciem winy po stracie najbliższych współbraci i odnaleźć sens po tragedii, która na zawsze odmieniła życie? O tych doświadczeniach opowiada o. Jarosław Wysoczański OFMConv w najnowszym odcinku serii „JESTEM”, poświęconym błogosławionym męczennikom z Pariacoto – o. Michałowi Tomaszkowi i o. Zbigniewowi Strzałkowskiemu.

Franciszkanin należał do grona zakonników, którzy wspólnie zakładali misję w peruwiańskich Andach. Przed śmiercią z rąk terrorystów ze Świetlistego Szlaku ocalił go splot wydarzeń – wyjazd do Polski przyspieszony po otrzymaniu listu od siostry, proszącej go o udzielenie ślubu. Jak wspomina, do wcześniejszego powrotu do ojczyzny przekonał go bł. Michał Tomaszek.

Jednym z najbardziej poruszających momentów rozmowy jest wspomnienie pierwszej ekshumacji ciał męczenników przed ich beatyfikacją. O. Wysoczański opowiada o spotkaniu ze szczątkami zamordowanych współbraci i o głębokim doświadczeniu ich heroicznej wierności.

– Tak bardzo mocno zapadło mi słowo: być wiernym aż do śmierci, do oddania życia – mówi franciszkanin.

Kapłan wraca również pamięcią do chwili, gdy o śmierci przyjaciół dowiedział się z wieczornego wydania Teleexpressu. Przyznaje, że pierwszą reakcją nie była jedynie rozpacz, ale także pytanie o to, czy misjonarze nie popełnili błędu.

– Pierwsze, co się we mnie zrodziło, to: gdzie pomyliliśmy się, gdzie był nasz błąd? – wspomina.

Po latach doszedł jednak do przekonania, że ich obecność w Pariacoto była odpowiedzią na Ewangelię i miejscem szczególnej łaski. – Pariacoto było dla nas czystą Ewangelią – podkreśla.

W rozmowie o. Wysoczański odsłania także codzienność trzech młodych franciszkanów. Wspomina wieczory spędzane przy lampie naftowej, wspólne żarty, wyprawy konne do odległych andyjskich wiosek oraz pomoc mieszkańcom podczas epidemii cholery. Jak zaznacza, misjonarze starali się przede wszystkim być blisko ludzi.

– Między sobą czuliśmy się po prostu jak rodzina – mówi zakonnik.

W odcinku przypomina również ostatnie godziny życia błogosławionych. Opowiada, że gdy uzbrojeni terroryści wtargnęli do klasztoru, o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski nakazali postulantom ukryć się, sami wychodząc naprzeciw napastnikom. Jak podkreśla, pozostali wierni swojej misji do końca. – Pasterz nie opuszcza swoich owiec – tłumaczy o. Wysoczański.

Franciszkanin wspomina także bolesny powrót do Peru po zabójstwie współbraci oraz wsparcie, jakie otrzymał od św. Jana Pawła II. Mimo tragedii zdecydował się wrócić do kraju pogrążonego w wojnie domowej, aby kontynuować posługę misyjną.

Po 35 latach pracy na misjach przyznaje, że nadal odczuwa duchową obecność swoich zamordowanych współbraci.

– Oni tutaj są. Oni są ze mną – mówi na zakończenie świadectwa.