Czekoladowy Uśmiech Dzieci

  • 16 grudnia 2019, Robert Karp

Byłam na misjach w Boliwii przez trzy lata. Wiele zobaczyłam, wiele zrozumiałam wiele się nauczyłam – pisze na stronie Pomagam.pl Agata Kamińska. Świecka misjonarka z diecezji bielsko-żywieckiej zaapelowała o hojność w stosunku do dzieci z Boliwii i wsparcie konkretnej akcji.

Oto cały tekst A. Kamińskiej:

Jednym z najważniejszych lekcji jak i moim obowiązkiem w tym dalekim, najbiedniejszym z całej Ameryki Południowej i nadal niedostępnym i zamkniętym kraju była troska o najmniejszych, o dzieci. Mogłabym napisać troska o Życie, bo one są życiem i sensem każdej społeczności, także naszej,  tutaj, w stosunkowo bogatej Polsce..

W Boliwii dzieci mają bardzo trudne życie, bardzo ubogie, wprost i w przenośni. Widziałam wiele obrazków, które cisnęły łzy do oczu, a pamięć próbowała je wymazać…Bywają dni, że nie jedzą. Pracują razem z rodzicami, jak dorośli, w tych samych warunkach, nieważne, że mają po kilka lat. Są wykorzystywane. Nie mają czym się bawić, a nawet, gdyby miały pieniądze, w ich otoczeniu nie ma gdzie kupić zabawek. Często są analfabetami, jak ich rodzice. Żyją bardzo skromnie, bez światła czy bieżącej wody.

Uśmiechają się jednak i to chyba cud nad cuda!

Dzieci są zawsze radością i prawdziwie cennym darem dla świata. Chyba wie, dostrzega i rozumie to każdy z nas.

Założyłam tu zbiórkę dla dzieciaków z Concepcion (północno-wschodnia część Boliwii). Co roku misjonarze stają na głowie (niemal dosłownie!), by zdobyć grosz dla tych najmniejszych. 6 stycznia odbywa się znane w całym latynoskim świecie święto (dla nas: Trzech Króli) tam, za oceanem to Święto Dzieci. Dziecię Jezus jest wtedy najważniejsze i przychodzi jako największe Dobro-prezent do Wszystkich, którzy Je kochają.

Tego dnia organizuje się CZekolatade – rozlewa się dzieciom czekoladę, czasem dorzuca jakiś drobny upominek, słodycz, czasem odbywa się to z tańcami i zabawą. Wszystko dla dzieci. TE, które są bezbronne i nie mogą same o siebie zadbać, te, których w tamtej szerokości geograficznej właściwie się nie szanuje, upokarza i wykorzystuje, mają swoje małe święto. Dostają w prezencie plastikowy kubek kakao (na mleku!!), mocno posłodzone! To ich nagroda. To dla nich wielka radość! Wtedy, przez moment są zauważone i szczęśliwe!

Może chcesz podarować taki kubek słodkiego kakao na mleku jednemu z  dzieciaków z Boliwii, z głębokich dalekich wiosek. Dzieciaczków są tysiące!

Jeśli zostanie trochę bolivianos, zostaną one przekazane najuboższym rodzinom, dzieciom, które kilka miesięcy temu w pożarach selwy straciły wszystko! (tak, nie tylko wielka i ważna Brazylia płonęła ..!)

Pomóżcie!

Będzie to Mała WIELKA rzecz!

..to dobro z pewnością do Ciebie wróci!

—————

Zebrane środki przekażę misjonarzowi ks. Kazimierzowi, z którym pracowałam w Boliwii przez 3 lata. On zorganizuje Czekolatade w Twoim i moim imieniu.