Kolędnicy w Czechowicach

  • 9 stycznia 2020, Robert Karp

Wierni tradycji bożonarodzeniowego kolędowania – młodzi i starsi, w mniejszych lub większych grupach – nawiedzają rodziny i znajomych. Rodzice i dzieci z czechowickiej ulicy Sowiej przygotowali piękne stroje, w których ruszyli z kolędą, tzn. z życzeniami do sąsiadów na Pasiekach.

Po raz pierwszy kolędowania podjęły się członkinie Koła Gospodyń Wiejskich Czechowice-Górne. W stroju skrzata, diabła i gospodyni, z bogatym repertuarem kolęd, z pełnym koszem życzeń wzmacnianych aroniową nalewką odwiedziły kilkanaście swoich współpracownic w dziele wypieków słynnych kołoczy, ciasteczek i innych łakoci. Swoją wizytą sprawiły wiele radości szczególnie seniorkom. Nie zapomniały też o proboszczu u św. Katarzyny ks. Piotrze Pietrasinie, który ugościł i przypomniał znane w jego rodzinnej Kamesznicy, ale i w Czechowicach, powiedzenie, że „do kogo nie przyjdą kolędnicy, ci nie będą mieli pomyślnego Nowego Roku”.

fot: Maria Bartoszek

Czas wspominania i przeżywania Bożego Narodzenia jest jeszcze w wielu miejscach i społecznościach związany z kolędowaniem. Nie tylko w Polsce, ale w całej Europie występują od XIII wieku obrzędy wizytowania domostw przez przebranych w różne postacie i zwierzęta ludzi. Choć mają one rozmaite formy, to ich wspólnym celem jest wymiana darów wszelakich. W zamian za życzenia, przyjmowane jako pomyślna wróżba urodzaju i powodzenia w różnych dziedzinach życia, gospodarze obdarowują kolędników świątecznymi smakołykami, „gorzałeczką” lub drobnymi datkami.

Tekst: Edward Szpoczek

fot: Maria Bartoszek

fot. Magdalena Pustelnik