Z moich codzienności – list od biskupa Zbigniewa Kusego z Afryki

  • 29 listopada 2018, Robert Karp

Siostry i Bracia!

Bardzo serdecznie Wam dziękuję za życzliwą pamięć i modlitwy!

Dzielę się treścią napisaną przed chwilą do bliskiego mi małżeństwa z Cieszyna…

Dopisałem nowe wiadomości!

Wróciłem do kraju już 30 X, ale do domu dopiero 8 XI, na kilka dni i znowu wyjechałem, tym razem do innej diecezji, gdzie z naszym najmłodszym, polskim księdzem biskupem Mirkiem, święconym w lutym tego roku, świętowaliśmy 40-lecie istnienia tej diecezji, założonej głównie przez kapucynów z Włoch. Ale są też tam obecnie polscy bracia z Krakowa i w ogóle niemało Polaków misjonarzy.

Wreszcie wróciłem do domu w ostatnią sobotę, 24 bm.; teraz siedzę i piszę korespondencje, zwłaszcza związaną z projektami pomocy, które otrzymaliśmy w tym roku. Zabiera to niemało czasu, ale jest to wdzięczna praca, bo można wykazać się tym, co udało nam się zrobić, zorganizować, wykonać, jak choćby budowy kaplic, zakup motocykli (z MIVA Polska) itp. z pomocą otrzymaną z Europy.

Szykuję się na wyjazd końcem tygodnia, w piątek, do parafii, 100 km stąd, ale około 3,5 godz. jazdy autem terenowym, gdzie w ostatnim czasie uzbrojeni muzułmanie zniszczyli, spalili wioski, zabili ludzi (końcem czerwca), a około dwóch tygodni temu ponowili napady na ludzi, którzy powrócili, aby na nowo zorganizować swoje życie domowe. Tydzień później chcę pojechać do innej parafii, nieco na południe, gdzie z tej pierwszej parafii znajduje się jeszcze około 3 tysiące uciekinierów.(było ponad 4 tys.). Tak to wygląda: agresja podsycana ideologią islamu, aby zagarnąć teren, zniszczyć i zyskać dla siebie! Historia zna takie działania od czasów Mahometa. Jeśli droga będzie otwarta, bez zagrożeń, chciałbym na niedziele 16 i 23 XII pojechać do dwóch parafii na północ (Ndele i Bamingui). Nie mogłem tam dotrzeć przez cały ten rok, za wyjątkiem styczniowej wizyty z naszym kardynałem z Bangi. Na 320 km (półtora dnia jazdy), około 15 barier kontrolnych z uzbrojonymi rebeliantami. Już w grudniu 2017 r. ze względu na brak bezpieczeństwa nie mogłem tam pojechać. Jak będzie to niemożliwe, to chyba załatwię sobie miejsce w samolocie ONZ, tylko 45 minut z Kaga Bandoro do Ndele! Trochę kosztuje, ale chcę tam pojechać. Zresztą, gdybym jechał autem, też trzeba by kupić paliwo, prawie w tej samej cenie (2 razy 150 $, tam i powrót).

Dziękuję za Wasze modlitwy, szczególnie w intencji mojej posługi. Polecam moich chorych księży!

Błogosławię, życzę też zdrowia, pamiętam i o Was w modlitwie,

Niech Maryja będzie z nami!

Z Bogiem!

+Tadeusz Zbigniew z Afryki