„Pasterz wraca do Dobrego Pasterza” – pogrzeb śp. ks. Andrzeja Trzopa
W parafii św. Maksymiliana Kolbego w Oświęcimiu odbyły się 4 maja 2026 r. uroczystości pogrzebowe śp. ks. Andrzeja Trzopa, wieloletniego duszpasterza tej wspólnoty, z którą związany był od 1997 roku. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył biskup diecezji bielsko-żywieckiej Roman Pindel.
Wprowadzając w modlitwę, bp Roman Pindel przypomniał, że choć można wskazywać wiele dobra dokonanego przez zmarłego kapłana, to fundamentem chrześcijańskiej nadziei nie jest bilans uczynków, lecz zbawcze dzieło Chrystusa. – Jesteśmy zbawieni tylko dlatego, że Jezus Chrystus wziął na siebie nasze grzechy – podkreślił, zachęcając do przeżywania Eucharystii w świadomości potrzeby Bożego miłosierdzia.

Na początku liturgii list od biskupa seniora diecezji rzeszowskiej Kazimierza Górnego odczytał ks. proboszcz Mariusz Kiszczak. Hierarcha, który niegdyś budował kościół na osiedlu i administrował oświęcimską parafią, wyraził wdzięczność za kapłańską posługę śp. ks. Andrzeja. Wspominał go jako kapłana życzliwego, skromnego i oddanego ludziom, szczególnie chorym i ubogim. „Pełnienie miłosierdzia wobec potrzebujących jest najlepszą drogą do zbawienia. Ksiądz Andrzej te słowa czynił prawem swojego życia kapłańskiego” – napisał bp Górny i zapewnił o modlitwie i duchowej łączności.
Homilię wygłosił kolega rocznikowy zmarłego kapłana ks. Józef Walusiak. Przywołał słowa Psalmu 115: „Nie nam, Panie, daj chwałę, lecz Twemu imieniu”. Odnosząc je do życia kapłańskiego, ukazał drogę śp. ks. Andrzeja w świetle tajemnicy paschalnej – od doświadczenia ludzkiej słabości po nadzieję zmartwychwstania. Zaznaczył, że choć po ludzku jego życie mogło wydawać się zwyczajne, a nawet naznaczone cierpieniem, to w rzeczywistości było owocne duchowo. – Tylko sam Pan Bóg wie, ilu ludzi doprowadził do Boga, do Kościoła, do Eucharystii – zauważył kaznodzieja.

Przypomniał także drogę życia zmarłego kapłana: urodził się w Suchej Beskidzkiej, wychował w Stryszawie, a po maturze wstąpił do seminarium w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 15 maja 1978 roku na Wawelu z rąk kard. Karola Wojtyły. Po pracy duszpasterskiej w różnych parafiach archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej, w 1997 roku podjął posługę w Oświęcimiu. Zmarł w wieku 72 lat. Prawie 48 lat przeżył jako kapłan.
Kaznodzieja podkreślił jego oddanie w codziennej posłudze: sprawowaniu Eucharystii, posłudze w konfesjonale, pracy katechetycznej i duszpasterstwie chorych, szczególnie jako kapelan hospicjum. – Moc jego kapłańskiej posługi doskonaliła się w słabości – zaznaczył. Wskazał zarazem na świadectwo życia przeżywanego w pokorze i prostocie.

Ks. Walusiak zauważył, że śp. ks. Andrzej „oddawał swoje życie za powierzonych mu ludzi w zwyczajnej codzienności”. Wspominał jego życzliwość, bezpośredniość, optymizm i wewnętrzną radość, które zapamiętali parafianie i współbracia w kapłaństwie.
Zwrócił uwagę, że zmarły kapłan był „mistrzem drugiego planu” – wiernym sługą, który nie szukał zaszczytów, lecz realizował powołanie poprzez cichą i ofiarną służbę. Wymienił także wspólnoty, którym towarzyszył, oraz jego zaangażowanie w duszpasterstwo chorych i posługę w hospicjum.

Powierzył zmarłego Bożemu miłosierdziu, prosząc, aby Chrystus – Dobry Pasterz przyjął go do domu Ojca. – „Pasterz wraca do Dobrego Pasterza” – powiedział, zachęcając zgromadzonych do modlitwy za zmarłego oraz o wierność powołaniu dla żyjących kapłanów.
Uroczystości pogrzebowe będą kontynuowane 5 maja w rodzinnej miejscowości zmarłego – Stryszawie.

Śp. ks. Andrzej Trzop zmarł 1 maja 2026 roku w wieku 72 lat.
Posługę duszpasterską pełnił w wielu parafiach archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej. Pracował m.in. w:
– parafii Najświętszego Salwatora w Krakowie,
– parafii św. Józefa na krakowskim Podgórzu,
– parafii w Trzebini-Sierszy,
– parafii św. Mikołaja w Chrzanowie,
– parafii w Żywcu-Zabłociu,
– parafii w Porąbce.
W 1997 roku rozpoczął posługę w parafii św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu, gdzie przez niemal 29 lat był wikariuszem.
Był opiekunem duchowym Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa, duszpasterzem Apostolstwa Dobrej Śmierci oraz kapelanem hospicjum w Oświęcimiu. Posługiwał także jako katecheta.
Zmarł w hospicjum – miejscu, w którym wcześniej przez lata służył chorym.





























