Pogrzeb s. Teresy Biłyk – „felicjanki, którą nikt nie pytał o wiek”

  • 5 lipca 2023, Robert Karp

„Podejmując tyle akcji nie wpadła w aktywizm, ponieważ wszystko było w niej przemodlone, przemyślane. Dla niej najważniejszy był człowiek, nie akcja” – wspominał 5 lipca 2023 r. w Bielsku-Białej podczas pogrzebu s. Teresy Biłyk CSSF ks. Grzegorz Guga, katecheta z żywieckiej konkatedry. Uroczystościom pogrzebowym znanej w diecezji bielsko-żywieckiej i poza nią felicjanki, jednej z założycielek Stowarzyszenia Forum Edukacyjne, katechetki z ponad 50-letnim stażem, przewodniczył w bialskim kościele Opatrzności Bożej bp Piotr Greger. S. Teresa spoczęła w grobowcu sióstr felicjanek na cmentarzu katolickim w Białej.

Na początku koncelebrowanej liturgii proboszcz ks. Andrzej Mojżeszko odczytał list kondolencyjny od biskupa bielsko-żywieckiego. „Dziękuję Panu Bogu za życie i dzieło s. Teresy, za ponad 50 lat pracy katechetycznej, za jej zaangażowanie na rzecz dzieci i młodzieży w naszej diecezji, za liczne inicjatywy ewangelizacyjne, społeczne oraz za posługę wobec środowiska katechetycznego, mającą na celu podnoszenie jego kwalifikacji, a także posługę wobec katechezy w naszej ojczyźnie poprzez tworzenie programów katechetycznych dla najmłodszych” – napisał bp Roman Pindel.

W kazaniu ks. Guga zwrócił uwagę, że misja śp. s. Teresy ucieleśniała Jezusowe podejście do człowieka. „Dla Jezusa również nie jest ważne przedsięwzięcie, akcja, ale człowiek, który ma skorzystać z tej akcji, człowiek, który przez to działanie ma się zbliżyć do Boga. S. Teresa, podejmując tyle akcji, nie wpadła w chorobę XXI wieku, wielką duchową tragedię, jaką jest aktywizm, ponieważ wszystko było przemodlone i przemyślane. Wszystko czyniła z namysłem. Szła od razu z tym przed Najświętszy Sakrament i tam te inicjatywy nabierały kształtu, bo tak naprawdę przynosiła tylko stertę swoich pomysłów, pomysłów innych ludzi. Oddawała to wszystko Jezusowi. Przynosiła materiał, a On zaczynał rzeźbić. On zaczynał tworzyć” – podkreślił.

Zdaniem kaznodziei, tym, co napędzało pomysłową i niestrudzoną w swych działaniach zakonnicę była fascynacja Chrystusem, chęć dzielenia się własnym doświadczeniem odnalezienia skarbu wiary. „S. Teresa nie zgubiła się w tej masie ludzi, tylko chciała zawsze spotkać się z człowiekiem jeden na jeden. To znowu jest wspaniała lekcja, którą dał nam Jezus Chrystus tyle razy na kartach Ewangelii – spotkanie twarzą w twarz, po imieniu” – zaznaczył, wspominając, jak felicjanka indywidualnie spotykała się z dziećmi przed ich pierwszą komunią świętą.

Zauważył, że 76-letnią zakonnicę nikt nie utożsamiał z jej naturalnym wiekiem. „Czy wielu z nas się kiedyś zastanawiało, spotykając się s. Teresę, ile ona w ogóle ma lat? Tyle energii, tyle pomysłów. I to jej pozwoliło znaleźć również pokrewną sobie duszę w osobie błogosławionego Karola Acutisa, który mając 15 lat został powołany do wieczności. Była wielką propagatorką jego kultu” – przypomniał, wskazując, że siostrze bardzo zależało, by ludzie tak kochali Eucharystię, jak błogosławiony nastolatek z Włoch.

Jak podkreślił kapłan, s. Teresa często otwierała ludziom oczy, odwracając ich twarz od problemu.  „Zwracała tę twarz ku Bogu, który jest źródłem nadziei i radości. Czyniła to w przeróżny sposób, również przez swoje wyjątkowe poczucie humoru. 30 czerwca w jakiś sposób Pan Bóg powiedział: wystarczy, teraz chcę żebyś ze Mną odpoczęła. Co nie znaczy, że siostra Teresa wchodzi w stan jakiejś błogiej bezczynności, bo chyba sobie nikt z nas tego nie wyobraża” – zażartował i zacytował na koniec wiersz przyjaciółki s.Teresy – polonistki Sabiny Janicy-Wojaczek – napisany po śmierci felicjanki. Zawiera on taką strofę: „Trwała w objęciach światła, w Kościele i w Komnacie. Wiedziała, komu podać słowo, a komu chleb. Niestrudzona w modlitwie i na WhatsAppie. Jej czuwam wystarczyło, by w niepewności dostrzec wartość, a nie dolegliwość. Wierzyła, że Opatrzność wstaje wcześniej. Więc uśmiechała się wolna i ufna jak dziecko”.

Słowo pożegnania wypowiedział ks. Karol Pôbiš z archidiecezji bratysławskiej na Słowacji. Wspominał, że s. Teresa starała się pomóc każdemu człowiekowi, a gdy nie mogła nic zrobić fizycznie „pomagała modlitwą”. Przyznał, że nieczęsto spotyka się człowieka o tak radosnej duszy i takiej energii, jaką miała gościnna i pełna humoru s. Teresa. Za jej szczególny charyzmat kapłan wskazał pracę z dziećmi i młodzieżą. Dziękował jej nad trumną z inspirację i osobiste wsparcie.

Po liturgii, na pobliskim cmentarzu parafialnym odbył się pochówek z udziałem licznych sióstr felicjanek, kapłanów, najbliższej rodziny zmarłej, przyjaciół i parafian.

Zmarła 30 czerwca s. Barbara Teresa Biłyk CSSF była katechetką, jedną z założycielek Stowarzyszenia Forum Edukacyjne, inicjatorką polsko-czesko-słowackiego projektu „Arka Młodych. Uczyła dzieci przedszkolne, szkół podstawowych, młodzież szkół średnich i studentów. Przeżyła 76 lat.

Urodziła się 14 grudnia 1947 r. w Rzeszowie. Była magistrem teologii i pedagogiki, liturgistką, ekspertem psychologii komunikacji, współautorką katechizmu dla klas zerowych „Wychowanie z Bogiem”, podstawy programowej dla dzieci przedszkolnych oraz autorką katechizmów dla cztero- i pięciolatków.

Od roku 1994 współtworzyła program formacyjny dla nauczycieli, wychowawców i katechetów „Ku pełni człowieczeństwa”, założyła Forum Wspomagania Katechetów Diecezji Bielsko-Żywieckiej (FWK). W 2005 r. wraz z nauczycielami i katechetami s. Teresa powołała do życia Stowarzyszenie Forum Edukacyjne. W ramach tego przedsięwzięcia narodził się pomysł „Komnaty Małego Księcia” – miejsca twórczych spotkań.

W roku 2011 „Komnata” rozpoczęła współpracę ze Słowacją i Czechami na rzecz tworzenia „Arki Młodych”, projektu zakładającego odkrywanie chrześcijańskich korzeni Polski, Słowacji i Czech. W ramach transgranicznych działań s. Teresa organizowała specjalne warsztaty w Jaworzynce Zapasiekach w Beskidzie Śląskim.

Śp. s. Teresa Biłyk napisała zbiór opowiadań dla małych dzieci pt. „Chcę kochać”. W ostatnich latach niestrudzenie propagowała kult bł. Carla Acutisa.