W Harmężach – o śmierci i nadziei życia wiecznego w duchu św. Franciszka i św. Maksymiliana

  • 7 marca 2026, Robert Karp

W Centrum św. Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia odbywają się w dniach 6-8 marca XXIV Dni Kolbiańskie pod hasłem „Życie w śmierci w duchu św. Franciszka i św. Maksymiliana”. Tegoroczne sympozjum wpisuje się w obchody 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu oraz nawiązuje do duchowego dziedzictwa św. Maksymiliana Marii Kolbego. Uczestnicy spotkania podejmują refleksję nad chrześcijańskim przeżywaniem tajemnicy śmierci i nadzieją życia wiecznego.

Spotkanie rozpoczęło się Eucharystią, a główne obrady odbyły się w sobotę. Wprowadzenia dokonał dyrektor Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, o. Arkadiusz Bąk OFMConv, który podkreślił, że temat śmierci w chrześcijaństwie zawsze prowadzi do refleksji nad sensem życia i nadzieją zmartwychwstania.

Jednym z prelegentów był ks. dr hab. Robert Samsel, ekonom diecezji bielsko-żywieckiej, który mówił o chrześcijańskim spojrzeniu na śmierć w świetle świadectwa św. Franciszka z Asyżu i św. Maksymiliana Kolbego.

Prelegent podkreślił, że w perspektywie wiary śmierć nie jest końcem, lecz „narodzinami dla nieba”. Tak o odejściu świętych mówi tradycja Kościoła – nie jako o umieraniu, lecz o przejściu do pełni życia. Ks. Samsel przypomniał nauczanie Katechizmu Kościoła Katolickiego, według którego śmierć weszła w świat przez grzech, jednak dzięki odkupieniu Chrystusa zyskała nowy sens: stała się bramą prowadzącą do życia wiecznego.

Odwołując się do doświadczeń ludzi konfrontujących się ze śmiercią – także w sytuacjach wojny – prelegent zauważył, że pytania o sens życia i o to, co dzieje się po śmierci, są wpisane w ludzkie serce. Chrześcijaństwo odpowiada na nie nadzieją zakorzenioną w zmartwychwstaniu Chrystusa.

Centralnym punktem konferencji było zestawienie dwóch dróg świętości: św. Franciszka z Asyżu i św. Maksymiliana Kolbego. Choć dzieliło ich siedem stuleci i żyli w zupełnie innych realiach, ich życie prowadziło do tego samego celu. Obaj – jak zaznaczył prelegent – odkryli, że prawdziwy sens życia rodzi się z całkowitego oddania się Chrystusowi i służby ludziom.

W przypadku św. Franciszka była to droga ubóstwa, prostoty i braterstwa ze wszystkimi stworzeniami, przeżywana w głębokim zjednoczeniu z Jezusem ukrzyżowanym. Nawet cierpienie i chorobę potrafił przyjąć jako element drogi prowadzącej do Boga, nazywając śmierć „siostrą”, która prowadzi człowieka do Ojca.

Z kolei św. Maksymilian Kolbe – duchowy syn św. Franciszka – ukazał tę samą prawdę w realiach XX wieku. Całe swoje życie poświęcił ewangelizacji i szerzeniu czci Niepokalanej, a jego świadectwo osiągnęło szczyt w obozie Auschwitz, gdy oddał życie za współwięźnia. Jak przypomniał ks. Samsel, była to realizacja ewangelicznych słów: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół”.

Prelegent zwrócił uwagę, że zarówno Franciszek, jak i Maksymilian rozumieli śmierć jako moment ostatecznego zjednoczenia z Chrystusem. Ich życie pokazuje, że chrześcijańska nadzieja rodzi się z miłości – tej, która wyraża się w codziennym oddawaniu siebie Bogu i ludziom.

O obecności śmierci w kulturze i przekazach medialnych mówił ks. Piotr Bączek, dyrektor radia Anioł Beskidów. Na początku wystąpienia zwrócił uwagę, że temat śmierci jest nieodłącznym elementem ludzkiego doświadczenia. „Śmierć jest najbardziej ludzkim doświadczeniem, jest częścią ludzkiego losu” – podkreślił. Jak zauważył, motyw śmierci przenika kulturę od starożytności po współczesność – pojawia się w literaturze, muzyce, filmie i codziennym języku.

Prelegent wskazał, że przez wieki śmierć była doświadczeniem wspólnotowym. Ludzie umierali w domach, w obecności bliskich, a obrzędy pogrzebowe pomagały oswoić lęk przed przemijaniem. „Kiedyś śmierć była blisko człowieka, dziś się od nas oddaliła” – zauważył. Współczesna kultura często wypiera ją z codziennego doświadczenia, a proces umierania przenosi do przestrzeni instytucjonalnej, takich jak szpitale czy hospicja.

Zdaniem ks. Bączka, próba usunięcia śmierci z pola świadomości nie eliminuje jednak lęku przed nią. „Uciec się nie da” – podkreślił, dodając, że człowiek współczesny wciąż poszukuje sposobów, by oswoić tę rzeczywistość.

W tym kontekście znaczącą rolę odgrywają media, które – jak wskazał – w dużej mierze kształtują współczesny obraz śmierci. Z jednej strony usuwają ją z bezpośredniego doświadczenia, z drugiej jednak często czynią z niej spektakl. „Śmierć w mediach staje się widowiskiem, częścią globalnego obiegu informacji” – mówił prelegent. Zauważył przy tym, że dramatyczne wydarzenia, katastrofy czy ataki terrorystyczne bywają przedstawiane w formie medialnego spektaklu, który przyciąga uwagę odbiorców.

Jednocześnie przypomniał, że chrześcijaństwo proponuje inną perspektywę spojrzenia na śmierć – wpisaną w historię zbawienia. W centrum tej wizji znajduje się Chrystus, który przeszedł przez doświadczenie śmierci i samotności człowieka. „Jeśli pozbawimy kulturę tej wyciągniętej ręki Chrystusa, człowiek będzie ciągle uciekał przed śmiercią i pozostanie w strachu” – zaznaczył.

W programie sympozjum znalazły się również wystąpienia s. Klary Marii Machulskiej SFMI, która mówiła o tożsamości człowieka w perspektywie śmierci, oraz o. dr. Piotra Bielenina OFMConv, który przybliżył temat Maryi jako nadziei umierających w pismach św. Maksymiliana Kolbego.

XXIV Dni Kolbiańskie zakończą się w niedzielę wspólną modlitwą i kolejnymi konferencjami poświęconymi duchowości franciszkańskiej i kolbiańskiej.