Ks. Piotr Góra w Rajczy: popiół jest znakiem, że mamy nad sobą pracować

  • 5 marca 2025, Robert Karp

„Ten popiół jest znakiem, że mamy nad sobą pracować, żeby się nie pośliznąć w życiu, żeby wzrastać, wydawać dobry plon, żeby odstraszać szkodniki – te duchowe. To jest znak Bożej mocy i On z nami te cuda może uczynić. Tylko jest cała filozofia, jak to zrobić, żeby z tej głowy posypanej popiołem zeszło to na serce” – zaznaczył ks. Piotr Góra podczas homilii w Środę Popielcową, 5 marca 2025 r., w sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy. Mszy św. przewodniczył bp Roman Pindel.

„Cieszymy się, że tegoroczny Wielki Post możemy rozpocząć wraz z pasterzem naszej diecezji bielsko-żywieckiej” – przyznał na początku liturgii kustosz rajczańskiego sanktuarium ks. Andrzej Zawada.

W kazaniu ks. Góra, który głosi od kilku dni rekolekcje wielkopostne w Rajczy, wskazał, że Środa Popielcowa jest dniem, który w sposób szczególny wzywa do zatrzymania się i refleksji nad własnym życiem duchowym. Kapłan podzielił się inspirującą opowieścią o młodym wikarym, który po raz pierwszy przeżywał Środę Popielcową w swojej nowej parafii. W ramach katechezy rozdał dzieciom małe woreczki z popiołem, prosząc, aby w domu zapytały swoich bliskich, czym jest ten popiół i do czego służy. Odpowiedzi były różne: brat jednego z uczniów uznał popiół za zwykły brud, matka zwróciła uwagę na jego zastosowanie w kuchni, ojciec mówił o jego roli jako nawozu, a dziadek przywołał religijne znaczenie Środy Popielcowej.

Ten właśnie dziadek opowiedział wnukowi niezwykłą historię swojego nawrócenia. Po śmierci żony popadł w smutek i nałóg alkoholowy. Utracił sens życia. Pewnego dnia, w Środę Popielcową, mimo że nie zamierzał uczestniczyć w liturgii, przypadkowo znalazł się w kościele i usłyszał kazanie, w którym kapłan wspomniał o trzech drogach powrotu do Boga: poście, modlitwie i jałmużnie. Te słowa wstrząsnęły nim do głębi.

„Poszedł do domu i, tak jak w dzisiejszej Ewangelii, zamknął się w izdebce. Wziął Pismo Święte i mówi: To będę się modlił, a Pan Bóg niech patrzy. Otworzył Biblię gdzieś tak na środku i trafił na Księgę Mądrości. Zrobił tak, że uderzył palcem w tekst i zaczął czytać. I czyta tak: Serce jego jak popiół, nadzieja jego marniejsza niż ziemia, a życie nędzniejsze niż glina. Dziadek wtedy tak się modlił: Panie Boże, czy to nie jest o mnie? Czy to nie jest o mnie? Odebrał te słowa podczas modlitwy bardzo osobiście, bo tak się czuł – był taki zmarnowany. Nie miał serca w klatce piersiowej, czuł się, jakby miał tam popiół – z żalu, z alkoholu, ze wszystkiego” – kontynuował kaznodzieja.

„I to był dzień, kiedy postanowił zerwać z takim życiem – że nie będzie pił, że będzie się starał więcej modlić, że będzie chodził do kościoła. Małymi kroczkami, małymi kroczkami… Teraz już nie złości się na Pana Boga, bo wierzy Mu, że babcia żyje i czeka na niego” – dodał.

Ks. Piotr zachęcił wiernych do uczestnictwa w najbliższych apelach o godzinie 20:00. Podkreślił, jak ważne jest wspólne przeżywanie tego czasu przez modlitwę, adorację Najświętszego Sakramentu oraz lekturę Pisma Świętego.

Nawiązał również do możliwości wpisania się do księgi trzeźwości. Poprosił, aby podejmować wielkopostne postanowienia nie tylko dla własnego rozwoju duchowego, ale także jako wyraz troski o innych. Przykładem może być rezygnacja z alkoholu w intencji bliskich, którzy zmagają się z uzależnieniem.

„Obiecałem wam, że jeśli spełnimy te słowa z Listu św. Jakuba: Przybliżcie się do Boga, a On przybliży się do was, to będą cuda. I cuda już są. Mieliśmy lekcje w kościele, mieliśmy nauki. Była młodzież – klasa siódma, klasa ósma. Po 45 minutach mówią: My nie chcemy wychodzić. Siedzieliśmy półtorej godziny. Mówię to nauczycielom, a nauczyciele odpowiadają: Nie wierzymy w to, nie wierzymy. No chociażby taki cud! Macie naprawdę bardzo dobrą młodzież. Może czasami trzeba ich trochę podprowadzić, zachęcić, ale naprawdę to świetni ludzie. Albo taki cud – kiedy w Rajczy był biskup na Środę Popielcową… Są cuda?” – zakończył.