„Dzień przytulenia przez Jana Pawła II”. Ks. Józef Walusiak po 30 latach wspomina niezwykłe spotkanie z papieżem
Dokładnie 30 lat temu, 22 maja 1996 roku, kapłani wyświęceni przez kard. Karola Wojtyłę w archikatedrze wawelskiej przeżyli wyjątkowe spotkanie z Ojcem Świętym w Watykanie. To wydarzenie ks. Józef Walusiak – znany duszpasterz trzeźwości i założyciel ośrodka terapeutycznego dla młodzieży uzależnionej w Bielsku-Komorowicach – nazywa dziś „dniem przytulenia przez Jana Pawła II”.
Spotkanie to miało miejsce podczas diecezjalnej pielgrzymki dziękczynnej do Rzymu i Watykanu, która odbyła się w maju 1996 roku jako wyraz wdzięczności Kościoła bielsko-żywieckiego za historyczną, jednodniową wizytę papieża św. Jana Pawła II na Podbeskidziu 22 maja 1995 roku. W czasie tamtej niezapomnianej pielgrzymki apostolskiej Ojciec Święty odwiedził Skoczów, Bielsko-Białą i Żywiec, pozostawiając wiernym regionu szczególne duchowe dziedzictwo.

Red. Tomasz Nowotarski z radia „Delta” prosi o błogosławieństwo papieskie dla mieszkańców diecezji
W specjalnym radiowym wspomnieniu na antenie „Anioła Beskidów” ks. Walusiak podzielił się osobistą refleksją o spotkaniach z człowiekiem, który najpierw jako kardynał udzielił mu święceń kapłańskich, a później jako papież przyjął swój „ostatni krakowski rocznik” w prywatnej kaplicy na Watykanie.
Duszpasterz przypomniał, że jeszcze w latach 80. miał okazję towarzyszyć Janowi Pawłowi II podczas wizyty w katolickim ośrodku terapeutycznym pod Rzymem, prowadzonym przez znanego włoskiego kapłana ks. Mario Picchiego. Papież spotkał się tam z młodymi ludźmi wychodzącymi z uzależnień.

– Już wtedy wiedziałem, jak bardzo Ojcu Świętemu zależało, aby Kościół prowadził dzieła pomocy ludziom uzależnionym, aby młodzi walczący o życie mieli swoje miejsce leczenia i odnowy – wspominał.
We wspomnieniach ks. Walusiak cofnął się do maja 1978 roku. To właśnie wtedy 28 diakonów metropolii krakowskiej stanęło przed kard. Wojtyłą, by z jego rąk przyjąć święcenia kapłańskie.
– Nikt z nas nie przypuszczał, że ten biskup, który modli się nad nami i namaszcza nasze dłonie, za cztery miesiące zostanie papieżem. Absolutnie nikt o tym nie myślał – podkreślał.
Ks. Walusiak przywołał atmosferę studiów seminaryjnych w Krakowie i liczne spotkania z kardynałem podczas liturgii. Jak zaznaczył, przyszły papież imponował przede wszystkim skupieniem.

Red. Tomasz Nowotarski z radia „Delta” prosi o błogosławieństwo papieskie dla mieszkańców diecezji
– Przed Mszą św. w zakrystii musiała być cisza. Nie było rozmów, żartów, rozproszenia. Widać było, że przygotowuje się do spotkania z Chrystusem. Po każdej Eucharystii jeszcze długo trwał na osobistej modlitwie, choć czekali ludzie i obowiązki. To zostało mi w pamięci jako wielka lekcja kapłaństwa – mówił.
Po święceniach nowi kapłani zostali zaproszeni na Franciszkańską 3, gdzie kardynał Wojtyła osobiście wręczał im dekrety na pierwsze parafie. Ks. Walusiak trafił wówczas do parafii św. Floriana w Żywcu, a po dwóch latach rozpoczął posługę na bielskich Złotych Łanach.
Kilka miesięcy później cały rocznik przeżywał ogromną radość po wyborze swego biskupa na Stolicę Piotrową. – Dla nas to było niewyobrażalne szczęście. Ten, który nas prowadził i wyświęcał pod Wawelem, został papieżem – wspominał.
Do niezwykłego spotkania doszło 22 maja 1996 roku – dokładnie rok po papieskiej wizycie na Podbeskidziu. Dla uczestników diecezjalnej pielgrzymki był to szczególny czas dziękczynienia za obecność Ojca Świętego w Skoczowie, Bielsku-Białej i Żywcu. Dla rocznika ks. Walusiaka stał się on zarazem okazją do osobistego jubileuszowego spotkania ze swoim biskupem.

fot. Arturo Mari (archiwum rodzinne T. Raszka)
Dzięki życzliwości ks. prał. Stanisława Dziwisza kapłani mogli uczestniczyć we Mszy św. celebrowanej przez Jana Pawła II w jego prywatnej kaplicy. – Przyszliśmy o świcie i zobaczyliśmy, że Ojciec Święty już jest w kaplicy, już trwa na modlitwie. Był całkowicie przygotowany przez osobistą adorację. Weszliśmy w ciszy, by mu nie przeszkadzać – opowiadał.
Po Eucharystii papież spotkał się ze wszystkimi uczestnikami, rozmawiając z każdym osobiście. Zdumiewał doskonałą pamięcią. – Pytał: „A gdzie ksiądz teraz pracuje?”. Kiedy odpowiadaliśmy, natychmiast przypominał sobie parafie, ich historię, ludzi, budowy kościołów. Było widać, że nosił to wszystko w sercu – mówił kapłan.
Gdy ks. Walusiak wspomniał swoją pracę na Złotych Łanach i początki posługi wśród osób uzależnionych, papież położył dłoń na jego głowie i powiedział: „Błogosławię księdzu. Niech Bóg błogosławi”.
– Dziś głęboko wierzę, że za tymi słowami kryła się także jego modlitwa za dzieło, które wtedy rozpoczynałem – podkreślił.
Na zakończenie ks. Walusiak podzielił się osobistym świadectwem o świętości Jana Pawła II.
– Po tylu latach mogę powiedzieć jedno: kardynał Wojtyła i papież Jan Paweł II był wielkim mistykiem. Na zewnątrz zwyczajny, prosty, uśmiechnięty, lubiący żart. Ale jednocześnie człowiek niezwykle głębokiego życia wewnętrznego, zanurzony w osobistej relacji z Chrystusem.
