Koncert kolęd i pastorałek. Chór św. Katarzyny w Czechowicach-Dziedzicach

  • 30 stycznia 2025, Robert Karp

Koncertem kolęd i pastorałek Chór św. Katarzyny w Czechowicach-Dziedzicach 26 stycznia 2025 r. zakończył miesięczny czas dziękczynienia i uwielbienia Syna Bożego za to, że stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Opowiedziane muzyką i śpiewem wydarzenia w Betlejem nie tam jednak miały swój początek. Gdzie więc i kiedy to się zaczęło? Wyjaśniają to słowa samego Boga, spisane w Księdze Rodzaju Starego Testamentu. Po stworzeniu nieba, ziemi i wszystkich stworzeń Bóg „stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1,27-28).

Niestety, tę sielankową szczęśliwość zakłócił przeciwnik Boga i ludzi (satanus = szatan), obiecując im kłamliwie (diabolo= diabeł), że robiąc, co chcą, i korzystając po swojemu z otrzymanych darów, staną się jak Bóg – udoskonalą dzieło stworzenia oraz znacznie poprawią swój los. Szybko jednak przekonali się, że ulegając pokusie kłamcy, zaczęli stopniowo niszczyć swoją pierwotną szczęśliwość i otaczający ich świat.

Bóg wiedział, że tak się stanie. Szanując wolną wolę człowieka, a równocześnie nie chcąc dopuścić do zniszczenia swojego dzieła i tragicznego końca rodzaju ludzkiego, rzekł do szatana – węża:

„Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych… Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ona zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”(Rdz 3,14-15).

To właśnie ta przepowiednia, po wielu wiekach oczekiwania i wołania – „z tej biednej ziemi, z tej łez doliny tęskny się w niebo unosi dźwięk” – została zrealizowana w Betlejem, gdy Maryja, druga Ewa, urodziła Jezusa, Zbawiciela.

To On, nauczaniem i przykładem swojego życia, zaczął prowadzić i wspierać ludzi w ich pogmatwanym życiu, aby powrócili do pierwotnej szczęśliwości – częściowo tu, na ziemi, a po przejściu przez bramę śmierci – na wieki w Domu Ojca. Czy tak się stanie, zależy od wolnej decyzji każdego człowieka. Czy będzie traktował Jezusa obojętnie lub wrogo, czy też pójdzie za Nim jak za swoim przyjacielem:

„Są przyjaciele, którzy są jak jedzenie.
Potrzebujesz ich każdego dnia.
Są przyjaciele, którzy są jak lekarstwo.
Szukasz ich, gdy czujesz się źle.
Są przyjaciele, którzy są jak choroby.
Sami się znajdują.
Są przyjaciele, którzy są jak powietrze.
Może ich nie zauważasz, ale zawsze są obok.”

O pasterzach otaczających żłóbek Jezusa, o Mędrcach poszukujących prawdy i oddających Mu pokłon oraz o Aniołach strzegących Go i uweselających Jego pierwsze dni na ziemi śpiewali chórzyści pod dyrekcją Agnieszki Gregorczyk w towarzystwie tercetu smyczkowego: Adrianna Sinkowska – skrzypce, Marcin Stanclik – altówka, Szymon Jakubiec – wiolonczela. Oni też uraczyli parafian i gości Concerto Grosso na Boże Narodzenie Angelo Corelliego.

Do wybierania Jezusa za swojego przyjaciela i pójścia z Nim przez życie zachęcił ks. Krzysztof Zięba oraz przekazał błogosławieństwo Bożej Dzieciny, by „w dobrych radach, w dobrym bycie wspierało ich siły Swą siłą.”

Auto tekstu: Edward Szpoczek
zdjęcia, film – Piotr Kuboszek